poniedziałek, 27 lipca 2015

"Teoria wszystkiego"

Tytuł: Teoria wszystkiego
Tytuł oryginału: The Theory of Everything 
Data premiery: 7 września 2014 r. (świat); 30 stycznia 2015 r. (polskie premiery mnie przerażają)
Reżyseria: James Marsh
Scenariusz: Anthony McCarten
Na podstawie: "Travelling of Infinity: My life with Stephen" autorstwa Jane Wilde Hawking 
Pięć nominacji do Oscarów, w tym jedna wygrana - najlepszy aktor pierwszoplanowy.
Dwa Złote Globy: najlepszy aktor w filmie dramatycznym, najlepsza muzyka.
Trzy nagrody BAFTA: najlepszy film brytyjski, najlepszy aktor pierwszoplanowy, najlepszy scenariusz adaptowany. Nagroda Gildii Aktorów Ekranowych - wybitny występ aktora w roli pierwszoplanowej. I wiele nominacji wśród tych nagród. 
Wybrani aktorzy:
Eddie Redmayne jako Stephen Hawking
Felicity Jones jako Jane Wilde Hawking
Charlie Cox jako Jonathan Jones
David Thewlis (znany większości jako Remus Lupin z HP) jako Dennis William Sciama

Na początek chcę podziękować Poli, że zrobiła, kiedyś na blogu post poświęcony kilku filmom, bo to właśnie dzięki temu postowi [KLIK] trafiłam na ten wspaniały film. Dzięki Ci za to Polu, choć przyczyniłaś się do tego nieświadomie. ;)

Chyba wszyscy znają p. Hawkinga, a nawet, jeśli nie wiedzą kim ten pan jest to go kojarzą (nazwisko lub z wyglądu). Pan Stephen Hawking - brytyjski astrofizyk, kosmolog i fizyk teoretyk (jak dodaje wikipedia), który choruje na stwardnienie zanikowe boczne, czyli paraliż większości ciała.

Film opowiada w pewnym sensie dwie historie. Pierwsza, którą każdy widz będzie widział - zmierzenie się z chorobą, życie z nią. Druga... Na pierwszy rzut oka nie widoczna, bo nieczęsto widz, może ją zobaczyć; nie tylko widz, czytelnik też. Druga to historia miłości p. Jane do p. Stephena i jej walka z codziennością, chorobą męża (teraz byłego). Nie chcę się wgłębiać w życie prywatne tych dwojga ludzi, chcę opisać film i moje uczucie z tym związane.

Jest rok 1963, Cambridge, około dwudziestojednoletni Stephen Hawking uczy się na uniwersytecie, chce zdać doktorat z dziedziny powiązanej ze wszechświatem (konkretnie nie pamiętam, czy to była kosmologia, czy astrofizyka; nie przywiązuje wagi do takich rzeczy). Na jednym z uniwersyteckich przyjęć poznaje Jane. Młodzi zakochują się w sobie. Niestety na ich drodze staje choroba Stephena, która jest okrutna.

Nie bez potrzeby napisałam wszystkie nagrody, jakie zdobył film, głównie aktor pierwszoplanowy, czyli Eddie Redmayne. Naprawdę zasłużył na te wszystkie nagrody. Jego gra aktorska jest wg. mnie fantastyczna. Wcielić się, tak w bohatera... Jeszcze na dodatek prawdziwego, nie jakiegoś wymyślonego. Stworzyć kreację, która nie będzie parodią, to jest coś. Na początku główny bohater jest zwykłym/niezwykłym, zdrowym młodym mężczyzną, dopiero ok. lat dwudziestu choroba przychodzi. I jak reaguje człowiek? Jest zrozpaczony, zwłaszcza, że dowiaduje się, że zostało mu jakieś dwa lata życia i przy jego chorobie praktycznie nic nie będzie mógł zrobić sam z funkcji codziennych życia. Naprawdę podziwiam tego aktora za ukazanie tych wszystkich emocji, zwłaszcza na początku choroby głównego bohatera.

Nie dziwię się też, że film miał nominację do nagrody BAFTA za charakteryzację, ponieważ wcale nie skojarzyłam, że ten aktor grał w " Les Misérables. Nędznicy" Mariusa ( chłopaka Cosette). Nie wiem, albo to może przez te duże okulary?

