niedziela, 19 października 2014

Wystawa muzealna, nowy blog



Nie często bywam w muzeach… Dobrze, w ogóle prawie w nich nie bywam, a w tym z mojego miasta już wcale. Jakoś nie ma okazji.
Dwa lub nawet więcej tygodni temu poszła z klasą do muzeum zobaczyć wystawę dotyczącą Powstania Warszawskiego. Lubię historię, ale bardziej przepadam za jej starożytną częścią, niż tą bardziej współczesną. Jednak ta wystawa mnie jakoś zaciekawiło. Nie wiadomo czego tam nie było. Stroje niemieckich żołnierzy, powstańców, cywilów, broń, oznaki. Więc dlaczego mnie to zaciekawiło, skoro nie jestem pasjonatką tychże czasów? Hmmmm, spotkanie się i zobaczenie przedmiotów z czasów powstania, obejrzenie fragmentu autentycznego Powstania Warszawskiego… Czujesz wtedy jakąś atmosferę. To całkiem co innego, niż oglądanie zdjęć, nieprawdziwego filmu, suchego opowiadania o tym. Zaciekawiła mnie ta wystawa, że poszłam zobaczyć ją jeszcze raz. Sama. Wiecie na pewno jak to jest oglądać, co cię ciekawi z klasą, która ma to gdzieś. Gadają, rozpraszają, czas goni. W każdym razie poszłam jeszcze raz na spokojnie. Takie szczęście moja szkoła ma, że jeden z nauczycieli pracuje w muzeum i można go poprosić, żeby opowiedział coś o eksponatach oraz Powstaniu.
Chciałam zrobić parę zdjęć wystawie i wstawić je na bloga, ale… Później pomyślałam, że pewnie i tak nie będzie się mogło fotografować, w końcu nie spytałam się, czy można. :-/ Może w następnym miesiącu, jeśli pójdę.


Było jedno pytanie na temat wyglądu tego bloga. Cóż… z tamtym szablonem się coś działo. Tam gdzie były posty pojawiały się jakieś znaczki, takie jakby blokadki. Pisałam do szabloniarki, ale na razie nie odpisuje, dlatego jest na razie ten z innej szabloniarni, bo poprzednia zamknęła swoją działalność.

Na tym blogu nie będzie już recenzji. Jeśli ktoś chce je czytać to zapraszam na nowoutworzonego bloga. Myślę, że Wam się spodoba. ;)

środa, 15 października 2014

#Books

Tutti z swojego nowego bloga (http://onlyexperiences.blogspot.com/) nominowała mnie do Books Tagu. Nie wiem, czy to znacie, a nawet jeśli jaką wersję (na fb też krąży coś podobnego), dlatego napiszę zasadę. Jedną. Odpowiada się na pytania związane z czytelnictwem oraz książkami. ;)

1. Wolisz czytać książki papierowe czy e-booki?
Nie posiadam czytnika, dlatego nie wiem jak to jest z niego czytać. 
Czytałam nie dawno (ok, wakacje) nieoficjalne tłumaczenie "Miasta Niebiańskiego Ognia" przez ekran komputera i... Nie, wolę papierową wersję książki. Papierowe książki można poczuć, dotknąć, zaznaczyć swój ulubiony cytat ołówkiem, który zbiegiem lat blednieje, zagiąć róg (w prywatnej książce, oczywiście), włożyć zakładkę. Po taką książkę można sięgnąć kiedy się chcę i nie ważne, gdzie jesteśmy. Chociaż... Papier drożeje, a elektronika tanieje, więc... Dodatkowo jeszcze papierowe tomy są cięższe od jednego czytnika, dlatego nie można ich wszystkich brać na wycieczki.


2. Wolisz czytać w kółko 20 ulubionych książek, czy sięgać po nowe pozycje?
Jak ja bym tak chciała... Czytać w kółko te same serię... No, niestety tak nie jest. A może to i dobrze? Zdarza się czasami, że sięgam po książkę, którą dawno czytałam i nie przeczytałam, kiedy trafiam na fragment, który pamiętam to... Jakoś tak dziwnie. Nie umiem tego wytłumaczyć. Ale czasami chce się wrócić do tego co na 100% jest świetne, ale... ciągle jakieś nowe książki się pojawiają: a zobaczę sobie co tam jest w bibliotece nowego... Co nie oznacza, że w moim mieście biblioteka ma ciągle nowości. ;)

 
3. Wolisz kupować książki w Empiku, w księgarniach internetowych, czy w innych księgarniach takich na miejscu?
Nie mogę wchodzić do Empiku. xD Gdy tylko tam wejdę ciągnie mnie do kupienia któreś z książek. Ale tak na prawdę rzadko w nim bywam, bo nie ma go w moim mieście. W innych księgarniach też kupuję książki, ale raczej też jest to nieczęsto, ponieważ nie mam po drodze do nich. Z internetowych księgarni nie korzystałam i na razie raczej nie będę, ponieważ ze mną jest tak dziwnie. Wezmę książkę do ręki, za chwilę ją odłożę, bo inna mi się spodobała, po oglądnięciu jej i zastanowieniu zmieniam zdanie. Nie, muszę dotknąć książek.

