piątek, 14 lutego 2014

Szkolna lektura na luty

Tytuł: Mały Książę
Tytuł oryginału: Le Petit Prince
Autor: Antoine de Saint-Exupéry
Wydawnictwo: Algo
Rok wydania: 2005
Ilość stron: 79

Nie spodziewałam się tego, że treść będzie tak nietypowo ułożona. Szczerze to myślałam, że to będzie zwykła, długa książka o podróży tytułowego bohatera po planetach. Oczywiście się myliłam. Inaczej zresztą nie pisałabym dwóch pierwszych zdań. ;)

Większość tych co czytało "Małego Księcia" zauroczyło się w nim. Nie dziwię się. Pod koniec lektury targały mną emocje. Miałam takie dziwne wrażenie, że... nie, nie mogę tego napisać, bo zniszczę komuś treść. W każdym razie według mnie jest to smutna książka, a zwłaszcza koniec. 
Ona... ona jest o nas samych. O ludziach i ich charakterach. Każda planeta, a nawet nie tylko ona, charakteryzuje poszczególne typy ludzi. Chyba... można tam odnaleźć siebie. 
Moim zdaniem odnalazłam jeden z przekazów treści: a mianowicie, każdy powinien mieć przyjaciela. Jeśli się go nie ma... człowiek (owszem) żyje, ale tak jakby go nie było. Wszystko jest dla niego takie samo... Jednak nie zawsze umiemy odnaleźć dobrych przyjaciół, na swej drodze możemy spotkać również "przyjaciół", którzy nas wykorzystują. 
Boże! Jaka to piękna książka! 

Dobra, dobra. Ja tak piszę, a tu nagle zerkam i... przecież ja nie streściłam Wam treści! 

Narrator ma awarię w samolocie w skutek czego musi awaryjnie lądować w środku pustyni, w Afryce. Tam właśnie spotyka chłopca o blond włosach. Po nawiązaniu znajomości chłopiec powoli zaczyna ujawniać swoją historię. Nie ma chyba sensu ukrywać kto jest tym chłopcem, a może jest? Nie wiem. Chyba i tak już się domyśliliście. W każdym razie to taki zarys fabuły. 

Ocena: 10/10

Cytaty: 

"Od każdego należy wymagać tylko tego, co może dać (...)"

"(...) To jest najtrudniejsze. O wiele trudniej osądzić samego siebie niż kogoś innego. Jeśli zdołasz prawidłowo się ocenić, oznaczać to będzie, że jesteś prawdziwym mędrcem."

"Jedynie sercem można wszystko poznać. To co najważniejsze skrywa się  przed wzrokiem."

"- Doznanie przyjaźni daje wielkie zadowolenie, nawet jeżeli pisana ci śmierć."




3 komentarze:

  1. Ta książka należy do moich ulubionych chociaż oczywiście kiedy była moją lekturą jej nie przeczytałam :p Dobrze, ze też ci się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba nie znam osoby, która nie lubi "Małego Księcia". Myślę, że to dlatego, iz tak naprawdę jest to książka filizoficzna, ale przez postać niewinnego, mądrego dziecka przemawia do wszystkich.
    Fabuła jest w niej najmniej ważna. Budowa rzeczywiscie zaskakuje, to też ważny element, wytrąca czytelnika z jego nawyków.
    Tata czytał mi "Małego Księcia" gdy byłam zupełnie mała. Mało co zrozumiałam, forma była dla mnie za trudna, ale opowieść o baobabach zapamietałam na zawsze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mieliśmy to jako lekturę ;) Uwielbiam ją..my musieliśmy przeczytać też "Oskar i Pani Róża", bo mieliśmy porównanie obu książek. Nie wiem czy ci się spodoba, ale możesz przeczytać. Mi "Mały Książę" podobał się bardziej. Oprócz tego byliśmy w teatrze na przedstawieniu o Małym Księciu *__*
    www.ticket-to-happinesss.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!