czwartek, 2 lipca 2015

Bücher LBA

Następna zabawa w nominacje. :D Ogólnie to się nazywa Liebster Blog Award, ale cicho! xD Pamiętacie wcześniejsze LBA? Moje pytania?[KLIK] Pisząc je zainspirowałam się książkami. Nominowałam do nich każdego, kto ma ochotę. Wyzwanie na bloga podjęła Kylie Raven[BLOG], która wysłała książkowe pytania dalej w świat. W nominowanych osobach znalazłam się i ja, dlatego dziś właśnie odpowiedzi na książkowe pytania Kylie Raven. Ale pokręcony wstęp! xD Ale najpierw napiszę jakimi książkami się inspirowałam przy tworzeniu pytań. Tak dla jasności. ;)
1. (oczywiście) Władca Pierścieni
2. Ania z Zielonego Wzgórza
3. "inny nie znaczy lepszy" bodajże pochodzi z pierwszej części Zwiadowców
4. Miasto Kości
5. Harry Potter
6. Luźna inspiracja Ja, diablicą
7.  -,,- (to ma być znak powtórzenia) Nocna Szkoła/Wybrani
8. Kubuś Puchatek ;p
9. Atramentowe serce
10. Krzyżacy
11. Druga Szansa

Oki, to teraz przejdźmy do bardzo trudnych pytań... :D
1.     Ktoś z bliskich Ci osób jest śmiertelnie chory/a, a Ty dostajesz propozycję otrzymania remedium, pod warunkiem wygrania pewnego trudnego wyścigu. Czy podjęłabyś/podjąłbyś próbę, wiedząc, że może kosztować Cię to życie? 
Pewnie to wstyd, jednak nie wzięłabym udziału w tym wyścigu, ponieważ mój strach by mnie sparaliżował. Tak, bardzo mocno bym się bała tego, co mnie spotka. Niestety nie jestem jakąś Katniss Everdeen... Chociaż... Jeżeli naprawdę byłabym zżyta z tą osobą i bym wiedziała, że nie ma innego wyboru to prawdopodobnie ten strach napędziłby mnie do działania. I bym wtedy startowała w trudnym wyścigu, nawet za cenę życia. Kurcze... To takie trudne... Analizując jednakże projekt gimnazjalny i moje świadectwo to tak, wzięłaby udział w tym wyścigu. Choć i tak wiedziałabym w głębi serca, że nie mam szans. 

 
2.   Ty i Twój brat jesteście ostatnimi potomkami pewnej dynastii. Pewnego dnia dowiadujesz się, że Twój brat jest śmiertelnie chory na trąd. Jak postąpiłabyś wobec niego, wiedząc, że jest to choroba bardzo zaraźliwa i nieuleczalna? 
Nieuleczalna? Kurcze, to komplikuje trochę sprawę. No dobrze, ale trzeba myśleć o wszystkim. Po pierwsze napisałabym to brata długi list w którym wyjaśniłabym mu całą skomplikowaną i niefajną sytuację, dlaczego musi on siedzieć w pokoju i że martwię się o niego. Przydzieliłabym mu kilku ludzi (smutne, ale brat ważniejszy), którzy opiekowali by się nimi, robili wszystko, żeby jak najbardziej  czuł się jak człowiek. Może nawet gdyby można było rozmawialibyśmy przez drzwi... Rozmowy przez drzwi...  


3.   Twoja matka przez całe dzieciństwo trzymała Cię w domu, w ukryciu, nie pozwalając bawić się z innymi dziećmi. Po jej śmierci dowiadujesz się, że miała paranormalne zdolności, które przekazała Tobie. Co o niej myślisz? 
Na początku byłabym na nią zła. Zadawałabym sobie pytanie, dlaczego nie powiedziała mi tego wcześniej? Po wybuchu gniewu, pewnie zaczęłabym analizować swoje zdolności. Szukałabym odpowiedzi na swoje pytanie. Do póki nie uzyskałabym odpowiedzi, uważałabym ją za oszustkę, kłamczynie. 


4.   Zakochujesz się ze wzajemnością w jakimś chłopaku w wyniku zbiegu okoliczności jednak okazuje się, że to Twój nieznany brat. Co robisz? 
Skoro był nieznany, to niech pozostanie nieznanym bratem. Tyle lat się nie znaliśmy, nie mieliśmy o sobie pojęcia, więc dlaczego teraz miałoby się coś zmienić? Nagle z miłosnych więzi, miałyby się pojawić braterskie/siostrzane? Byłoby mi z tym trudno, ale spróbowałabym żyć dalej z tym chłopakiem, jako chłopakiem, a nie bratem. To by było dziwne, ale przecież uczuć nagle się nie skreśli.

