Trzy dni egzaminów. Trzy dni zastanawiania się na co w tym roku wpadnie Centralna Komisja Egzaminacyjna. I oczywiście CKE musiała zrobić trzecioklasistom niespodziankę w postaci opowiadania na języku polskim! Hahahaha, nie przypominam sobie, żebyśmy takie coś w gimnazjum pisali, bo kto by pomyślał, że gimnazjum będzie mieć taką pracę jak podstawówka? Niby łatwe, a na łatwym można się wyłożyć, tak więc trochę się boję. Z próbnego miałam 100%, teraz tak na pewno nie będzie. Dzisiaj sprawdzaliśmy zadania zamknięte z polaka i z matmy... Lepiej oszczędzę szczegółów sprawdzania. xD W każdym razie głównym tematem na języku była sława, celebryci. Taaak, taki interesujący temat. ;p Jeśli jeszcze nie pisaliście egzaminów to mam taką radę, żebyście przyłożyli się do znajomości lektur, głównie to do tych, co ich nie czytają. W roku 2015 były "Dziady cz. II" Adama Mickiewicza. Na szczęście ten fragment, który omawialiśmy w klasie - o tej dziewczynie Zosi, co pogardzała miłością. Jeśli chodzi o wiersz... Jestem z koleżanką oburzona jedną poprawną odpowiedzą do wiersza. Bo... Och, wiersze to emocje, uczucia, każdy inaczej je interpretuje, a oni oczekują, że człowiek zinterpretuje akurat ten wiersz, akurat jak ci, co układali te egzaminy. Oburzające. Tam było coś takiego: "co nie charakteryzuje osoby mówiącej w wierszu". Zaznaczyłyśmy "dalekowzroczność", ponieważ tam nic nie było o dalekowzroczności, przedmiot oddalony o parę metrów nie świadczy o dalekowzroczności. Na szczęście to tylko odpowiedzi nauczyciela, a nie prawdziwe. Jeżeli zaś chodzi o matematykę to dwa zadania otwarte były okej, można napisać, że łatwe. Ale zamknięte... Według matematyczki ten test był łatwiejszy niż poprzednie, ale ja w to nie wierzę. Po pierwsze dla nauczyciela, każdy egzamin na poziomie gimnazjalnym będzie łatwy, a po drugie rozwiązywaliśmy w klasie parę egzaminów i miałam więcej procent niż teraz. Już nie ważne - poszło. Przedmioty przyrodnicze. Eeeeem, sama nie wiem, ogólnie nie jestem w nich za dobra. Na pewno po zero punktów z każdego przedmiotu nie będzie. xD Historia i WOS. Zdaję mi się, że to drugi egzamin zaraz po angielskim podstawowym, który mi dobrze poszedł. Długo myślałam nad zadaniem, gdzie był tekst do żołnierzy z XX wieku. Zastanawiałam się, czy to powiedział Józef Piłsudski, czy kto inny. Wyjątkowo zadania WOS-u mnie jakoś szczególnie nie przeraziły, a nie przepadam z tym przedmiotem. Dodatkowo było pytanie z historii sztuki, jeśli można tak to nazwać. Pytano o styl klasycystyczny. Języki! Jestem zaskoczona. Zwłaszcza pierwszą częścią języka angielskiego. To niemożliwe, aby był tak łatwy... Poziom rozszerzony wypadł mi trochę gorzej, na jednym zadania straciłam chyba z 5 punktów, a co do drugiego nie jestem całkiem pewna, nie pamiętam co w końcu zaznaczyłam. Mam nadzieję, że w stresie, nie zaznaczyłam czegoś głupiego, czego będę żałować. Pisanie do najgorszych nie należało. Zawody sportowe, chyba kiedyś pisałam na angielskim coś podobnego. Przynajmniej nie było żadnego listu oficjalnego! To by było okropne! Heh, przez całą godzinę zastanawiałam się, czy dobrze napisałam zawody sportowe. :D
Na domiar wszystkiego... Dziś musieliśmy sprawdzać zadania zamknięte właśnie z j. polskiego i matematyki... Nauczyciele nie dadzą nawet odpocząć po egzaminach. :-/ Teraz miesiąc spokoju (spokój po egzaminach; nie taki, że bez kartkówek i sprawdzianów), a w czerwcu... A w czerwcu przyjdą wyniki i się zacznie wszystko od początku. Jak nam poszło, a przecież z tych wyników można ocenę cząstkową wystawić... Heh, byle do wakacji. Najgorsze jest to, że niektórzy w zadaniach zamkniętych strzelają i jeśli mają szczęście... Może się okazać, że jakiś szczęściarz, który nie uczy się za dobrze będzie miał więcej punktów od osoby, która ten egzamin brała na serio i jest bardzo dobra z tego przedmiotu. Co to za sprawiedliwość? To jest okropne... Zaraz ktoś powie, że jeśli ktoś jest w czymś bardzo dobry to nie ma możliwości, aby osoba słaba była lepsza, lecz się myli. Może tak być i tyle. ;p
![]() | |||
| From Internet |

Ja w tym roku nie pisałam, ale przejrzałam niektóre arkusze. Historia i WOS były zadziwiająco łatwe. Jako drugoklasistka zrobiłam w nim 3-4 błędy :) Na matę i polaka jeszcze nie patrzyłam. Ale z tego, co widziałam, przyrodnicze to była dla mnie czarna magia po prostu. No może poza geografią, chociaż... w tym ostatnim zadaniu ta mapka z temperaturami była jakaś dziwna.
