niedziela, 11 czerwca 2017

Lęki

Wystawione oceny... Spokój? Ależ skąd - angielski, matematyka, polski... Na wystawianiu ocen nie zakańczają się te przedmioty. No i niemiecki xD Ahhh, i lektury. Myślałam, że w wakacje będę miała czas na czytanie swoich książek, a tu nie... Chyba, że cudem uda mi się przeczytać trzy książki w miesiąc lub półtora ("Fredydurke", "Lalka", "Mistrz i Małgorzata"). Przynajmniej, chociaż jedna z tych książek jest ciekawa. xD Takie pocieszenie...

Strachy, lęki, fobie... A jeśli ktoś uwielbia na siłę zdrabniać słowa - straszki. [ciekawe słowo] To wszystko wydaje się zabawne. Niektóre strachy może i rzeczywiście są nawet śmieszne... Nawet. Aczkolwiek, każdy inaczej pojmuje strach, bo w końcu nie ma człowieka, który niebałby się niczego. Można zgrywać nie wiadomo, kogo, ale jednak człowiek żyje strachem. Strach żył w ludziach od zawsze i będzie w nich do wyginięcia ludzkości. 
Właśnie, dla każdego straszne może być, co innego... Więc, czy warto się śmiać z lęków? Jasne, że nie. Ale uważam, że jest to poniekąd dopuszczalne do jakieś granicy. Dajmy przykład strachu przed zwierzętami jakimiś (bo większość ludzi boi się pająków lub owadów) - śmianie się ot, tak, kiedy danego zwierzęcia nie ma - spoko, pokazywanie obrazków - okej (chociaż przy ciężkiej fobii może się to skończyć zawałem serca). Nawet sztuczne zabawki może by przeszły. Bo tego czynnika, tak naprawdę nie ma. Osoba, która się boi też w pewnym sensie to wie, ale jednak... Czy rzeczywiście chcielibyśmy, żeby z naszych lęków też ktoś się śmiał? Dla nas to zabawne, a dla osoby obok nie. Może walczy z tym lękiem, może się wstydzi tego, a my... My to pogłębiamy śmiejąc się. Jeszcze bardziej, taka osoba się wycofuje, czuje się beznadziejnie. Bo w końcu reszta się śmieje, w takim razie obiekt strachu jest głupi, a co za tym idzie pewnie my też w takim razie jesteśmy głupi. 
A jeśli czynnik się pojawi? Można najnormalniej w świecie pomóc zwalczyć strach tej osobie. Nie, nie chodzi mi o usilne "nie masz czego się bać" (itd.), ale np. o wyniesienie zwierzaka, zrobić coś za tę osobę, ominąć coś. Jest tyle możliwości... A ta osoba poczuje się lepiej, bo po pierwsze nie będzie się czuć zagrożona, ale i po drugie wyobcowana. 
Okej, trzeba walczyć z lękami! Absurd. Okej, utrudniają życie. Ale jak wcześniej napisałam, każdy je ma. To nie tak, że każdy wysługuje się kimś i usprawiedliwia się strachem. Nie piszę, że nie ma takich ludzi. Ale przełamanie się musi nadejść z czasem, z inicjatywy danej osoby. Z przymusu, na siłę... Naprawdę źle się może zakończyć. I całkowicie poważnie. 


piątek, 2 czerwca 2017

Gdybym żył tam... A tam jest lepiej, bo...

Kilka dni temu... Przepraszam, konkretnie tydzień temu na historii mówiliśmy o pewnym kraju, a wręcz kraiku porównywając powierzchniowo do Polski, który różni się od naszego państwa wszystkim. Chociaż niektórzy mogą powiedzieć, że są jakieś podobieństwa... No nie wiem. Jest, jak jest, ale wbrew założeniu niektórych ludzi Polska nie jest centrum świata i... Serio, nie mamy, co narzekać, jeśli mamy porównać sobie Koreę Północną, bo to o tym kraju mowa, do nas.
Nie będę opisywać Korei, ponieważ, takie informacje podstawowe można znaleźć, chociażby na Wikipedii, więc... No po co, skoro tu nie o Koreę Północną mi chodzi? Tylko o myślenie niektórych Polaków. Zresztą pewnie nie tylko Polaków, bo prawie każdy mieszkaniec jakiegoś rozwiniętego kraju marudzi na swój los. Bo taka współczesna człowiecza natura - możemy mieć wszystko, a i tak będzie źle, i niedobrze. Pech.
Nie piszę też, że ja jestem święta i nie narzekam. Oczywiście, że tak. Może niektórzy powiedzą, że dość często... Jasne, że chciałabym, żeby dużo się w Polsce zmieniło, żeby było chociaż trochę, jak w tych bogatszych państwach, ale no mała szansa jest na to. To zwykłe gadanie. Ale, kiedy obejrzałam dokument przedstawiający ludzi i system polityczny państwa położonego mniej więcej po drugiej stronie kuli ziemskiej... Nie no, chyba większość osób poczułaby wstyd. Oczekujemy nie wiadomo czego, nie potrafimy cieszyć się z małych, codziennych rzeczy... A gdzieś tam na świecie są ludzie, którzy w ogóle tego nie mają, może nawet nie wiedzą o istnieniu niektórych rzeczy. Niektórzy, może większość nawet nie marzą o innej rzeczywistości. Prawdopodobnie innej nie znają.  Żyją, myśląc, że to, co się dzieje wokół nich jest w porządku. A jeśli mają ową świadomość, że coś nie gra... Jakie to ma znaczenie tam, skąd jest mała szansa opuszczenia kraju? Tam, gdzie nie powinieneś mieć innych poglądów.
Okej, ten dokument był trochę stary. Stary, czyli nie ważny? Pokazujący przeszłość? Jakoś w to wątpię. Wątpię też, że historyk miałby mówić o tym, co nie istnieje. Może minęło kilka lat... Ale nagle wszystko się nie zmieniło. W telewizji można zobaczyć (chociaż ja praktycznie TV nie oglądam) raz na kiedyś, że niespecjalnie jest dobrze. Wręcz źle, okropnie.
I co? Nie piszę, że w Polsce jest pięknie i cudownie. Nie piszę, że zabraniam marudzić i narzekać, bo każdy ma do tego prawo, ale... No właśnie, ale wtedy zastanówmy się, czy jest, tak naprawdę źle. Przypomnijmy sobie o tych innych ludziach, którzy są zmuszeni na gorszy los, niż my. I tu nie chodzi mi o ludzi z bliskiego otoczenia, czy takich samych jak my (jeśli chodzi o niepełnosprawnych to nie chodzi mi o to, że mają patrzeć na innych niepełnosprawnych); mam na myśli, ludzi z innych państw.
Tak, Korea Północna to tylko jeden z wielu przykładów, które można by było podać. Są jeszcze inne państwa w których jest źle, ale chyba można zrozumieć, dlaczego napisałam akurat o tym państwie.
Najbardziej żal mi zawsze dzieci, które całkowicie nie są winne swojemu losowi, a często to one są najbardziej we wszystkim poszkodowane.