piątek, 29 sierpnia 2014

"Anioły i demony" (póki co, na razie ostatnia recenzja)



Tytuł: Anioły i demony
Tytuł oryginału: Angels and demons
Autor: Dan Brown
Wydawnictwo: Albatros i Sonia Draga
Rok wydania: 2005
Ilość stron: 560

I następne spotkanie z Robertem Langdonem i jego twórcą… Tak się kończy wycieczka do biblioteki, gdzie polecają ci „Pamiętniki Wampirów”. ;)
Ale jakoś nie żałuję tego, że sięgnęłam po następną książkę Dana Browna. Nawet zdaję mi się, że Anioły i demony są lepsze niż Kod Leonarda da Vinci. Co prawda parę elementów jest podobnych, ale to da się odkryć dopiero po przeanalizowaniu tekstu i pomyśleniu. O w poprzedniej książce było coś podobnego!

Tym razem harvardzki profesor ma tylko parę godzin na rozwiązanie zagadki zniknięcia czterech kardynałów oraz ich uratowanie, napiętnowania starożytnym symbolem księdza – naukowca i odnalezienia antymaterii – przeciwieństwa materii, która niezabezpieczona, może siać wielkie zniszczenie. Tak… Bo wszystko zaczęło się od niej. Dwoje naukowców z CERN-u (taki ośrodek naukowy w Szwajcarii) odkryło wcześniej wymienioną antymaterię, któregoś dnia dyrektor ośrodka znajduje jednego z nich martwego. Na piersi zamordowanego jest wypalony napis (ambigram) Illuminati. Od tej chwili do akcji wkracza badacz religijnych symboli – Robert.

Cały podstęp pięknie zakamuflowany. Czy naprawdę Iluminaci powrócili i chcą zemsty? A może to jedno wielkie oszustwo? Walka nauki i religii. Czy można te dwie dziedziny połączyć? Jedna z osób w książce tak bardzo zapiera się, że nie, że… Hm, tak bardzo wierzy w swoją misję, że to wydaje się już chore.

Cytaty:
„ – Czy wierzy pan w Boga, panie Langdon?
(…)
- Chciałbym wierzyć – usłyszał własny głos.
- To dlaczego pan nie wierzy? – W głosie Vittorii nie było osądu ani prowokacji.
Zaśmiał się krótko.
- No, cóż to nie takie proste. Żeby posiadać wiarę, trzeb wierzyć w rzeczy niemożliwe do sprawdzenia, zaakceptować istnienie cudów, niepokalanego poczęcia i boskiej interwencji. Poza tym są jeszcze kodeksy postępowania. Czy weźmiemy pod uwagę Biblię, Koran czy Torę… wszędzie znajdziemy podobne wymagania i podobne kary. Według nich, kto nie żyje zgodnie z odpowiednimi zasadami, pójdzie do piekła. Nie potrafię wyobrazić sobie Boga, który by w taki sposób rządził.”

„Natura posiada wiele tajemnic, które dopiero zostaną odkryte.”

„(…)
- No, właśnie! – Chartrand wiedział, że kamerling go zrozumie. – Na świecie dzieją się straszne rzeczy. Ludzkie tragedie świadczą raczej o tym, że Bóg nie może być jednocześnie wszechmocny i mieć dobre intencje. Gdyby nas kochał i posiadał moc, by zmienić naszą sytuację, to uchroniły nas przed cierpieniem, prawda?
Kamerling zmarszczył brwi.
- Czy rzeczywiście?
(…)
- No… jeśli Bóg nas Kocha i potrafi nas chronić, to musiałby to robić. Wygląda na to, że jest On albo wszechmocny i o nas nie dba, albo łaskawy i nie ma mocy, by nam pomóc.
- Ma pan dzieci, poruczniku?
Chartrand zaczerwienił się.
- Nie, signore.
- Wyobraź sobie, że masz ośmioletniego syna… Kochałbyś go?
- Oczywiście.
- Czy zrobiłbyś wszystko, co w twojej mocy, żeby uchronić go przed cierpieniem w życiu?
- Oczywiście.
- Czy pozwoliłbyś mu jeździć na desce?
To pytanie go zaskoczyło. Kamerling zawsze był dziwnie >>na czasie<< jak na księdza.
- No, chyba tak – odparł. – Oczywiście, że bym mu pozwolił, ale przestrzegłbym go, żeby był ostrożny.
- Zatem jako ojciec tego dziecka udzieliłbyś mi pewnych podstawowych dobrych rad, a potem pozwoliłbyś mu odejść i popełniać błędy?
- Nie biegałbym za nim i nie rozpieszczał go, jeśli o to ojcu chodzi.
- A jeśli upadłby i zdarł sobie kolana?
- Nauczyłby się bardziej uważać.
Kamerling uśmiechnął się.
- Zatem chociaż posiadałbyś moc, żeby interweniować i uchronić swoje dziecko przed bólem, zdecydowałbyś się okazać mu miłość, pozwalając mu uczyć się samemu?"

2 komentarze:

  1. Dlaczego "ostatnia recenzja"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko wytłumaczę w trzecim (w kolejności) poście. ;) Na razie tylko napiszę, że dotyczy to szkoły.

      Usuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!