[to nie będzie typowa recenzja]
Kilka tygodni temu... (Aż dwa) była w kinie na następnym epizodzie "Gwiezdnych Wojen". Nie należę do grupy fanów GW, którym nowa trylogia nie podoba się. Wiem, widzę tę różnicę między główną trylogią o Luke'u Skywalkerze, a tymi filmami o Rey. Jednak... No te filmy nie są, takie złe. Chociaż... dość przewidywalne. Aczkolwiek horrory też ludziom się podobają, a króluje tam przewidywalność. Przynajmniej w większości z nich.
Postać Kylo w poprzedniej części była dość znikomo przedstawiona. Jakiś tam pseudo czarny bohater, w masce, która mu wcale nie jest potrzebna. Postać wahająca się nad dobrą i złą stroną mocy. W "Ostatnim Jedi" cofnięto się trochę w przeszłość chłopaka, próbując pokazać, dlaczego postąpił, tak, a nie inaczej. Pokazać, że jeszcze jest szansa... I tak przez większość filmu można uważać, jednak... To nie jest typowa postać, która nie wie, jak ma postąpić. To nie tyle chodzi o wybór, który się już dokonał... A... pokazaniu, że jest się kimś. Że można czegoś dokonać... Ostatnia walka Kylo i Rey przypominała mi te wszystkie rewolucje, nie ważne, czy to historyczne, czy kulturowe. W końcu znajduje się osoba, która chce przewalić wszystko, to co istniało dotychczas i stworzyć coś nowego... Dodać do tego jakieś zagubienie... Uważam, że mogłoby się jeszcze bardziej rozwinąć tego bohatera. Jest lepiej niż wcześniej, ale nadal jest jakaś luka. Bardziej historia skupia się na tym, jak pewno wydarzenie z życia Kylo wpłynęło na innego bohatera. Cóż... Jakoś nigdy za tym bohaterem nie przepadałam i jakoś nie byłam szczególnie zaskoczona jego końcowymi losami. W końcu... Tu chodzi o nowe pokolenie, innych bohaterów. Nie potrzebnie skupiać się ciągle na tych starych. To znaczy na tych, którzy jakoś nie oddziałują szczególnie na fabułę. Poplątanie... Tak to jest, kiedy się nie chce spoilerować. Chodzi o to, że np. Leia ma więcej do odegrania w całej historii, niż inni starzy bohaterowie zważywszy na to, że jest duchem walki, bez niej wszystko by się rozsypało, no i jest ważną osobą dla Kylo. A może i też dla Rey...
A np. Luke... Luke może niektórych rozczarować w tej części. To już nie jest ta sama osoba, którą był kiedyś. W końcu tyle lat minęło... Poniekąd jego zachowanie irytuje, ale też jest zrozumiałe. Ale... Już po pierwszej scenie już widz może się domyślić, że Rey będzie mogła liczyć głównie na siebie.
Właśnie, Rey. Chyba bardziej ją polubiłam. To silna bohaterka, trochę zagubiona, ale nie ma, co się jej dziwić. Dużo osób chce nią pogrywać, ale nie daje się. Chociaż na początku wydaje się, jakby się poddała temu wszystkiemu. Ciekawa sytuacja jest z jej rodzicami, którzy są nie znani... Hm, są widzowie, którzy uważają, że owszem wiadomo. Bo tak, w pewnej rozmowie jest wzmianka o jej rodzicach... Ale... Wystarczy spojrzeć na to kim jest osoba, która z nią rozmawia. Na całą tą otoczkę rozmowy! Nie wierzę w to, że to prawda. Zobaczycie, w ostatniej części będzie wielkie wooow, bo wyjdzie prawda. Otwieram drzwi teoriom filmowym.
Najbardziej przewidywalny wątek prawdopodobnie ma generał Hux. (Ta "okropna" charakteryzacja...) Nie będę na ten temat się rozpisywać. Wystarczy przeanalizować jego postać podczas całego "Ostatniego Jedi".
Poe i Finn... Nadal za nimi szczególnie nie przepadam. Oczywiście, wnoszą dużo do filmu. Ale dla mnie nie wyróżniają się, czymś szczególnym.
Za to nowa bohaterka GW, czyli Rose miała to coś. Szkoda, że nie było jej od samego początku. Rose wniosła do fabuły inne spojrzenie na rebelię i Najwyższy Porządek. Był Finn, były szturmowiec, Poe, czyli pilot... Ponadprzeciętni bohaterowie. A tu Rose, która jest zwykłą rebeliantką, która na własnej skórze odczuła zło Porządku. Scena na planecie... Nigdy nie pamiętałam tych nazw... Na planecie, która była niczym ziemskie Las Vegas, była cudowna (ta scena tzn). Według mnie ta scena miała podobną moc, jak stara trylogia. Chodzi mi o nawiązania historyczne.
Może nie było wielu walk na miecze... Może rzeczywiście "czas Jedi przeminął", ale za to nowe stworzenia, chociaż trochę to wynagradzają. Te kryształowe liski... Albo coś, a la chomik latający. xD

























