Wczoraj pojechałam wraz z koleżanką do Piły na premierę drugiej części "Igrzysk Śmierci". Jako, że dość niedawno skończyłam książkę czytać, dlatego moja pamięć jest dość świeża i bez problemu mogłam większość rzeczy porównać.
Tytuł filmu: W pierścieniu ognia
Tytuł angielski: Catching fire
Polska premiera: 22.11.13
Produkcja: USA
Czas trwania: 146 minut
Wybrani aktorzy:
Katniss Everdeen - Jennifer Lawrence
Gale Hawthorne - Liam Hemsworth
Peeta Mellark - Josh Hutcherson
Haymitch Abernathy - Woody Harrelson
Opis: Katniss ma nadzieję, że wszystko zakończyło się po wygraniu w Głodowych Igrzyskach, jednak to dopiero początek. Według tradycji dziewczyna wraz z Peetą odwiedzają wszystkie dystrykty, gdzie wyrażają współczucie przegranym trybutom. Tam widzą, że dzięki nim (lub przez nich >jak kto woli<) ludzie buntują się władzy Kapitolu. Rodzi się bunt.
Rok po zakończeniu 74. Igrzysk następują następne - 75. Te są inne niż reszta, bo to już jest trzecie ćwierćwiecze trwania igrzysk. Na tą okazję prezydent Snow przygotowuje coś... oburzającego. Trybuci będą losowani wśród żyjących zwycięzców (a przecież zapewniano ich, że już nie będą do nich brani)...
Moje odczucia: Hmmm, film podobał mi się, choć były w nim momenty, które mnie przynudzały. Jednak były też momenty śmieszne, głównie dzięki aktorom. ;)
Moje porównania z książką: jak można się spodziewać książka jest o wiele lepsza! Dużo rzeczy było pozmienianych, paru postaci w ogóle nie było, a jedną nawet sobie dodali. Inaczej wyobrażałam sobie np. stroje Katniss i Peety w paradzie trybutów albo przebranie Johanny. W skrócie: mogłabym się poczepiać filmu, dlatego na pewno dziesiątki nie dam.
Ocena: 8/10
Tytuł: Latarnik
Autor: Henryk Sienkiewicz
Ilość stron: 15
Wydawnictwo: Greg
Rok wydania: 2008
Skiwiński jest Polakiem na obczyźnie, który po latach tułaczki chce zaznać odpoczynku. Jakby z nieba, spada mu propozycja posady latarnika w Aspinwall (poprzedni latarnik został porwany przez fale). Bohater myśli, że w końcu zaznał szczęście, jednak myli się... Jego tęsknota za ojczyzną coraz bardziej daje się we znaki. Najpierw dość dziwnie... Skawiński staje się po pewnym czasie odludkiem: z nikim nie rozmawia, nie schodzi z latarni. Jednak emocje wybuchają jak lawa z wulkanu, dopiero gdy mężczyzna dostaje przesyłkę, która zawiera książkę polskiego poety...
Cóż... trudno mi wyrazić swoje odczucia po przeczytaniu tej noweli, gdyż nigdy nie znajdowałam się chociaż po części w takim położeniu jak bohater. Mam na myśli to, że nie byłam długi czas za granicami Polski (Skawiński nie widział Polski przeszło 40 lat). Hm, "Latarnik" jest książką patriotyczną, opowiadającą o tęsknocie za krajem. Wtedy czasy były inne, niż teraz.
Lecz jeśli mam brać pod uwagę bardziej utwór, niż me odczucia to:
Ocena: 7/10
Opis książki napisałam po to, żeby ją sobie poukładać po przeczytaniu.
Jutro oprócz Święta Niepodległości jest również Dzień św. Marcina. Jestem z Wielkopolski, dlatego postanowiłam trochę o tym święcie napisać... Święty Marcin, a konkretnie Marcin z Tours urodził się w Sabarii (rok nie jest konkretnie określony; można przyjąć lata 316-317); zmarł 8 listopada 397 r. Był biskupem (jak można się spodziewać) miasta Tours. Współcześnie jest świętym katolickim oraz prawosławnym. Marcin jest patronem Francji, dzieci, hotelarzy, jeźdźców, kawalerii, kapeluszników, kowali, krawców,
młynarzy, tkaczy, podróżników, więźniów, właścicieli winnic, żebraków i
żołnierzy. Cóż... dużo tych rzeczy jest. Rogale świętomarcińskie - rogal przygotowany na Dzień św. Marcina (w Poznaniu i w większości wielkopolskich miast); z białym makiem. Historia rogala Tradycja ta wywodzi się z czasów pogańskich, gdy podczas jesiennego święta składano bogom ofiary z wołów lub w zastępstwie – z ciasta zwijanego w wole rogi. Kościół
przejął ten zwyczaj, łącząc go z postacią św. Marcina. Kształt ciasta
interpretowano jako nawiązanie do podkowy, którą miał zgubić koń
świętego. W Poznaniu tradycja w obecnym kształcie narodziła się w listopadzie 1891.
