Nie lubię chorować :-/ Zwłaszcza teraz - w gimnazjum. Nowe materiały, trzeba wszystko nadrabiać, pisać kartkówki i sprawdziany - masakra! Jeszcze dochodzi do tego przepisywanie zeszytów. :-/
Cóż wczoraj był za dzień! No, oczywiście Dzień Chłopaka. Oczywiście nie obyło się bez rechotów.
W poniedziałki z naszą wychowawczynią mamy dopiero trzecią lekcję, więc zrobiłyśmy chłopakom takie małe oszustwo... powiedziałyśmy im, że zapomniałyśmy o ich święcie. :D Jeden z chłopaków, aż się burzył, gdy to usłyszał. xD Zwłaszcza, że jeśli się nie mylę w pozostałych klasach chłopcy dostali upominki na pierwszej lekcji. Najśmieszniejszy prezent dostali trzecioklasiści, bo dziewczyny dały im śliniaczki z ich imieniem i jakimś obrazkiem oraz sztuczną butelkę dla niemowlaków z mlekiem. xD
Z okazji męskiego święta przewodniczący mógł wybrać, kiedy będziemy pisać sprawdzian z matematyki (potęgi o wykładniku ujemnym). Wybrał, żebyśmy pisali w ten sam dzień. Tak zresztą chciała większość klasy. :)
Na trzeciej lekcji, czyli biologii dziewczyny ustawiły się pod tablicą i zaśpiewałyśmy reszcie klasy "Sto lat!". Potem każda z nas wyciągnęła z reklamówki prezent i dała go jednemu chłopakowi. Mi chyba się trafił Marcin. Koledzy dostali czekoladę, wafelka i broszkę (przypinkę) ze śmiesznym napisem. Od razu większość z nich przypięło sobie ją gdzieś, a sznurki którym były owinięte te trzy rzeczy założyli sobie na głowę :D
Po wręczeniu prezencików trzy dziewczyny wymyśliły quiz. Na środek klasy postawiły trzy krzesła i wybrały również trzech chłopaków. Zuzia zadawała im różniaste pytania. Na początku dotyczyły one dziewczyn z klasy (np. "Ile dziewczyn ma urodziny w wakacje?"), później przerodziły się pytania w..., jakby to nazwać? Typowe babskie? No, np. "Czym się różni spódniczka od tuniki?". Oni na serio mieli problem z odgadnięciem! xD
Ale pod koniec lekcji było coś za coś :D Te dziewczyny co zorganizowały quiz musiały usiąść na miejsca chłopaków i to Michał zadawał im pytania, które są dla facetów oczywistością. :D
Co tam się jeszcze działo??? Aha! Chciałyśmy śpiewać historykowi "Sto lat!" dopóki nam nie przerwie, lecz się nie udało. :-/
Z okazji tego święta była również organizowana dyskoteka po południu. Podobno kto na nią poszedł nie był dziś pytany... Moim zdaniem to lekko głupie, bo nie każdy lubi takie rzeczy i co? Ma przyjść i się męczyć, byle by nie być pytanym? Bezsens.
Oczywiście porobiłam parę zdjęć. :)
| Wiem, światło. Przepraszam. |
Nagrałam jeszcze filmik, ale się coś nie chce dodać.
Też jesteś chora? :C Żółwik!
OdpowiedzUsuńU mnie w klasie złożyłyśmy się na taki duży tort, na którym były napisane imiona chłopaków (mamy 6 chłopaków w klasie, 22 dziewczyny xd), zrobiłyśmy film (wychowawczyni go puściła go na rzutniku) i miałyśmy podobny quiz, za którego chłopacy dostali czekolady. Ogólnie była kupa śmiechu, czyli podobnie jak u Ciebie.
OdpowiedzUsuńP.S. Magnus na tle. ♥
OdpowiedzUsuńMamy trzech chłopaków w klasie (29 dziewczyn) i nic nie zorganizowałyśmy... Potem w szatni przed w-fem wpadłyśmy na diabelski pomysł- zaraz po dniu kobiet jest podobno Dzień Mężczyzny, to wtedy cos wymyślimy. W końcu jesteśmy w liceum, możemy uważać ich za mężczyzn, co nie? A przy okazji, jak nam nie zrobią dnia kobiet (co może być rzeczywiście technicznie skomplikowane) to będziemy miały okazję do zemsty...
OdpowiedzUsuńłonczeł sieł w bulu ;c
OdpowiedzUsuńniedawno mialam tak samo xd
choroba jest do dupy xd
OdpowiedzUsuńu nas w klasie dziewczyny kupowały chłopakom jakieś badziewia a z klasy niżej bokserki xD