Na uwagę zasługują również niektóre ujęcia w filmie. Na przykład scena ślubu Stephena Hawkinga z Jane Wilde. Zdjęcia, tak zostały nakręcone i zmontowane, że ma się wrażenie, jakby to było osobiste, stare nagranie. Ciekawie wybijają się te sceny wpośród zwykłego obrazu.

Hm, na moje oko były sceny, które rozluźniały trochę film. Które... W pewnym sensie dawały ulgę... Nie wiem jak to określić. Oglądasz przejmujący film i nagle chcąc nie chcąc uśmiechasz się. Ten humor nie był dominujący, lekki. Nie w stylu: ale atmosfera, powiedzmy, coś bardzo głupiego. Uważam, że jest to na plus, bo... Tak, trzeba to przyznać ten film mnie jakoś wzruszył. Nie, że płakałam, ale... Miał coś takiego, że chciałam się nim podzielić tutaj i na Facebooku, żeby to obejrzało, jak najwięcej ludzi. Chciałabym kupić sobie ten film na DVD.
Dawno, bardzo dawno nie trafiłam na, tak dobry film. Czekając, aż miną reklamy na stronie internetowej, czytałam komentarze do filmu. Jeden z nich był o tym, że tutaj występuje schematyczność, że przypomina inny film. Okej, nie zaprzeczam, że zaskoczeń tutaj wielkich nie ma, ale takie jest życie. Tak wyglądało, więc tak zekranizowano. To nie jest film akcji, zabijanki, gdzie wrze tak akcja, że trudno się połapać. To film dla... Nie chciałabym nikogo obrażać, więc napiszę tyle, że to dla widza, który czegoś oczekuje od filmu, jest w stanie mądrze oglądać filmy.

Jeżeli zaś chodzi o zakończenie... Tak trochę według mnie dziwnie zrobione. Znaczy... Bo w fabule pojawia się Jonathan - nauczyciel śpiewu w chórku kościelnym. Na początku kolega, przyjaciel, pomaga Jane przy Stephenie, a potem... Wywnioskowałam, że został jej mężem. Rozumiem, film nie był o tym, ale jakoś, tak troszkę konkretniej, jakby napisali te sceny? Dlaczego i w jakich stosunkach się rozstali? Ale wtedy wkraczano by jeszcze bardziej w życie prywatne, więc nie, lepiej niech już tak będzie.
Jednakże po zakończeniu całej historii pojawiają się współczesne informacje dotyczące p. Hawkinga, które wyjaśniają jedną rzecz i przy okazji dodają kilka ciekawostek, np. że p. Hawking nie przyjął tytułu szlacheckiego (mnie w ogóle zdziwiło to, że królowa go przyjęła na wizytę! ta scena jest w filmie).



środa, 15 lipca 2015

#3 Liebster Blog Award

Następna kolejka pytań. :) Tym razem pytania od Tutti [BLOG]

1. Wyobraź sobie, że dostajesz pocztówkę z Kilmore Cove z prośbą o pomoc. Co robisz? Uznajesz to za zwykły żart, sprawę niewartą Twojej uwagi, czy wyruszasz do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu miasteczka, którego nie ma na żadnej mapie?
Uważałabym to za żart. W końcu... Przecież to miasto z książki, to niemożliwe, żeby istniało. Sądziłabym, że ktoś robi ze mnie okrutny żart. Po przeczytaniu pocztówki prawdopodobnie byłabym jednocześnie i podekscytowana, zdziwiona, i smutna, że to żart. Później dotarło by do mnie, że nikt z moich znajomych i rodziny nie zna serii o Ulyssesie Moore (jak to nazwisko się odmienia? xD), a jedyne dwie osoby, które czytały te książki nie byłyby wstanie zrobić takiego żartu. Ale moje wątpliwości nie miałyby końca, więc w końcu zostałabym w Polsce.

 2. Kim byłabyś, gdybyś nie była sobą?
Uwielbiam takie pytania. xD Kim bym była... Psychologiczne pytanie. Chyba gdybym nie była sobą, byłabym nastolatką taką jak (niestety) większość nastolatek. Wbrew pozorom nudną i plastikową.

