sobota, 9 września 2017

Atypowy

Kto by się spodziewał, że w wakacje obejrzę, "aż" tyle seriali? Chociaż... mało książek przeczytałam, więc się wyrównało [ikonka śmiechu przez łzy {ten sarkazm}].

Tytułowy serial mogę uznać za jeden z najlepszych seriali obejrzanych w tym roku (bo nic nie przebije "Sherlocka" i Cumberbatcha). Zwiastun nie do końca obrazuje serial. To znaczy... Oczywiście, pokazuje ogólny wątek serialu, zachęca widza... Hm, szczerze pisząc mnie średnio zachęcił. Po zwiastunie myślałam, że to będzie typowo młodzieżowy amerykański serial, który będzie po prostu płytki. To znaczy nie będzie prawdziwie podchodził do problemu, że autyzm będzie w pewnym sensie tylko dodatkiem. Nie wiem, czy mnie rozumiecie...
Ale postanowiłam dać szansę. Za bardzo mnie zainteresował główny bohater, żeby odpuścić temu serialowi. Zwłaszcza, że posiada tylko osiem odcinków, więc nie tak źle.
 I czy się opłacało "zmarnować" dwa dni z życia?
Tak, opłacało się. Może to nie jest jakieś arcydzieło, ale przynajmniej pokazuje rzeczywistość, którą... Myślę, że oczekuje większość nastolatków. Chodzi mi o głównego bohatera - Sama. Rozmawiałam z koleżanką na temat "Atypowego" i właśnie to nam się podobało - Sam nie jest biednym chłopcem, ani też "superbohaterem". Sam jest zwykłym nastolatkiem z autyzmem. Chodzi do zwykłej szkoły (to już bardziej prywatne, dlaczego, tak to napisałam; nieliczni zrozumieją, dlaczego dla mnie było to, takie ważne), ma przyjaciela i chce znaleźć dziewczynę. Tylko... że to wszystko jest trochę inaczej u Sama niż u przeciętnego nastolatka. Dla Sama znalezienie dziewczyny jest trudniejsze. Nawet nie chodzi o to, że ona powinna go zaakceptować. Chodzi o to, że... Sam nie potrafi, tak funkcjonować społecznie jak większość ludzi. Z góry piszę, że nie chcę urazić osób z autyzmem i jeśli coś, źle zabrzmi to przepraszam. Nie będę tłumaczyć, jak to wygląda, ponieważ nie potrafię właściwie tego nie wytłumaczyć. Trzeba obejrzeć.
Jednak... Sam ma wcześniej wspomnianego przyjaciela, który chce mu pomóc. Taaak, zabawny jest trochę jego przyjaciel. Trochę. Troszkę.

Chociaż większą część serialu zajmuje wątek dziewczyny i poszukiwaniu jej, to jednak "Atypowy" skupia się też na bohaterach drugoplanowych. Poznajemy dogłębnie rodzinę Sama. Widzimy, jak wpływa na nią to, że Sam ma autyzm. Rodzic nie musi pogodzić się z innością dziecka, tylko dla tego, że jest ich dzieckiem i się z tym ono urodziło. Rodzeństwo i rówieśnicy nie muszą, a nawet i nie powinni traktować inaczej, takiej osoby. Każdy członek rodziny zmierza się ze swoimi problemami, które dotyczą w jakieś części autyzmu Sama.
Może postać matki pod pewnym kątem jest przerysowana i może się nie podobać, ale.... Można w jakieś mierze ją zrozumieć. Przecież trzeba pamiętać, że to serial. On nie pokazuje, że w każdej rodzinie, gdzie jest dziecko autystyczne, ludzie, tak się zachowują. Nie ukrywajmy zresztą: przez to jest "więcej emocji". Widzowie chcą oglądać dalej, jak to się wszystko potoczy... Zresztą wątek związany z matką Sama daje jakąś nadzieję na to, że będzie drugi sezon.
Tak, bo to jest ten minus z serialami amerykańskimi. I w dodatku Netfliksa. Obejrzysz w kilka dni cały sezon, a na następny musisz czekać z jakiś rok. Może też się okazać, że nie będzie drugiego sezonu, więc zostajesz z pustką. Bo... Ile można oglądać to samo? Jeśli o mnie chodzi to rzadko oglądam kilka razy ten sam film, a serial tym bardziej. Mam wielką nadzieję, że jednak będzie następny sezon i będzie on posiadał więcej odcinków, chociaż nic na siłę. Nie chciałabym, czegoś na siłę i przerysowanego.



PS. Zapomniałam napisać, że jeszcze jest przedstawiony wątek terapeutki (?) Sama,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!