5.    Wyobraź sobie, że mieszkasz w miasteczku, zdominowanym przez mafię. Twój chłopak naraża się jej członkom i z powodu ostrożności rodziny musisz wyjechać. Czy będziesz kontaktować się ze swoją sympatią? Jeśli tak, to w jaki sposób? 
Oczywiście, że będę się z nim kontaktować! Przecież to nie on jest zły... Jednak nie będę robiła tego zbyt często i na pewno nie telefonicznie, to na bank odpada. Listy w pewnym sensie też, bo mogą zostać przejęte i w ogóle, skoro naprawdę przechwytywano listy i je czytano to w abstrakcyjnej sytuacji też tak może być. Pozostaje chyba tylko opcja w cztery oczy. Więc spotykalibyśmy się co roku w różnych miejscach, rozmowa nie trwałaby dłużej niż godzinę. Wynajęłabym jakiś ludzi (policję np.), którzy sprowadzaliby go w to miejsce, odwozili i dbali o nasze bezpieczeństwo w czasie spotkań. Policja z poza miasta, oczywiście.


6.   Jesteś Napoleonem Bonaparte i po bitwie pod Lipskiem zostałaś zesłana na wyspę Elbę. Czy odpuścisz sobie, próbując nie słyszeć złych słów na swój temat, czy postanawiasz wrócić, by zemścić się na swoich wrogach? 
Zaczynają się historyczne pytania. xD Wróciłabym, skoro jestem Napoleonem Bonaparte to co mi tam po złych słowach na mój temat! Jestem kimś, a tamci nikim. :p Wróciłabym i zemściłabym się na swoich wrogach, i pokazałabym kto tutaj rządzi. Gimnazjaliści nie nabijaliby się wtedy z głupich karykatur małego Napoleona. :D 

7.    Wyobraź sobie, że jesteś Arwen i musisz wybrać między krótkim, ludzkim życiem z ukochanym i nieśmiertelnością bez niego (uwaga: wybierając pierwszą opcję, zgadzasz się, by nigdy nie zobaczyć rodziny). Uzasadnij swój wybór. 
Nieśmiertelność jest zła i na szczęście są pisarze, którzy to udowadniają. To wszystko zależy od dwóch czynników, ale zakładając, że ukochany kocha naprawdę. W sensie, że nie zostawi mnie dla innej to... O mamuniu, nie zobaczyć więcej rodziny... Co za nieśmiertelni są okrutni. No trudno, może się zdarzyć, że już przez całe życie nie spotkam drugiej takiej osoby, którą będę kochać. Wybrałabym śmiertelność, z rodziną byłam tyle lat. Czas teraz na mnie i na moje uczucia. Time to shine. Momentami tęskniłabym za rodziną, ale myślę, że ukochany by mi pomógł.

 
8.   Mieszkasz w Warszawie i jest II Wojna Światowa, a ktoś proponuje  Ci wstąpienie do Armii Krajowej. Czy decydujesz się na to, mając świadomość, że w razie złapania, czeka się więzienie na Pawiaku, pokój przesłuchań w siedzibie Gestapo oraz – być może – śmierć w akcji. Jaka jest Twoja decyzja? 
Jestem świadoma swojej słabości i rezygnuje ze wstąpienia do AK. Dlaczego? Nie jestem silna i dzielna, w słabości nieświadomie mogłabym kogoś wydać, zniszczyć akcje. Nie zrobiłabym tego specjalnie, ale chyba każdy wie, co się działo na Pawiaku lub w siedzibie Gestapo. Lepiej od razu odmówić powiedzieć "nie" i dlaczego, niż później mieć na sumieniu ludzi. Co nie znaczy, że bym nie chciała jakoś działać.

  9.   Rodzice chcą Cię wydać za księcia mającego bardzo złą opinię, mającego zostać w przyszłości władcą jednego z największych państw świata. Czy zgadasz się na ich wybór? Odpowiedź uzasadnij.  
Nie zgadzam się. Co z tego, że zostanie w przyszłości władcą jednego z największych państw świata. Niech sobie zostanie nim, ale niech ma inną żonę. Gdyby jeszcze był normalny... To może bym przemyślała raz jeszcze tą decyzję, ale skoro ma złą opinię, to nie warto ryzykować. Jasne, bycie na dworze królewskim to marzenie prawie każdej z dziewczyn, ale nie moje. Wolę życie szarego człowieka. Na dworach królewskich więcej patologii i zła, niż w normalnym, codziennym życiu. Jeszcze ktoś by mnie otruł. :p 

10. Kiedy Twój mąż wraca z wyprawy wojennej oświadcza Ci, że spotkał osoby, które przepowiedziały mu piękną przyszłość – zostanie królem, a Ty królową. Król, którego jesteście poddanymi, żyje jeszcze i ma się bardzo dobrze. Czy popychasz męża do zbrodni, widząc, jak bardzo pragnie władzy, czy radzisz mu czekać?  
Radzę mu czekać, bo i tak król prędzej, czy później umrze. Wiedząc, że jest królem, obstawiałabym opcje - prędzej. Lepiej samemu się nie przyczyniać do śmierci władcy, tym bardziej, jeśli to miałaby być pierwsza zbrodnia. Coś nie wyjdzie i co? Nici z panowania nad królestwem. Zresztą po takiej zbrodni, to tylko sumienie gryzie i taka radość z zostania królem i królową. 

