piątek, 18 kwietnia 2014

"Niebo istnieje... naprawdę"

Tytuł: Niebo istnieje... naprawdę
Tytuł oryginału: Heaven is for Real
Reżyser: Randall Wallace
Scenariusz:  Chris Parker
Produkcja: USA
Czas trwania: 103 minuty
Polska premiera:  16.04.2014
Obsada:
Colton - Connor Corum
Todd Burpo - Greg Kinnear
Sonja -  Kelly Reilly

Ten film pewnie podzieli ludzi... Każdy będzie miał o nim własne zdanie, wy też. Jednak o jedno proszę: cokolwiek myślicie o filmie - wypowiadajcie się kulturalnie w komentarzach, nie obrażając przy okazji innych. Dlaczego to piszę? Niedawno przeczytałam na jednym portalu recenzję "Nieba...", gdy się zjechało w dół, aby przeczytać komentarze... Nie ukrywam, że byłam w szoku. I to w większości pisali dorośli ludzie! Jak można naskakiwać na film nie oglądając go nawet? Oceniać po tytule? Czy to nie płytkie? Jasne, każdy ma swoje światopoglądy, ale... Właśnie! Trzeba umieć o nich pisać i mówić. Każdy jest indywidualnością, nie możemy komuś narzucać własnej opinii, a takie właśnie z lekka "chamskie" komentarze to robią. Bo sami przyznajcie... Czy chcielibyście pojechać na film pod którym ludzie nie wiadomo co i jak go opisują (w sensie złym, że na brutalnie złym)? Dobra, koniec wywodu. Myślę, że zrozumieliście.

Opis: Czteroletni Colton jest zwykłym dzieckiem. Bawi się, uśmiecha, czasem dokucza siostrze. No, może jest troszeczkę bardziej religijny od pozostałych dzieciaków (tak mi się zdaje), to przez to, że jego tata jest pastorem. Pewnego dnia okazuje się, że jest ciężko chory i musi przejść natychmiast operację, która może zaważyć na jego życiu. Nie ma sensu tego okrywać... Chłopiec wychodzi cało z operacji. Po pewnym czasie... Conor opowiada o aniołach, niebie, że był w nim. Ale to przecież niemożliwe... Według szpitala on nawet przez chwilę nie umarł.
Wiara wystawiona na ciężką próbę. Wiara w dziecko i w Boga. Ciężka próba, jedna z najcięższych, która się mogła przydarzyć rodzinie Burpo. Zwykli ludzie może by to jakoś przyjęli... Ale ci bardzo wierzący? Uwierzyć dziecku, które opowiada fakty, czasami niezgodne z naszymi przekonaniami? Moim zdaniem bardzo pouczający film, zawarte są w nim niektóre mądrości.

Tylko właśnie... Jak na to spojrzeć? To adaptacja książki o tym samym tytule. Powstała ona na faktach. Oprócz Coltona jest tam jeszcze jedna dziewczynka, która przeżyła to samo co tamten chłopiec i maluje obrazy, które przedstawiają to co ona widziała... Najbardziej zagadkowy jest wizerunek Jezusa... Dzieci inaczej go opisują, niż my znamy... No nie wiem. Nie naskakujcie na mnie. Wiem tylko to, że film pozostanie w mojej pamięci na długo.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!