Gdy zbliżał się dzień św. Marcina, proboszcz parafii św. Marcina, ks.
Jan Lewicki, zaapelował do wiernych, aby wzorem patrona zrobili coś dla
biednych. Obecny na mszy cukiernik Józef Melzer, który pracował w
pobliskiej cukierni, namówił swojego szefa, aby wskrzesić starą
tradycję. Bogatsi poznaniacy kupowali smakołyk, a biedni otrzymywali go
za darmo. Zwyczaj wypieku w 1901 przejęło Stowarzyszenie Cukierników. Po
I wojnie światowej do tradycji obdarowywania ubogich powrócił Franciszek Rączyński, zaś przed zapomnieniem tuż po II wojnie światowej uratował rogala Zygmunt Wasiński.*
Jak rozpoznać TEGO rogala od innych? Jest zrobiony z ciasta półfrancuskiego, nadzienie jest zrobione z: *białego maku, z dodatkiem takich produktów, jak: cukier, okruchy ciasta
biszkoptowego, masa jajowa, margaryna, orzechy, rodzynki, owoce w
syropie lub kandyzowane (czereśnia, gruszka, skórka pomarańczowa) oraz
aromat migdałowy*. Jego kształt (jak wcześniej było pisane) przypomina podkowę, a masa makowa jest nakładana między poszczególnymi warstwami. Uwaga - ciekawostka Aby cukiernia mogła używać nazwy "rogale świętomarcińskie" lub "rogale
marcińskie", musi uzyskać certyfikat Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego
Rogala Świętomarcińskiego, która powstała z inicjatywy Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu, Izby Rzemieślniczej i Urzędu Miasta Poznania.*
Mam nadzieję, że spodobał Wam się post ;)
Poszczególne części postu oznaczone * pochodzą z Wikipedii. Wyjątkiem jest podpunkt pt. "Jak rozpoznać TEGO rogala od innych?" - tam tylko część tekstu pochodzi z Wikipedii (jest to obszar między jednym *, a drugim *). Źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Rogal_%C5%9Bwi%C4%99tomarci%C5%84ski
Tytuł: W pierścieniu ognia
Tytuł oryginalny: Catching fire
Autorka: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 359
NARESZCIE SKOŃCZYŁAM!!! Chyba od wakacji czytałam tą książkę, ale nigdy nie mogłam jej skończyć, bo ciągle przeszkadzały mi w tym książki obowiązkowe do czytania. No, ale udało się zakończyć przed premierą kinową! :D
"W pierścieniu ognia" jest drugą częścią trylogii pt. "Igrzyska Śmierci". Niektórzy powiedzą co jeszcze dalej można napisać? Igrzyska się zakończyły, Katniss z Peetą wrócili do domu...
W drugiej części 75. Głodowe Igrzyska to taki, jakby tylko dodatkowy element do fabuły; pojawią się one zresztą po jakiś 2/3 stron. Reszta to opis walki dystryktów z Kapitolem, jego zemsty. Bo Katniss przeciwstawiła się jemu ratując również Peetę z poprzednich igrzysk, a co za tym idzie rozpaliła iskrę nadziei wśród mieszkańców Panem. Teraz oni mając za symbol Kosogłosa (ptaka, który widnieje na broszce Everdeen), dążą do powstań, które zniszczą władze. Wszystko dodatkowo się komplikuje, gdy zwycięzcy z Dwunastki muszą wziąć udział w Tourneé Zwycięzców, czyli objechać wszystkie dystrykty. Wszystko się komplikuje, a zwłaszcza udawany związek bohaterki z Peetą, którym żyło całe Panem, zwłaszcza Kapitolińczycy. Bo nie da się ot tak powrócić do normalności. Kamery śledzą każdy ruch zwycięskich Trybutów, ogląda ich sam prezydent Snow... Na domiar złego ma nastąpić trzecie Ćwierćwiecze Głodowych Igrzysk. Tym razem zostało coś specjalnego przygotowane... Katniss Everdeen chcąc, nie chcąc musi wrócić na arenę. Ocena: 10/10 Cytaty: "Niezależnie od tego, co postanowię, kogoś skrzywdzę." "- (...) pamiętaj, kto jest twoim prawdziwym wrogiem (...)" Premiera filmu odbędzie się 22 listopada br.