 3. Wybierz trzech blogerów, z którymi wyruszyłabyś w podróż, którą śmiało można by było nazwać przygodą Twojego życia. Dlaczego wybrałaś właśnie tych?
Na pewno wzięłabym osobę, którą znam w realu, czyli BezglutenowąWerę [BLOG]. Miło jest przeżywać przygodę swego życia również z kimś, kogo znasz, wiesz co się po nim spodziewać. Następni dwaj blogerzy... Chwila ciszy. Długi kontakt mam z Natal2000, teraz zdaję mi się zmieniła nazwę na Moire; więc może ją wzięłabym jako osobę drugą. Zdaję mi się, że dogadywałybyśmy się. Trzeci bloger to... (trudny wybór) Jess. Nie jestem pewna, ale byśmy się rozumiały, mamy podobne zainteresowania.

 4. Wypisz z książek/opowiadań trzy fragmenty, które są Twoim zdaniem najśmieszniejsze.
Heh, tu jest taki problem, że trudno książce mnie rozśmieszyć. Serio, rzadko śmieję się na głos, kiedy czytam. Na pewno to nie będą fragmenty "Zemsty", bo choć to komedia to nie widzę nic śmiesznego w tejże książce, widocznie mam dziwny gust. ;) Hmmm, nie pamiętam za bardzo fragmentów, które mnie śmieszyły, ale postaram się coś znaleźć wśród cytatów, które zamieszczałam przy książkach.
Pierwszy fragment, na który się uśmiecham (nie wiem, czy zrozumiecie o co chodzi, ale prawdopodobnie nie)
 „Magnus nie był pewien, czy chłopak ma na myśli poznanie Camille, czy skutki czaru przeciwbólowego, który on sam mu zaaplikował. A może po prostu bredził. 
- I dlatego musimy iść – powiedział, ściskając znacząco jego ramię. 
Will zamrugał. 
- Dokąd? 
- Nie martw się o to teraz, mój kochany. 
Will wybałuszył oczy. 
- Słucham? - Rozejrzał się, jakby podejrzewał, że mają widownię. - Ja.. gdzie mój płaszcz? 
- Poplamiony krwią – odparł Magnus. - Archer go zabrał. - Przeniósł wzrok na Camille. - Will przez całą noc polował na demony. Taki dzielny. 
Na twarzy Camille odmalowało się zdumienie wymieszane z irytacją. 
- Jestem dzielny – zgodził się Will. Wyglądał na zadowolonego z siebie. Środki przeciwbólowe rozszerzyły mu źrenice, tak, że jego oczy wydawały się bardzo ciemne. 
- Tak, jesteś – powiedział Magnus i go pocałował. Nie był to gorący pocałunek, ale Will gwałtownie machnął wolną ręką, jakby usiadła na niej osa. Magnusowi nie pozostawało nic innego, jak mieć nadzieję, że Camille weźmie to za namiętność. Kiedy odsunęli się od siebie, Will wyglądał na wstrząśniętego. Podobnie jak Camille.”
"Mechaniczny Książę" - Cassandra Clare

Drugi fragment:

" Drugi boks zajmowała para wilkołaków. Jedli surowe kawałki jagnięciny i kłócili się o to, kto wygrałby pojedynek. Dumbledore z książek o Harrym Potterze czy Magnus Bane.
- Zdecydowanie Dumbledore - powiedział pierwszy. - Zna potężne Mordercze Zaklęcie.
- Ale Dumbledore nie jest prawdziwy - zauważył jego towarzysz.
- Uważasz, że Magnus Bane istnieje naprawdę? - prychnął pierwszy likantrop." 
"Miasto Popiołów" - Cassandra Clare

 Trzeci fragment (dłuższy byłby śmieszniejszy, ale mam tylko ten):

" - Zastanawiam się właśnie, czy go nie wylać z pracy - zakomunikował Manfred przez słuchawki.
- Daj spokój - odparł Net.
- Słucham? - Przewodnik odwrócił się i spojrzał na Neta. - Mam nie opowiadać?...
- On ma rozdwojenie osobowości - wyjaśniła Nika z kamienną twarzą. - Czasem rozmawia sam ze sobą. 
Net spiorunował ją wzrokiem. 
- Ach tak... - Przewodnik zrobił niepewną minę. "
"FNiN oraz Gang Niewidzialnych Ludzi" - Rafał Kosik


5. Twoja ulubiona herbata to...
Jeśli chodzi o nazwę firmy to nie jestem wstanie napisać jej, ponieważ nie patrzę na takie rzeczy przy herbacie. Jeśli zaś chodzi o smak... Lubię malinową granulowaną i taką zwykłą w "skarpetce". 
 6. Przypuśćmy, że wytwórnia filmowa chce nakręcić film o Twoim życiu. Kogo widzisz w obsadzie aktorskiej?
Mało znam aktorów. :-/ I żadnego nie widzę w obsadzie. Pomyślmy... Lily nie, Julia nie, Tom nie, Anthony nie, Jamie nie, Lena nie, Jennifer nie, Jonathan nie, Daniel nie, Emma nie, nikt nie! XD Najlepiej, żeby wytwórnia szukała wśród zwykłych ludzi "z ulicy". ;)
 7. Którego bohatera literackiego najbardziej pragnęłabyś udusić/utopić/poddusić/zastrzelić/ugotować w kociołku/zepchnąć do Tartaru/rzucić lwom na pożarcie/wyrzucić z samolotu/zamknąć w szafie z kolcami/podstawić pod różdżkę Lorda Voldemorta i krzyknąć "Czarny Panie, to Potter!" - jednym słowem zabić?
Hahahahaha, najlepsza jest ta ostatnia wersja. :D Lordku Voldku daję ci... Cho Chang, Benedicta Lightwooda, Valentine'a Morgensterna, Sylviana Cassela, Cartera Westa, hrabiego Olafa, Lavender Brown, Maureen Brown i wielu innych bohaterów, których aktualnie zapomniałam. :D Ciesz się Lordzie Voldemorcie, jestem taka litościwa, dając tylko kilka osób. xD

8. Potrafisz wyobrazić sobie życie w stanie bezkształtnej masy?
Eeeeeem, coś takiego jak te gluty, co były kiedyś sprzedawane nad morzem i chłopcy się tym jarali? Nie, nie wyobrażam sobie. Moja wyobraźnia nie lubi bezkształtnych mas. xD

9. Jaka jest Twoja ulubiona... para literacka?
Jakkolwiek to brzmi na ten moment jest to Malec, czyli Magnus + Alec.  I know nie typowy parring, no ale trudno. Reszta par jest mdląca i nudna. W przyszłości prawdopodobnie będzie to Aragorn i Arwena. :D Tak sądzę. 

10. Siedzisz na sali egzaminacyjnej, dostajesz arkusz do rąk. Patrzysz - wszystkie kartki puste. Prosisz egzaminatorów o nowy arkusz, jednak oni mówią, że Twój arkusz jest przecież zadrukowany. Co robisz?
Jestem zła. Myślę, czy oni robią ze mnie głupka? Przyglądam się jeszcze raz arkuszowi, gdy nikt nie patrzy próbuję ustawić arkusz pod światło. Jeśli nic w ogóle nie widać to zaczynam bazgrać po kartkach. 
 11. Jaką postać przybrałby Twój patronus?
Patronus! Jak ja marzyłam o takim czymś! :D Mój patronus byłby jakimś ptakiem. Może niepozornym wróbelkiem? Ale wolałabym orła.  
A teraz nomination i pytania! Nominuję większość osób, które obserwuję, czyli:

