Tytuł oryginału: Mockingjay
Autorka: Suzanne Collins
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wydania: 2010
Ilość stron: 371
"Trzecia część bestsellerowej trylogii IGRZYSKA ŚMIERCI."
Jest, jest! Przeczytałam przed listopadem. xD Choć kto wie? Gdybym czekała na biblioteczny egzemplarz pewnie bym nie zdążyła. xD
Cóż... Może zacznę od opisu, bo moje odczucia po książce muszą trochę opaść (żebym wam nie spoilerowała).
Jak wiedzą ci co przeczytali WPO dwunastka.... Panna Everdeen wraz z rodziną i przyjaciółmi zamieszkuje w... (Przepraszam za te kropki, no ale zrozumiecie, jak przeczytacie.) Nie jest łatwo żyć w obcym dystrykcie zwłaszcza po zdenerwowaniu do granic możliwości prezydenta Panem. Prezydent Snow nie tak szybko zapomni o Igrającej z Ogniem.
Nadciągnęła wojna, która pojawiała się tylko w koszmarach Snowa. Dystrykty wzniecają jeden wielki bunt przeciwko złu, a na jego czele ma być nie kto inny jak nasz Kosogłos.
Bunt mieszkańców Panem okaże się skuteczny? Przerodzi się w wojnę? A może to wszystko pójdzie na marne i następne IŚ będą jeszcze bardziej brutalniejsze niż 75. ?
Rzadko się to zdarza, żeby coś mnie zaskakiwało w fabule, a tutaj... były aż trzy takie sytuacje! I to... no człowiek by nie pomyślał, chociaż jakby się tak zastanowić po przeczytaniu...? Żałuję, że nie znałam tej trylogii wcześniej! Może po części dobrze, że adaptują filmy. Dzięki temu człowiek może dowiedzieć się o tym co mu umknęło. Bo przecież nie każda biblioteka ma wszystkie nowości i bibliotekarzy, którzy by polecili naprawdę ciekawą lekturę. W każdym razie musicie przeczytać książkę przed filmem. Ta fabuła... Z jednej strony głupia zabijanka (tak będzie myślał niedoświadczony czytelnik), a z drugiej... daje wiele do przemyśleń. Bo czy p. Collins nie opierała się na tym co znane? Na tym co istnieje? Kosogłos nie jest wytworem fantasy, wystarczy tylko wysilić wyobraźnie i spojrzeć w przyszłość. Chociaż uważam, że to i tak łagodna wizja przyszłości. Patrząc na współczesność (jej elektronikę, maszyny, broń)...
Ocena: 10/10
Cytaty:
"Niektóre drogi trzeba pokonywać samotnie."
"Pozbierać się jest dziesięć razy trudniej, niż rozsypać."
"Jestem ptakiem stworzonym przez Cinnę, frunę cała w ogniu, miotam się, żeby uciec przed tym, co nieuchronne. Płomienne pióra wyrastają z mojego ciała, a trzepot skrzydeł tylko podsyca pożar. Spalam samą siebie,"