 4. Wolisz powieści jednotomowe/trylogie/serie wielotomowe?
To jest tak... Jeśli autor umie zmieścić to co chcę napisać w jednym tomie to podoba mi się ta książka, jeśli nie no to jasne sięgam po dalsze książki. Jednak nie umiem określić, jakie wolę książki. To zależy od autora i fabuły. Bo niektórzy autorzy dobrze na piszą dalsze części pierwszej, a inni napiszą, żeby mieć kasę. Wiem, to nieładne określenie, ale mam czasem takie wrażenie. 

 5. Wolisz, żeby wszystkie książki zostały zekranizowane, czy żeby przekształcono je w seriale?
Akurat teraz to pytanie, kiedy okazało się, że "Dary Anioła" staną się serialem telewizyjnym... Zdecydowanie (jak już) wolę ekranizację. Rozumiem, że wtedy nie da się zagłębić w szczegóły, ale jeśli ma się dobry scenariusz, aktorów i reklamę to... czemu ma się nie udać? Wolę filmowy rozmach. Kino, zdjęcia, zwiastuny, aktorzy są często lepsi. Niektórzy autorzy po zobaczeniu, że serial się sprzedaje piszą specjalnie dalsze części, choć mogli by zakończyć. A czykowlwiek nie skreślam seriali na podstawie książek, ponieważ widziałam jeden odcinek "Gry o Tron" i nie wydaje mi się złym serialem. (Nie pytajcie się, dlaczego więc obejrzałam tylko jeden odcinek)

 6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
Na razie póki co, wolę być recenzentem. Pomaga to w dokładniejszym spojrzeniu na książkę i wyrobieniu swojego zdania, pisania swoich myśli. Na razie "recenzuję" książki przeczytane, tak o. Znaczy, mam na myśli, że z nikim nie współpracuję, bo jakoś na razie przysłano mi odmowy. Może do złych wydawnictw wysyłam. Po przeczytaniu aktualnej książki, zamierzam stworzyć nowego bloga tylko z recenzjami. 
Chciałabym być autorem książek, jasne. Tylko... Z lekka się boję. Nie tego, że się nie przyjmie książka, a... Hm, czegoś innego. Ale może... Za dwa lata... W każdym razie, jeśli będę nadal prowadziła jakiegoś bloga to dam znać na ten temat.

 Dobrze, a więc ja nominuję... Każdego kto czyta ten post. :) Uwaga jest tylko taka, żeby zostawił mi link do postu, gdzie pojawi się books tag. 

 

wtorek, 14 października 2014

Dzień Edukacji Narodowej



Dzień Edukacji Narodowej przypada 14 października. Niektóre szkoły w tym dniu nie mają lekcji. Mogą robić co im się chcę. U mnie…
Nudny wstęp? I tak się kojarzył jeszcze wczoraj moim kolegom i koleżanką z klasy, jednak po dzisiejszym apelu chyba zmienili zdanie. :D A przynajmniej na ten rok.
Apel (na którego musieliśmy trochę poczekać, ale przynajmniej mogliśmy szybciej dać prezent naszej wychowawczyni) był przezabawny. Na początku (oczywiście) było normalnie. Wierszyki itp. Na szczęście szybko organizatorzy tego apelu przeszli do o wiele lepszej części. Zaproszono nauczycieli na środek sali i kazano im zrobić po jednym zadaniu na jedną osobę. Aha, jeszcze przed tym musieli udawać, że jadą pociągiem. Wiecie, taka ciuchcia. xD No więc zadania były podzielone na trzy kategorię. Zręczność, umysł, artystyczne zdolności. Większość nauczycieli miała takie zadanie w którym na co dzień ich nie widzimy. No, tylko polonistka miała czynność związaną z wierszem. Przy tym wszystkim był  ogrom śmiechu, bo nauczyciele też się pobawili. Pokazali się z innej strony. Na koniec… Zadanie dość znane: wypij sok z cytryny z uśmiechniętą twarzą. To miał zrobić każdy. Nauczyciele dostali jakieś tam medaliki i świeczniki.
Wiem, szału jakiegoś może nie ma. Komuś wydać się to może denne, ale moja szkoła, choć gimnazjum to naprawdę się bawiła. Chyba każdy kto był to zapamięta.