Pytania
1. Co sądzisz o akcji na Facebooku "tęczowe profilówki"? 
2. Czy chciałabyś nauczyć się łaciny?
3. Uważasz, że lepiej iść za głosem serca i studiować to, co cię interesuje, czy lepiej iść na kierunek, który cię w ogóle nie interesuje, ale zapewnia przyszłość?
4. Jakie minusy posiada książka, którą uważasz za najlepszą?
5. Jaki film poleciłabyś swoim czytelnikom i dlaczego?
6. Masz ulubionego aktora lub aktorkę?
7. Co sądzisz o aktorach (tych starszych, lepszych), którzy grają w reklamach?
8. Zamieszkałabyś z jakimś blogerem przez tydzień, wiedząc, że znacie siebie tylko ze swoich postów i krótkich komentarzy? To spotkanie może być jedyną okazją do poznania siebie w realnym świecie. 
9. Oglądasz horrory? Jeśli tak, to czy w najgorszych sytuacjach (np. jesteś sama z koleżanką w lesie) przypominają ci się sceny z tych filmów? 
10. Który rodzaj wampirów jest ci bliższy? Edward czy Dracula? 
11. Wchodzisz czasem na czat 6obcy? Miałaś tam kiedyś śmieszną rozmowę, sytuację?

Zapraszam tutaj:  http://my-opinion-of-books.blogspot.com/2015/07/lesni-przyjaciele.html

czwartek, 2 lipca 2015

Bücher LBA

Następna zabawa w nominacje. :D Ogólnie to się nazywa Liebster Blog Award, ale cicho! xD Pamiętacie wcześniejsze LBA? Moje pytania?[KLIK] Pisząc je zainspirowałam się książkami. Nominowałam do nich każdego, kto ma ochotę. Wyzwanie na bloga podjęła Kylie Raven[BLOG], która wysłała książkowe pytania dalej w świat. W nominowanych osobach znalazłam się i ja, dlatego dziś właśnie odpowiedzi na książkowe pytania Kylie Raven. Ale pokręcony wstęp! xD Ale najpierw napiszę jakimi książkami się inspirowałam przy tworzeniu pytań. Tak dla jasności. ;)
1. (oczywiście) Władca Pierścieni
2. Ania z Zielonego Wzgórza
3. "inny nie znaczy lepszy" bodajże pochodzi z pierwszej części Zwiadowców
4. Miasto Kości
5. Harry Potter
6. Luźna inspiracja Ja, diablicą
7.  -,,- (to ma być znak powtórzenia) Nocna Szkoła/Wybrani
8. Kubuś Puchatek ;p
9. Atramentowe serce
10. Krzyżacy
11. Druga Szansa

Oki, to teraz przejdźmy do bardzo trudnych pytań... :D
1.     Ktoś z bliskich Ci osób jest śmiertelnie chory/a, a Ty dostajesz propozycję otrzymania remedium, pod warunkiem wygrania pewnego trudnego wyścigu. Czy podjęłabyś/podjąłbyś próbę, wiedząc, że może kosztować Cię to życie? 
Pewnie to wstyd, jednak nie wzięłabym udziału w tym wyścigu, ponieważ mój strach by mnie sparaliżował. Tak, bardzo mocno bym się bała tego, co mnie spotka. Niestety nie jestem jakąś Katniss Everdeen... Chociaż... Jeżeli naprawdę byłabym zżyta z tą osobą i bym wiedziała, że nie ma innego wyboru to prawdopodobnie ten strach napędziłby mnie do działania. I bym wtedy startowała w trudnym wyścigu, nawet za cenę życia. Kurcze... To takie trudne... Analizując jednakże projekt gimnazjalny i moje świadectwo to tak, wzięłaby udział w tym wyścigu. Choć i tak wiedziałabym w głębi serca, że nie mam szans. 

 
2.   Ty i Twój brat jesteście ostatnimi potomkami pewnej dynastii. Pewnego dnia dowiadujesz się, że Twój brat jest śmiertelnie chory na trąd. Jak postąpiłabyś wobec niego, wiedząc, że jest to choroba bardzo zaraźliwa i nieuleczalna? 
Nieuleczalna? Kurcze, to komplikuje trochę sprawę. No dobrze, ale trzeba myśleć o wszystkim. Po pierwsze napisałabym to brata długi list w którym wyjaśniłabym mu całą skomplikowaną i niefajną sytuację, dlaczego musi on siedzieć w pokoju i że martwię się o niego. Przydzieliłabym mu kilku ludzi (smutne, ale brat ważniejszy), którzy opiekowali by się nimi, robili wszystko, żeby jak najbardziej  czuł się jak człowiek. Może nawet gdyby można było rozmawialibyśmy przez drzwi... Rozmowy przez drzwi...  