 11. Żyjesz w tunelach metra, który od kilkudziesięciu lat jest jedyną ostoją ludzkości – świat uległ zagładzie w wyniku wojny atomowej, na powierzchni jest zbyt niebezpiecznie; żyją tam tylko mutanty. Pewnego razu niezwykle ważną rzeczą jest dotarcie na drugi koniec metra, by przekazać bardzo ważną wiadomość, od której zależą losy ludzkości tam ukrytej. Czy odważysz się na wyprawę, wiedząc, że po drodze spotkasz komunistów, nazistów, mutanty i wiele innych zagrożeń, o których nie masz pojęcia?   
Mała przeróbka
To całkiem inna bajka, niż z pytaniem dotyczącym wyścigu. Są jeszcze inni ludzie, prawda? Bo ja się bym nie odważyła, głównie przez te mutanty, bo co to kurcze może być? Jakieś potwory? Ludzie zmutowani, coś podobnego jak w tegorocznym "Parku Jurajskim"? Tam był dinozaur, a nie człowiek. Nie ważne, w każdym razie nie. Cud, że żyje w tych kanałach. xD Strach i jeszcze raz strach przed pójściem w nieznane. No chyba, że z kimś, to wtedy całkiem inna historia...

Zastanawiałam się i... Nie zadam następnych pytań, bo... Ostatnio wymyślałam, a poza tym to niewiele osób na nie odpowiada. xD Taaak, a w ogóle to Aragorn, Legolas, Gimli i Gandalf Biały na mnie czekają. ;) 
 
  
 
 

4 komentarze:

  1. Dziękuję za opowiedzenie na moje pytania - w podsumowaniu lipca wypiszę tytuły moich książkowych inspiracji, może na którąś się skusisz. Ale czytaj sobie WP :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne są takie książkowe pytania, naprawdę pomysłowe:D
    Nie wiem, czy zdecydowałabym się na wyścig. Być może tak, ale bałabym się strasznie i obawiałabym się, że mi się nie powiedzie. Ale cóż... warto chociaż spróbować, prawda?
    Ja także nie chciałabym być nieśmiertelna. Takie wieczne życie musi być bardzo męczące... no i widzisz, jak Twoi bliscy umierają... to nie dla mnie, zdecydowanie...
    Nie mam pojęcia, czy wstąpiłabym do AK, czy nie. W końcu żyję w zupełnie innych czasach, zupełnie innej sytuacji. Prawdopodobnie bałabym się, tak jak Ty, że nie dam sobie rady. No i ryzyko jest ogromne... ale z drugiej strony, wtedy mentalność młodych ludzi była inna, wielu chciało walczyć z wrogiem i wstępować do AK, być może ja, jako osoba żyjąca w takim otoczeniu, również bym się zdecydowała. Chociaż najprawdopodobniej wybrałabym inną metodę opozycji i zrezygnowałabym ze wstąpienia do AK.
    Pozdrawiam ciepło!
    Pola

    OdpowiedzUsuń
  3. Te pytania w stylu "co być zrobiła, gdyby.." są strasznie trudne, bo na wiele z nich nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Gdybanie to gdybanie, a świat rzeczywisty to już inna sprawa. To i tak nie zmienia faktu, że te pytania są także fajne i można trochę rozwinąć swoja odpowiedź :)
    Nie mam pojęcia czy bym wzięła udział w tym wyścigu. Bo z jednej strony mogą z tym lekarstwem blefować i żadnego lekarstwa nie ma - oni chcą zrobić coś w stylu jakiegoś wielkiego show pod tytułem "Wy się ścigacie, a my się cieszymy z waszej śmierci". Uczestnik ściga się, bo wierzy, że na zwycięzcę czeka nagroda, ale zanim po tą nagrodę wyciągnie ręce, to odpadnie, a widzom sprawia frajdę oglądanie jego śmierci.
    W sumie to trochę mi to pytanie nasunęło na myśl książkę "Wielki marsz" Kinga.
    Oj, zaplątałam się....
    Pytanie 4 <-- a to mi nasuwa na myśl "Miasto kości: (co z tego, ze jestem dopiero w połowie książki - już wiem o nich :P)
    Pozdrawiam
    Tutti

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!