niedziela, 1 września 2013

Koniec wakacji

Jutro rozpoczęcie roku szkolnego :'(
A ja jak spędziłam wakacje? Wyjazd do Zakopanego i Krakowa. Parę spotkań z Kaśką. Siedzenie przed kompem. Przeczytałam w sumie w te wakacje pięć książek, z czego "Wybranych" zaczęłam czytać pod koniec czerwca. Jak na mnie to mało, a może ja na serio tak czytam? Tylko dopiero blog mi pokazuje prawdę? Może... To przez ten komputer, mnie i hałas wokoło.
1. Zawsze znalazł się ktoś kto był na fejsie i chciał pogadać.
2. Nie umiem się skupić na książce, kiedy za ścianą u sąsiadki ktoś lub coś nieźle hałasuje.
3. Rodzice są niewyrozumiali. Jak oni chcą spokój to trzeba być cicho, ale jak ja czytam książkę to można włączyć mega głośno telewizor. :-/ I jaka sprawiedliwość?
Patrząc na te dwa ostatnie punkty boję się co będzie w roku szkolnym. Jak ja będę się uczyć? Będę chyba musiała do biblioteki chodzić.
Co jeszcze się stało? Rodzina w gości przyjechała, stronę z Natal2000 założyłam na fejsie. I tyle.
Czy żałuję tych wakacji? Jasne, mogłam lepiej spędzić ten czas, ale nie uważam, że te dwa miesiące zmarnowałam w przeciwieństwie do moich rodziców.

Co spodziewam się po następnym roku szkolnym?
Teraz jestem w pewnym sensie przygotowana na to co mnie czeka. Wiem już, że zapamiętanie z lekcji w moim przypadku nie pomoże, że muszę powtarzać materiał w domu. Koleżanka która jakoś w drugim semestrze miała lekcje indywidualne teraz znów dojdzie do naszej klasy. Dwa nowe przedmioty dojdą. Znam nauczycieli którzy mają je prowadzić. Jeden dodatkowo uczy historii, a drugi informatyki. Dlatego można się spodziewać jak będzie wyglądał WOS (Wiedza o społeczeństwie) i zajęcia fotograficzne. Wiem, zdziwiliście się pewnie patrząc na ten ostatni przedmiot. Też na początku się zdziwiłam. Bo w pewnym sensie po co to? Tak samo jak plastyka i muzyka? Przeglądając ćwiczenia wnioskuję, że będziemy omawiać historię fotografii (albo aparatu, nie pamiętam), uczyć się robić idealne zdjęcia. Najśmieszniejszy jest ostatni temat, bo jest tam o zakładaniu fotoblogów na bloggerze. ;)
Dodatkową udręką będzie projekt, który będziemy w czerwcu musieli pokazać przed nauczycielami oraz rodzicami. Oraz pisanie próbnego sprawdzianu trzecioklasisty. Niby nie taki stres jak ci starsi będziemy mieć, no i wiadomo wszystkiego nie będziemy musieli wiedzieć, ale i tak punkty będą zliczane. Aha, i jeszcze te scenki po angielsku i niemiecku, co były w pierwszej klasie. Pierwsza klasa... jak to dziwnie brzmi. Ciągle ta nazwa kojarzy mi się z podstawówką.
Właśnie! Dojdzie rocznik 2000. Hm, ciekawe jaki on jest? Patrząc na niektórych ludzi z tego rocznika... to mało znam, że tak napiszę tych normalnych. Może ten best o rocznikach 1999 i 1998 był prawdziwy? xD Nie, no żartuję. ;)
Ten post miał być dłuższy, ale spieszę się (muszę obejrzeć prawie cały V sezon "Czasu Honoru" do 21) ;) A jeśli już o tym piszę to szczerzę polecam tą serię!
Wszystkie podręczniki oprócz angola, niemca, plastyki i muzyki, bo będą takie same jak rok temu. A z niemca zamawia szkoła.
Sorki za szafkę. xD A nie dałam plecaka, bo stary.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!