3.   Twoja matka przez całe dzieciństwo trzymała Cię w domu, w ukryciu, nie pozwalając bawić się z innymi dziećmi. Po jej śmierci dowiadujesz się, że miała paranormalne zdolności, które przekazała Tobie. Co o niej myślisz? 
Na początku byłabym na nią zła. Zadawałabym sobie pytanie, dlaczego nie powiedziała mi tego wcześniej? Po wybuchu gniewu, pewnie zaczęłabym analizować swoje zdolności. Szukałabym odpowiedzi na swoje pytanie. Do póki nie uzyskałabym odpowiedzi, uważałabym ją za oszustkę, kłamczynie. 


4.   Zakochujesz się ze wzajemnością w jakimś chłopaku w wyniku zbiegu okoliczności jednak okazuje się, że to Twój nieznany brat. Co robisz? 
Skoro był nieznany, to niech pozostanie nieznanym bratem. Tyle lat się nie znaliśmy, nie mieliśmy o sobie pojęcia, więc dlaczego teraz miałoby się coś zmienić? Nagle z miłosnych więzi, miałyby się pojawić braterskie/siostrzane? Byłoby mi z tym trudno, ale spróbowałabym żyć dalej z tym chłopakiem, jako chłopakiem, a nie bratem. To by było dziwne, ale przecież uczuć nagle się nie skreśli.

5.    Wyobraź sobie, że mieszkasz w miasteczku, zdominowanym przez mafię. Twój chłopak naraża się jej członkom i z powodu ostrożności rodziny musisz wyjechać. Czy będziesz kontaktować się ze swoją sympatią? Jeśli tak, to w jaki sposób? 
Oczywiście, że będę się z nim kontaktować! Przecież to nie on jest zły... Jednak nie będę robiła tego zbyt często i na pewno nie telefonicznie, to na bank odpada. Listy w pewnym sensie też, bo mogą zostać przejęte i w ogóle, skoro naprawdę przechwytywano listy i je czytano to w abstrakcyjnej sytuacji też tak może być. Pozostaje chyba tylko opcja w cztery oczy. Więc spotykalibyśmy się co roku w różnych miejscach, rozmowa nie trwałaby dłużej niż godzinę. Wynajęłabym jakiś ludzi (policję np.), którzy sprowadzaliby go w to miejsce, odwozili i dbali o nasze bezpieczeństwo w czasie spotkań. Policja z poza miasta, oczywiście.


6.   Jesteś Napoleonem Bonaparte i po bitwie pod Lipskiem zostałaś zesłana na wyspę Elbę. Czy odpuścisz sobie, próbując nie słyszeć złych słów na swój temat, czy postanawiasz wrócić, by zemścić się na swoich wrogach? 
Zaczynają się historyczne pytania. xD Wróciłabym, skoro jestem Napoleonem Bonaparte to co mi tam po złych słowach na mój temat! Jestem kimś, a tamci nikim. :p Wróciłabym i zemściłabym się na swoich wrogach, i pokazałabym kto tutaj rządzi. Gimnazjaliści nie nabijaliby się wtedy z głupich karykatur małego Napoleona. :D 

7.    Wyobraź sobie, że jesteś Arwen i musisz wybrać między krótkim, ludzkim życiem z ukochanym i nieśmiertelnością bez niego (uwaga: wybierając pierwszą opcję, zgadzasz się, by nigdy nie zobaczyć rodziny). Uzasadnij swój wybór. 
Nieśmiertelność jest zła i na szczęście są pisarze, którzy to udowadniają. To wszystko zależy od dwóch czynników, ale zakładając, że ukochany kocha naprawdę. W sensie, że nie zostawi mnie dla innej to... O mamuniu, nie zobaczyć więcej rodziny... Co za nieśmiertelni są okrutni. No trudno, może się zdarzyć, że już przez całe życie nie spotkam drugiej takiej osoby, którą będę kochać. Wybrałabym śmiertelność, z rodziną byłam tyle lat. Czas teraz na mnie i na moje uczucia. Time to shine. Momentami tęskniłabym za rodziną, ale myślę, że ukochany by mi pomógł.

