poniedziałek, 9 grudnia 2013

Grudniowa lektura

Tytuł: Stary człowiek i morze
Tytuł oryginału: The old man and the sea
Autor: Ernest Hemingway
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy
Rok wydania: 1987
Ilość stron: 68
Książka opowiada o rybaku Santiago, który pewnego razu wybiera się na ocean złowić ryby. Trzeba jednak dodać dwa fakty: a mianowicie mężczyzna jest bardzo biedny, drugi fakt: od wielu dni nie złowił żadnej ryby. Przez (to drugie) nie może wyruszać na łowy wraz z chłopcem, który przy nich mu pomagał, a przy okazji uczył się zawodu. Jednak jego rodzice woleliby, żeby chłopiec służył przy "prawdziwym" rybaku, który prawie co dzień coś przynosi na ląd.
Tak więc starzec wyrusza w drogę, tego dnia zapuszcza się w dalsze wody, niż poprzednio co przynosi mu różne przygody. Jakie? Cóż... niezbyt jakieś wymyślne, na pewno nie fantastyczne! Po prostu takie co mogłyby się każdemu rybakowi przydarzyć na oceanie. A wszystko przez pogoń za zwierzęciem.

Może to jest i krótka książeczka, ale za to jak dobrze napisana! Niektórzy pisarze ścigają się, który utwór będzie mieć więcej stron, plątają bohaterów i wydarzenia, tak że wychodzi później, jakby na siłę to pisali. A w "Starym człowieku i morzu" nie miałam takiego wrażenia. Plus jeszcze dużo ciekawych cytatów jest w lekturze zamieszczonych, które też wpływają na jakość książki.
Ocena: 9,5/10

Cytaty:
"(...) - Dlaczego starzy ludzie budzą się tak wcześnie? Czy po to, żeby mieć dłuższy dzień?"

"- Gdyby inni usłyszeli, że głośno mówię, pomyśleliby, że zwariowałem - powiedział na głos. - Ale ponieważ nie jestem wariatem, więc mi to obojętne."


Niestety "recenzji" "Atlasu Chmur" nie będzie, gdyż musiałam niestety go zwrócić do biblioteki. :-/
Zapraszam do poprzedniego postu (następna część opowiadania; każdy komentarz jest dla mnie ważny, dlatego proszę o wejście pod zamieszczony link):lhttp://maskazycia.blogspot.com/2013/11/czesc-xxiii.html







3 komentarze:


  1. Miałam "Starego człoweika" za lekturę w gimnazjum. I spodobał mi się jej klimat, ale bez szału, bo inne książki tego autora nie sięgnęłam. Mimo wszystko, książka warta swojej sławy

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest piękna i godna polecenia. Mi bardzo otworzyła oczy na pewne sprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 68? Śmiałabym się gdyby było 69 stron :) A tak w ogóle to moje wydanie ma równe 100 stron, ale są dosyć duże litery. Muszę się w te święta zabrać do czytania :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!