180 lat temu
Patryku...
Początek tego listu miał wyglądać całkiem inaczej. Miałem zacząć... Nie ma znaczenia od czego.
Zanim zaczniesz czytać dalej ten list proszę cię o jedno – zachowaj informacje w nim zawarte dla siebie. To... dość osobisty monolog. Coś jakby mój pamiętnik. Nie zapisałem paru kartek wspomnieniami z nudów. Uwierz mi, w tej chwili mógłbym robić coś o wiele ciekaw... Co tu się oszukiwać? Leżałbym, siedziałbym lub stałbym i się gapił w białą ścianę. Taka prawda.
Wracając... Demony różnią się od Ludzi nie tylko tym, że są... hm, nadzwyczajne. Chyba wiesz co przez to chcę powiedzieć. Moce, nieśmiertelność czasowa...
Jest jeszcze coś – słuch, który powstaje w tym samym czasie co serce i rozwija się przez całe życie. Co mam na myśli? To jest całkiem proste. W łonie matki małe Demony słyszą wszystko co się dzieje na zewnątrz. I co gorsza zapamiętują to bardzo dobrze. Oczywiście nie są w stanie być świadome słów i dźwięków, które słyszą, jednak w miarę upływu lat mogą sobie tamte odgłosy przeanalizować.
Nie wszyscy chcą. Ale... ja to zrobiłem i teraz tego żałuję. Żałuję, że nie przeanalizowałem tego wcześniej. Kto wie, czy gdybym wcześniej nie zrozumiał słów ojca, traktowałbym go nadal jak... swego bohatera. Ideał. Jednak trudno jest uwierzyć w jego słowa i czyny. Zwłaszcza... Zwłaszcza, że składał obietnicę.
Przejdę lepiej do początku.
Gdy tylko mama dowiedziała się, że jest w ciąży, była w siódmym... Piekle. Nie mogła się doczekać mych narodzin. Co tydzień chodziła do sklepów z ciuszkami dla niemowląt w Piekle. Co tu się rozpisywać, po prostu była szczęśliwa. Uszczęśliwiałem ją. Przynajmniej do czasu...
Tata również był na początku uradowany informacją, że będzie ojcem, że będzie miał dziedzica tronu. Chyba nawet radował się bardziej z tego pierwszego. Były chwilę, kiedy rozmawiali z mamą na temat mojego imienia, pokoju, zabawek – różnych rzeczy, ale co ciekawsze rzadko mówił o koronie i władzy.
Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy zacząłem coraz szybciej rosnąć i przybierać na sile. Niby nic dziwnego, rodzice spodziewali się, że ich synek nie będzie taki jak reszta. Zdawali sobie sprawę od samego początku. Jednak... Jednak od tego momentu tata nie był już taki jak kiedyś. Coraz częściej ujawniał poprzez słowa, że żałuje tego co stworzył. Mnie... Mama takich chwilach przekonywała go, że to co się z nią dzieje nie jest moją winą i że jest szansa, że niedługo jej przejdzie.
Nie przechodziło.
Niedługo przed porodem tata nawet proponował mamie usunięcie dziecka. Obiecywał co tylko mógł, błagał, ale to nie przyniosło rezultatów. Mama ciągle stała przy swoim. Miała nadzieję, że przeżyje poród...
Dzień mego przyjścia na świat był... jednym z najgorszych dni w moim życiu.
Słyszałem jej ostatnie krzyki bólu... Ostatnie słowa proszące tatę, żeby się mną zaopiekował... A potem cisza, która nie trwała długo, bo zaraz dotarło do taty co się stało.
Musiał mnie zanieść do innego pomieszczenia, bo odgłosy z lekka się stłumiły, jednak nie na tyle, by nie dosłyszeć ojca, który wołał jak naiwne dziecko, imię swej żony. Wtedy po raz pierwszy i ostatni usłyszałem jego płacz, który przeszedł w furię.
Gwałtownym krokiem wtargnął do pokoju w którym się znajdowałem. Wziął mnie do rąk i...
Demony rodzą się z skrzydłami na wierzchu. ...wyrwał mi z całej siły skrzydła.
Nie zapomnę tego bólu nigdy. Krzyczałem tak, że normalne dziecko dawno by straciło głos. To było jak... Złamał ci kiedyś ktoś kość? Ten ból właśnie można porównać do złamania lub zwichnięcia stawu, tylko jest on podniesiony do potęgi setnej. No cóż... jakby ktoś ci wyrwał dajmy na to rękę.
Tata... Nie wiem. Chyba nie miał zamiaru mnie zabić skoro wezwał natychmiast nadwornego lekarza – Melchiadesa. Bo problemem moim nie tylko były krwawe rany, które wyglądały jak dziury, ale również uszkodzenie kręgów kręgosłupa, które skutkować mogło moją śmiercią. Paradoksalna sytuacja.
![]() |
| Coś mniej więcej takiego. Tylko, że to GIF... |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!