Tytuł: Miasto zagubionych dusz
Tytuł oryginału: City of Lost Souls. The Mortal Instruments - Book Five
Ilość stron: 546
Wydawnictwo: MAG
Zabrzmi to dziwnie, ale niech Jace zginie w ostatniej części, albo Clary. Bardziej ten pierwszy. No, bo ludzie czy to nie jest już przesada z tym wątkiem Jace i Clary? Znaczy się głównie o to mi chodzi, że dużo jest scen z pocałunkami ich. Naprawdę to już się robi mdłe... Ale podobno jak na złość ma zginąć jedna z najfajniejszych postaci w tej serii! Mam nadzieję, że to tylko plotki, bo szczęście, że książka jeszcze nie wydana i jeszcze dużo Cassie może wymyślić. ;)
Jace jest teraz złączony z Sebastianem. Myśli to co ten drugi chce, żeby myślał. Krótko to ujmując Jace stał się zły. Najgorsze jest jednak to, że jeśli będzie się chciało zniszczyć Johnatana Morgensterna, Jace'a też się zniszczy. Więc mała grupka Nocnych Łowców (Isabelle, Alec) + Simon + Magnus musi znaleźć wyjście z tej całej sytuacji. O pomoc proszą kogo się da: Cichych Braci, Żelazne Siostry, a nawet demona i Anioła Razjela! W czasie ich poszukiwań Clary dołącza do swojego brata i chłopaka, aby odkryć co ci dwaj kombinują. To bardzo niebezpieczne zadanie zwłaszcza patrząc na to kim jest Sebastian.
Oprócz tej głównej sytuacji, wiele się dzieje u poszczególnych postaci. Isabelle coraz bardziej jest zakochana w Simonie, a on w niej, Maureen, która została zamieniona przez Simona w wampira szaleje po ulicach Nowego Jorku i... a tego to już nie mogę wyjawić, Magnus zrywa z Alecem, a Luke zostaje śmiertelnie zraniony. Może źle to ujęłam... dla niektórych to nie będzie dużo. No, ale cóż dla mnie tak. ;)
Książka ma momenty ciekawe, jak i nudne. Chociaż zależy to od tego czy polubiliśmy jakąś postać, bądź związek czy nie. Ale jest ona dużo lepsza patrząc na poprzednią część. Więcej jest tu akcji, zwłaszcza pod koniec, bo wszystko właśnie zmierza do tego wydarzenia.
Co będzie dalej? Kto wie? Na pewno będzie wojna między dobrem, a złem. To jest stuprocentowe. I na pewno to zdarzenie będzie krwawe. Jestem bardzo ciekawa jak to będzie, dalej...
Ocena: 8/10
Cytaty:
"Czarownik stał w otwartych drzwiach mieszkania, oparty o futrynę. Miał na sobie kanarkowo żółtą piżamę i zielone pantofle w twarze obcych z kręconymi antenkami do kompletu. Jego czarne, nastroszone włosy były w nieładzie, zielonozłote oczy wyraźnie zmęczone.
- Dom świętego Magnusa dla zbłąkanych Nocnych Łowców - powiedział głębokim głosem, szeroko rozkładając ramiona. - Witajcie. Sypialnie gościnne są tam. Wytrzyjcie buty o wycieraczkę." Ach, ten Magnus i jego teksty :D
"Zdawało się, że ściany wyciosane z biało-srebrnego adamasu emanują nikłym blaskiem. Podłoga też była zrobiona z demonicznego kamienia, na jej środku widniał czarny krąg z wyrytym symbolem Żelaznych Sióstr: sercem przebitym mieczem.
Isabelle usłyszała szepty i podniosła wzrok znad posadzki. Wewnątrz jednej z gładkich białych ścian zamajaczył cień. Był coraz wyraźniejszy i bliższy, aż nagle część ściany się odsunęła i wyszła z niej kobieta.
Miała na sobie długą, luźną białą szatę, ciasno przewiązaną w nadgarstkach i pod piersiami srebrno-białym, demonicznym sznurem. Jej twarz była bez zmarszczek, ale bardzo stara, choć nie dało się określić wieku. Długie, ciemne włosy, zaplecione w grube warkocze sięgały połowy pleców. Wokół oczu barwy skaczących płomieni i na skroniach kobieta miała misternie wytatuowaną maskę."
" Nie będzie mnie przez cały dzień - oznajmił Magnus. - Przyjdź po swoje rzeczy. Zostaw swój klucz na stole w jadalni. - Przyjrzał się jego twarzy. - To koniec. Nie chcę cię więcej widzieć, Alec. Ani żadnego z twoich przyjaciół. Jestem zmęczony rolą ich ulubionego czarownika." Cóż... inna strona Bane'a. Jedna z tych przykrych (jak dla mnie) sytuacji w książce.
| Jedna z najpiękniejszych okładek z tej serii! Clary Fray, główna bohaterka (zapomnieli tylko, że ona ma zielone oczy.) |


