Lektura na październik.
Autorka: Agata ChristieTytuł: Dwanaście prac Herkulesa
Tytuł oryginału: The Labours of Hercules
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2009
Ilość stron: 318
Szczerze napiszę, że po raz pierwszy w życiu spotykam się z książką z gatunku kryminał. Znaczy... "Wybrani" też w pewnym sensie podchodzą pod kryminał, ale ta książka jest prawdziwym kryminałem. Jest ona dość nie typowa jak na mój gust, bo te 318 stron to nie jest jedna historia. "Dwanaście prac Herkulesa" składa się z dwunastu opowiadań, plus wprowadzenia.
Akurat w mojej klasie mieliśmy do przeczytania trzy wybrane opowiadania, z czego pierwsze obowiązkowo.
Opis dość ogólny: Herkules Poirot jest angielskim detektywem. Można by rzec, że rozwiązał wszystkie, jakie się da zagadki. Postanawia iść wreszcie na upragniony odpoczynek, emeryturę. Jednak za nim on nastąpi postanawia zająć się dwunastoma sprawami, które w jakimś stopniu nawiązałyby do mitycznych prac Herkulesa (herosa).
Lew z Nemei
Na pozór nudna sprawa - giną pekińczyki bogatych dam. Ale dlaczego akurat tylko one? Między innymi przez takie pytanie detektyw nie odkłada tej zagadki na bok.
Rozwiązanie tej sytuacji było dość oczywiste, lecz... porywacz nie kierował się złym celem. Co może dla niektórych będzie zaskoczeniem, bo przecież często kojarzymy złe uczynki ze złymi ludźmi i nawet się nie zastanawiamy nad podłożem czynu. Dlaczego? Co kierowało tą osobą? Łatwo ocenić szybko takie osoby.
Hydra lernejska
Plotka. Zło nad złem. Sprawa nie dla byle kogo. Łatwo rozpuścić plotkę, ale jak ją zakończyć? Jak dojść do źródła? Prawdy? A zwłaszcza, jeśli chodzi o niesławienie lekarza. Cóż... posądzenie o zabicie żony to nie byle jaka sprawa.
Rozwiązanie tego bardzo mnie zaskoczyło, tak jak bohaterów opowiadania. Kto by mógł podejrzewać, że osoba która jest "normalna", zwykła, wesoła może zrobić coś takiego? Posądzamy nie wiadomo kogo, a tak naprawdę odpowiedź może być koło nas, nawet ta osoba, której najmniej się spodziewamy.
Pas Hippolity
Dwie sprawy, które tak naprawdę nie mają ze sobą związku... Kradzież obrazu i porwanie dziewczynki. Dwie sprawy, a jednak nie są one w oddzielnych opowiadaniach, więc muszą mieć coś wspólnego. Jeśli chodzi o ten drugi czyn: w trakcie jazdy pociągiem do szkoły z internatem znika jedna z uczennic (jadą one grupą z opiekunką). Jak to możliwe? Pociąg tylko raz się zatrzymał, ale po ruszeniu dalej widziano ją. Nie ma, więc żadnej szansy, żeby nie zabijając się uciekła z pociągu.
Nie wiem jak wpadł na rozwiązanie Poirot. Jak dla mnie to wyszło ni stąd, ni zowąd. Kto by takie coś skojarzył?
Pojmanie Cerbera
Do akcji wkracza kobieta..., która podoba się naszemu głównemu bohaterowi. Dodatkowo jeszcze przeszła złodziejka. Rosjanka. Spotykają się oni po przeszło dwudziestu latach w dość nie typowym momencie, bo na stacji metra. Herkules jedzie ruchomymi schodami w górę, a ona w dół. Zaprasza go do "Piekła". Intrygująca nazwa, prawda? W lokalu spotykają się Anglicy ze skrajnych sobie środowisk. Jedni bogaci urzędnicy, drudzy - przestępcy. Sam w sobie lokal nie byłby niczym złym, gdyby nie narkotyki, które się w nim znajdują. Kto je rozprowadza? Czy Vera znów przeszła na złą drogę? A może ktoś chce ją wrobić?
Jak widzicie przeczytałam cztery opowiadania, bo zrozumiałam słowa pani tak: trzy opowiadania, dodatkowo jeszcze pierwsze obowiązkowo. Same w sobie były one okej, nie mam za wiele uwag do nich. Jednak... dwie sprawy mnie, że tak to ujmę denerwują. Pierwsza (to takie lekkie podenerwowanie) nie wiem, czy tylko w tych częściach co ja wybrałam, czy we wszystkich, ale rozwiązaniem zawsze była kobieta. Dlaczego? Wiem, że niektóre kobiety mają taką naturę, że łatwo je wziąć na morderców, złodziei itd. Ale czy to nie przesada? Jednak ciekawe jest to, że książkę napisała kobieta... Druga rzecz (doprowadzająca mnie, aż do szału w czytaniu) - język francuski. Wiele razy on występuje w książce. Nie umiem go. Co z tego, że wytłumaczone są nie które zdania, czy wyrazy w przypisach, skoro nie wiem jak to się wymawia? No... nie wiem, czy mnie zrozumiecie. Książkę czytam w swojej głowie, bezsłownie wymawiam wyrazy. Bardzo jednak to wszystko psuł francuski. Litery, które na uczy nie widziałam, wiadomy mi był tylko akcent tych słów.
Ocena: 7/10
Trudno jest opisać kryminał nie ujawniając rzeczy, których się nie powinno. Dlatego przepraszam, jeśli dla kogoś te opisy są za chaotyczne, nie zrozumiałe.
![]() |
| Przepraszam za słabą jakość obrazu, ale obrazek był bardzo mały, a nie mogłam znaleźć większego. |

Super opowiadania, widzę zmieniłaś wygląd bloga? Super! ;)
OdpowiedzUsuńCzytałam, uwielbiam kryminały Christie. Zostałaś nominowana do Liebster Blog Award, pytania na moim blogu :)
OdpowiedzUsuń