Chciałam wstawić ten wykaz lektur wczoraj, a dziś byłby inny post, ale niestety zapomniałam w niedzielę go dodać. Tak więc posty mają opóźnienie jednodniowe. ;)
Nie opiszę Wam rozpoczęcia roku, bo zwyczajnie było podobne do tych dwóch poprzednich. Wyjątkiem może było to, że kropiło na początku. Swoich rzeczy do szkoły też Wam nie pokażę, choć na początku miałam taki pomysł, gdy zobaczyłam podobny post u Natal2000... Nie, teraz jest chyba Moire... Niektórzy wiedzą o kogo chodzi. :D
Tak więc lektury. Na każdy miesiąc inna.
Wrzesień. "Dobra pani" Elizy Orzeszkowej.
Październik. "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego.
Listopad. "Balladyna" Juliusza Słowackiego.
Grudzień. "Wiedźmin. Miecz przeznaczenia" Andrzeja Sapkowskiego.
Styczeń. "Oskar i pani Róża" Erica - Emanuela Schmitta.
Luty. "Weiser Dawidek" Pawła Huelle.
Marzec. "Śmierć urzędnika" Antoniego Czechowa.
Kwiecień. "Wesele w Atomicach" (czy w czymś takim) Sławomira Mrożka.
Maj. Lektura młodzieżowa.
O większości książkach raczej słyszeliście. Miło by mi było gdybyście napisali swoje zdanie o książkach, które przeczytaliście, a są na tej liście, ponieważ o niektórych tylko słyszałam. Żadnej z nich jeszcze nie przeczytałam.

Oj, znam kilka ksiażek, na pewno...
OdpowiedzUsuńOd najlepszej.
"Wesele w Atomicach" to krótkie, absurdalne opowiadanie, ukazujące tradycyjny, wiejski ślub we wsi przyszłości. Absurdalność polega na połączeniu starej ludzkiej mentalności i gwary z nowoczesnymi urządzeniami i technologiami. Przezabawna i skrzyca inteligencją, jak to Mrożek.
"Śmierć urzednika" to kolejna absurdalna nowelka. Tak, Czechow to świetny pisarz. Doskonale nabija się z carskiej Rosji, ale jego nowele dobrze obrazują też dzisiejszą biurokrację... Też przezabawne ;)
"Oskar i Pani Róża" Klasyka. Poruszająca, owszem, oczywiście jeżeli lubisz ksiażki o tematyce chorób, szpitali i śmierci... Ja nie lubię, więc wydawałą mi się trochę oklepana.
Wiedźmin- bez komantarza. "Miecz pzreznaczenia" to jedyna ksiażka, któej z serii nie czytałam, ale pozostałe są świetne, barwnie i zabawnie pisane, wartka akcja, niesamowity styl pisarski... Sapcio to gigant po prostu :D
"Balladyna". Spoko ksiażka, jeżeli podchodzisz do niej jak do opowieści a nie "lektury". Jak do ksiażki ponadczasowej a nie "starocia". Mnie wciągnęła i rozbawiłą, ale ja naturalnie lubię Słowackiego... I dobrze rozumiem archaizmy.
"Kamienie na szaniec" No dobra, starszna matrymologia... Gdy pzreczytasz "Kolumbów" stwierdzisz, że "kamienie..." to bajeczka dla grzecznych dzieci. Ale ma wartką akcje, wciąga, ciagle się coś dzieje... W pewnym wieku czytałam ją z otwarta gębą ;)
Pozostałych nie znam-ale i tak dobry wynik ;) Lekkie masz lektury w tym roku, same króciutkie...
pozdrawiam