Zastanawiałam się, czy robić w ogóle, taki post, ale... Chyba w krótkiej historii bloga nie było takiego, więc postanowiłam taki post napisać. Aczkolwiek nie sprawdzałam w archiwum i może coś takiego, kiedyś pisałam. Zresztą... chyba nigdy jeszcze nie miałam, tak sprecyzowanych planów na wakacje, jak w tym. Hahahaha, plany planami, a ja pewnie i tak nic nie zrobię z tych rzeczy. Zaszyję się w Internecie lub w świecie muzyki i tak się skończą dwa miesiące przerwy od szkoły. A potem witaj szkoło i najtrudniejszy etapie nauki! Taaaak słyszałam, że druga klasa jest najgorsza, bo potem byle do matury... Ech, i trzeba się będzie bardziej sprecyzować. Trzeba będzie w końcu znaleźć normalne kierunki studiów z przyszłością. Bez wypełnienia śmiesznych testów po których dowiadujesz się, że powinieneś być lekarzem lub biologiem, chociaż z biologią nie chcesz mieć nic wspólnego na studiach. Wybieranie uczelni... Kosmos! Dobra, ale są wakacje takie myślenie to dopiero w styczniu-lutym....
A więc moje wakacje chcę spędzić głównie książkowo-filmowo. Prawie, że podhasłem język turecki... Nie, to nie żart. Chciałabym się nauczyć chociaż podstawowych słów i wyrażeń po turecku. Nie ważne, dlaczego wybrałam ten język. Po prostu chcę się nauczyć w roku tego języka. Myślę, że to nie będzie, aż tak baaaaardzo trudne, aczkolwiek nie też całkiem łatwe, ale myślę, że coś się uda. Zamierzam kupić sobie zeszyt i działać. Poza tym - muszę w końcu skończyć serial, który zostawiłam praktycznie na rok/pół roku i teraz przydałoby się go w końcu skończyć. Chciałam kiedyś poświęcić post temu serialowi, a to było... Rok temu. Nie napiszę postu o "Wspaniałym stuleciu". Wiem, że są różne opinie na temat tego serialu, ale mi się on podoba na tyle, żeby go skończyć i poznać historię do końca. Od pewnej osoby pochodzącej z Turcji, wiem, że ten serial nie pokazuje do końca prawdy i jest ubarwiany, ale dla mnie nie ma to jakiegoś wielkiego znaczenia, ponieważ traktuje ten serial jak serial, a nie coś co wydarzyło się kiedyś. Jeśli już przy serialu jestem to przejdę do filmów. Nie, tym razem żadnego tureckiego... A nie, jest jeden film po turecku, który chcę obejrzeć, ale nie ważne. Miesiąc lub dwa temu zrobiłam sobie listę filmów, które chcę obejrzeć w przyszłości - dosłownie tak nazwałam tą listę. Lista non stop się rozszerza, co jakiś film zniknie z niej to pojawia się następny. Na razie obejrzałam trzy-cztery filmy z tej listy, która liczy ok. 50 filmów. Rzecz jasna nie wszystkie obejrzę w wakacje, nie jestem taka głupia. Pierwszeństwo mają filmy, które dostałam od jednej osoby. I teraz ostatnie... Książki! Czy spędziłam, kiedykolwiek wakacje bez książek? Odpowiedź brzmi: nie. Mówi się, że w wakacje są czasem na zaległości, kiedy w końcu można uzupełnić zaległości... Nie wiecie, jak bardzo chciałabym przeczytać w wakacje te książki, które od dawna czekają na przeczytanie. Bodajże na początku czerwca zaczęłam pierwszy z dwóch stosików, które ułożyłam sobie na wakacje. W międzyczasie powstał trzeci stosik, ale jego mogę przeczytać po wakacjach. Co prawda chciałam w wakacje wrócić do serii Ulysses Moore, ponieważ bardzo słabo pamiętam tę serię, a wiem, że była cudowna i za każdym razem jak Tutti wspomina na swoim blogu o UM robi mi się głupio, że tak mało pamiętam z tej serii. Ale cóż... Stało się, tak a nie inaczej. Muszę się wziąć w garść i ogarnąć wszystkie książki. Niestety... Czy Was też dobijają te upały?! Lato latem, ale bez przesady według mnie. W taki upał nie chcę mi się w ogóle czytać. Dlaczego pogoda jest przeciwko mnie? Tyle świetnych książek czeka na mnie... To okropne. O książkach mowa... Dlatego chciałabym ponownie zaprosić na mojego staro-nowego bloga o książkach: http://my-opinion-of-books.blogspot.com/ Nigdy nie oczekiwałam, że będę mieć dziesiątki komentarzy pod jednym postem, ale chociaż jeden - dwa, wtedy, aż chce się pisać dalej. Jest jakieś poczucie, że to, co robisz ma sens. Po wejściach widzę, że ludzie wchodzą na bloga, ale nikt nawet nie zostawi znaku po sobie... Jeśli ktoś ma jakieś uwagi to przecież może to napisać, oczywiście w kulturalny sposób. Jezu... Nie, to nie są żale, to oznajmienie swoich krótkich przemyśleń.
Poprzedni post chyba skasuję i napiszę od nowa, ponieważ o jednym artyście mogłabym teraz napisać coś więcej, niż to co napisałam ileś tygodni temu. Spodobały mi się inne jego piosenki, no po prostu bardziej go polubiłam. Popełniłam chyba też jeden błąd odnośnie jego piosenek, ponieważ napisałam, że śpiewa po francusku, co jest prawdą, ale nie do końca, ponieważ śpiewa również po hiszpańsku, miesza w niektórych utworach te dwa języki. Jeśli ktoś nie wie, czego dotyczy ta dziwna dygresja ---> http://maskazycia.blogspot.com/2016/06/w-podroz-dookoa-swiata-z-mp3-12.html

