Autor: Molier
Wydawnictwo: Olesiejuk
Ilość stron: 150
Dramat; komedia
Nie dziwię się, że tę lekturę polonistka zostawiła na sam koniec lektur obowiązkowych w drugiej klasie. Naprawdę. Jeśli byłaby ona we wrześniu lub nawet grudniu... Znając moją klasę, cała by się zniechęciła do czytania dalszych książek. A tak? Cóż, w kwietniu sami sobie ustalamy jaką książkę (powieść młodzieżową) chcemy mieć za lekturę. Rok temu było "My, dzieci z dworca ZOO". Co teraz? Stawiam na pierwszą część polskiej serii "Felix, Net i Nika". Wracając do tematu...
Jeśli uważacie, że "Krzyżacy" byli trudni do przeczytania, a "Romeo i Julia" skomplikowani... Przeczytajcie "Skąpca". Język może i piękny, ale dramatopisarz chciał chyba czasem za dużo przekazać na raz. Po co długie zdanie złożone prawie na cztery linijki skoro można by było to podzielić na chociażby dwa zdania? To na początku mnie bardzo zraziło. Następnie... Niby można się rozeznać kto kogo kocha naprawdę, a kogo musi poślubić, jednak... Wiecie w dramatach na pierwszej stronie jest spis bohaterów grających w sztuce i ich funkcja (znaczy kto kim jest), i... przy jednej z postaci jest napisane coś co... przez całą komedię jest niewiadome. Dowiadujemy się o tym w ostatnim akcie. Coś co byłoby zaskoczeniem w epice, tutaj... nie jest czymś wielkim. Plus jednak dam za to, że nie jest pisana wierszem. Nie wiem co bym zrobiła, gdyby jeszcze to doszło. W każdym razie podsumowując nie sięgnęłabym po to, gdybym nie musiała. Siedemnastowieczny język, wątek miłosny, budowa zdań, humor, którego prawie nie widzę.
(Wyczekiwany przez Was) opis: Akcja dzieje się w Paryżu w posiadłości Harpagona, który jest strasznym skąpcem. Ma dwóje dzieci: chłopaka i dziewczynę. Pewnego razu postanawia, że weźmie za żonę pewną Mariannę, a syna ożeni z inną kobietą. Jak się można spodziewać syn (Kleant) jest zauroczony Marianną. No i tak... Do ślubu dojść nie może. Dzieci chcą przeciwstawić się skąpstwu ojca. Takie tam... Ogólnie ta "recenzja" jest bardziej dla mnie, żeby jakoś ogarnąć dramat, niż żeby go polecić :p
Jutro zamieszczę "recenzję" - Dzieci Lampy i kobra królewska. Książkę przeczytałam trochę szybciej, ale najpierw dałam czas poprzedniemu postu, a dziś... lektura ma pierwszeństwo. ;)
| W konkursie fotograficznym organizowanym przez LO w moim mieście zdobyłam III miejsce. |
Z tego, co piszesz, nwm czy chcę to przeczytać, ale ja ogólnie nie lubię tego typu książek. Jeśli to jest coś w stylu "Zemsta" to od razu podziękuję.No i trzymam kciuki przy omawianiu lektury :D
OdpowiedzUsuńKuurczę, dziwne zdjęcia. Ale przyciagają uwagę.
OdpowiedzUsuńCo się wszyscy uparli na tego "Skąpca", młodzież nam psują. To jedyna nieudana sztuka Moliera, który sam w sobie był świetnym komediopisarzem, bardziej "współczesnym" niz dziesiejsi współcześni. Ja się zbuntowałam i przeczytałam "Świętoszka". Jest o niebo lepszy, mniej skomplikowany, jaśniejszy. A najlepsza w ogóle jest "Szkoła żon". "Skąpiec" to niewypał.
Jej! Przeraziłaś mnie swoją recenzja :/ Nie chcę doczekać czasu kiedy bd musiała przeczytać tą książkę.
OdpowiedzUsuńJa nie lubię PRAWIE każdej lektury, ponieważ nienawidzę jak ktoś mi narzuca co mam czytać. Pewnie wszyscy tak mają więc się nie bulwersuję. Cóż, skoro piszesz, że niewypał to tego nie przeczytam. Proste? Proste :)
OdpowiedzUsuń