 
8.   Mieszkasz w Warszawie i jest II Wojna Światowa, a ktoś proponuje  Ci wstąpienie do Armii Krajowej. Czy decydujesz się na to, mając świadomość, że w razie złapania, czeka się więzienie na Pawiaku, pokój przesłuchań w siedzibie Gestapo oraz – być może – śmierć w akcji. Jaka jest Twoja decyzja? 
Jestem świadoma swojej słabości i rezygnuje ze wstąpienia do AK. Dlaczego? Nie jestem silna i dzielna, w słabości nieświadomie mogłabym kogoś wydać, zniszczyć akcje. Nie zrobiłabym tego specjalnie, ale chyba każdy wie, co się działo na Pawiaku lub w siedzibie Gestapo. Lepiej od razu odmówić powiedzieć "nie" i dlaczego, niż później mieć na sumieniu ludzi. Co nie znaczy, że bym nie chciała jakoś działać.

  9.   Rodzice chcą Cię wydać za księcia mającego bardzo złą opinię, mającego zostać w przyszłości władcą jednego z największych państw świata. Czy zgadasz się na ich wybór? Odpowiedź uzasadnij.  
Nie zgadzam się. Co z tego, że zostanie w przyszłości władcą jednego z największych państw świata. Niech sobie zostanie nim, ale niech ma inną żonę. Gdyby jeszcze był normalny... To może bym przemyślała raz jeszcze tą decyzję, ale skoro ma złą opinię, to nie warto ryzykować. Jasne, bycie na dworze królewskim to marzenie prawie każdej z dziewczyn, ale nie moje. Wolę życie szarego człowieka. Na dworach królewskich więcej patologii i zła, niż w normalnym, codziennym życiu. Jeszcze ktoś by mnie otruł. :p 

10. Kiedy Twój mąż wraca z wyprawy wojennej oświadcza Ci, że spotkał osoby, które przepowiedziały mu piękną przyszłość – zostanie królem, a Ty królową. Król, którego jesteście poddanymi, żyje jeszcze i ma się bardzo dobrze. Czy popychasz męża do zbrodni, widząc, jak bardzo pragnie władzy, czy radzisz mu czekać?  
Radzę mu czekać, bo i tak król prędzej, czy później umrze. Wiedząc, że jest królem, obstawiałabym opcje - prędzej. Lepiej samemu się nie przyczyniać do śmierci władcy, tym bardziej, jeśli to miałaby być pierwsza zbrodnia. Coś nie wyjdzie i co? Nici z panowania nad królestwem. Zresztą po takiej zbrodni, to tylko sumienie gryzie i taka radość z zostania królem i królową. 

 11. Żyjesz w tunelach metra, który od kilkudziesięciu lat jest jedyną ostoją ludzkości – świat uległ zagładzie w wyniku wojny atomowej, na powierzchni jest zbyt niebezpiecznie; żyją tam tylko mutanty. Pewnego razu niezwykle ważną rzeczą jest dotarcie na drugi koniec metra, by przekazać bardzo ważną wiadomość, od której zależą losy ludzkości tam ukrytej. Czy odważysz się na wyprawę, wiedząc, że po drodze spotkasz komunistów, nazistów, mutanty i wiele innych zagrożeń, o których nie masz pojęcia?   
Mała przeróbka
To całkiem inna bajka, niż z pytaniem dotyczącym wyścigu. Są jeszcze inni ludzie, prawda? Bo ja się bym nie odważyła, głównie przez te mutanty, bo co to kurcze może być? Jakieś potwory? Ludzie zmutowani, coś podobnego jak w tegorocznym "Parku Jurajskim"? Tam był dinozaur, a nie człowiek. Nie ważne, w każdym razie nie. Cud, że żyje w tych kanałach. xD Strach i jeszcze raz strach przed pójściem w nieznane. No chyba, że z kimś, to wtedy całkiem inna historia...

Zastanawiałam się i... Nie zadam następnych pytań, bo... Ostatnio wymyślałam, a poza tym to niewiele osób na nie odpowiada. xD Taaak, a w ogóle to Aragorn, Legolas, Gimli i Gandalf Biały na mnie czekają. ;)