OdpowiedzUsuńJeśli wy mieliście opowiadanie, to ja za rok NA PEWNO będę mieć rozprawkę :)
Pozdrawiam ciepło
Tutti
Cóż, jestem w drugiej liceum i matura patrzy mi w oczy (i się uśmiecha ironicznie) więc egzamin gimnazjalny z mojej perspektywy wydaje się naprawdę łątwy, jest raczej pzredsmakiem do rzeczy naprawdę trudnych, które jeszcze człowieka czekają, i do naprawdę konkretnej nauki.
OdpowiedzUsuńPamiętam, że uczyłam się może jakiś miesiąc do niego, no, raczej powtarzałam sobie coś tam, głównie przydrodnicze i wzory na chemię. Z polaka byłam wykuta, bo miałam finalistę z kuratoryjnego. Powtórzyłam sobie angola... Ale bez nerwów, akruszów też zrobiłąm najwyżej trzy, które brałam z "Victora Gimnazjalisty". Zaczęłam się przejmować dopiero w sam dzień egzaminów :D Wyniki-naprawdę nie pamiętam. Źle angielski-bo naprawdę nie lubię tego języka (wiem, że to dziwne w XXI wieku, ale ja jestem nie z tego swiata...) i do dziś mam z nim problem. Trochę gorzej niż inne też matma-kolejne moje beztalencie. Chyba jakieś 77% miałam z niej? Za to z polaka i historii prawie 100%, z przyrodniczych 97%, sama byłam zdziwiona :P Wyniki te starczyły mi, żeby dostać się do 4 na rankingu liceum w Bydgoszczy.
Ja też nie miałam rozprawki, tylko charakterystykę postaci! :D Z tymi rizprawkami to jakis mit :P Zresztą, rozprawki w takim kształcie są zupełnie nieprzydatne, w liceum pisze się zupełnie inaczej...
No, życzę jak najlepszych wyników i mało nerwów :D
Życzę oczywiście jak najlepszych wyników, trzymam kciuki, żeby dobrze poszło!:D Dobrze, że masz już to chociaż za sobą. A wakacje już za niedługo;) Uważam, że jedna poprawna odpowiedź do interpretacji wiersza jest rzeczywiście nie w porządku. W końcu każdy interpretuje, rozumie poezję na swój sposób. Właśnie o to w poezji chodzi! Słabo, naprawdę słabo...
OdpowiedzUsuńMam jeszcze dwa lata do egzaminów, więc na razie o tym nie myślę. Ale z drugiej strony, czas tak szybko leci, że mogę powiedzieć, iż to niedługo;)
Pozdrawiam ciepło!
Pola
Ach! Jeszcze coś! Piękny wygląd bloga, robi wielkie wrażenie:)
UsuńP.
Co do filmów, to nie widziałam ani jednego, chociaż czaję się na ,,Love, rosie" i ,,Błękit szafiru". No właśnie, co do tego ostatniego... wiesz może, gdzie można obejrzeć go bez lektora rosyjskiego? Bo właśnie chciałabym go zobaczyć (jestem fanką ,,Trylogii czasu":)).
UsuńPozdrawiam ciepło,
P.
Trochę późno piszę, ale co tam :) Patrzyłam w internecie na arkusze, polski był dla mnie raczej trudniejszy, przez ten wiersz. Historia z wosem nie takie złe. Matma - szczerze mówiąc dla mnie bardzo łatwa, a z przyrodniczych geografia i bioogia nawet okej, chemia prościutka ale fizyka to masakra. Na angielski nie patrzyłam. Tak czy inaczej, trzymam kciuki za dobre wyniki i pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń