niedziela, 9 sierpnia 2015

The Teutonic Knights Castle

Kilka dni temu odwiedziłam Malbork, a konkretnie zamek w Malborku. Chociaż myślałam, że do tego nie dojdzie widząc kolejkę ciągnącą się przez cały plac do kas. :-p Zamek krzyżacki jest tak ciekawą budowlą, że nawet szczere Słońce nie odstraszy turystów.
Nie przepadam za epoką średniowiecza... Jednak rycerze (i bractwa rycerskie) oraz zamki mają w sobie jakąś tajemniczą siłę, która mnie do nich przyciąga. Jakoś... Hm, pragnę je odwiedzać. Okej, dwa razy w życiu zwiedziłam zamki. Jeden to ten z Krakowa, a drugi właśnie w Malborku. Reszta to warszawski pałac i osada biskupińska, ale to nie ważne, mi chodzi tą atmosferę... Trudno ją wytłumaczyć.
Jak na pewno wiecie zamek krzyżacki w Malborku jest ogromny, więc jego zwiedzanie zajmuje podobno ok. dwóch godzin. Tak usłyszałam od jednego przewodnika, który to mówił swojej grupie. Sama nie sprawdzałam czasu, nie odczuwałam tego, że jest on długi. Za bardzo mnie to ciekawiło. Eh, szkoda tylko, że nie można samemu sobie chodzić po zamku... Znaczy można później - po tym jak cię przewodnik oprowadzi albo można wykupić audioprzewodnika. Jednak mi chodzi o takie chodzenie bez ludzi. Tylko ty i zamek. Skoro już o turystach mowa... Niektórzy są naprawdę zadziwiający... Robić sobie non stop selfie? Jeszcze to byłoby zrozumiałe, gdyby ktoś robił selfie z jakimś posągiem lub na tle czegoś tam np. na dziedzińcu, a tu nie! Biała ściana najlepsza! xD Czułam się trochę głupio wśród ludzi z mojej grupy... Powiedzcie, że macie zwykłe aparaty. Ludzie się dzielili na tych, co mają takie wypasione lustrzanki i na tych, którzy robili zdjęcia telefonami. Ogólnie nie można było używać fleszy, ale oczywiście ten zakaz poleciał w eter. Niby byli jacyś ochroniarze, ale i tak nie zwracali uwagi. Flesze to nic. Czasem ludzie tak się przepychali, że to był po prostu szczyt, a jak sami coś zobaczyli (a było mało miejsca) to przecież nie warto odejść i pokazać innym.
Ale wycieczka mi się podobała wbrew wszystkiemu.

Pogoda była jaka była, dlatego zdjęcia pozostawiają wiele do życzenia. Pochodzą one z mojego konta na deviantArcie, gdzie został dodany do nich wodny znak.

Dopiero później skapnęłam się, że ten jeden nie ma ręki.
I oczywiście jak to ja, musiałam zrobić jakieś nietypowe zdjęcie.   

3 komentarze:

  1. Miło się ogląda zrobione przez Ciebie zdjęcia :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Heh, ja jestem dzieckiem historyków, dzięki czemu zwiedzanie zabytków to dla mnie podstawa każdej wycieczki. Widziałam juz chyba wszystkie zamki krzyżackie na północy, prawie cały szlak Orlich Gniazd, kilkanaście zamków i ruin zupełnie nieznanych, ze dwa-trzy zamki Czeskie i Słowackie...:D
    W Malborku byłam dwa razy, i z tego co wiem pełna trasa dla zwiedzających to 4 godziny, a 2h to ta krótsza... I mamz Malborka takie same monety w woreczku :D Chciałam je pzrerobić na wisiorek, ale nie mogę zrobić dziurki, jak na razie brakuje mi narzędzi do tego.
    Najfajniej się odgąda Malbork z pociągu, serio, tory przebiegają tuż-tuż murów zamku, a nawet trochę nad nimi! Piękny widok.
    Z krzyżackich zamków najbardziej lubię Kwidzyn i Golub-Dobrzyń :D
    Na szczęście, kiedy ja byłam ostatnio w Malborku, takie coś jak selfie nie istniało :P Nie żebym była taka stara, po prostu miałam wtedy jakieś 13 lat. I tak, mam normalny aparat- 10 letnia cyfrówka. czasami nawet robi normalne zdjęcia. Fotografuję tylko to, co jest naprawdę interesujące, przeważnie jakieś szczególiki architektury. Prawie nigdy nie robię zdjęć ludziom (są stanowczo brzydsi od zamków...) a na pewno nigdy nie sobie, dla mnie to szczyt żenady.
    Widzę sporo zdjęć sklepień... Piękne one są, prawda? ^^ Gwiaździste wręcz zapierają dech w piersiach.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam kiedyś na zamku w Malborku i dobrze to wspominam:D Też mnie ciągnie do takiego samotnego zwiedzania, delektowania się przebywaniem w zamku. Wtedy można poczuć taki oddech przeszłości. Również nie jestem fanką średniowiecza, o wiele bardziej interesują mnie inne okresy, aczkolwiek ten klimat ma w sobie coś naprawdę przyciągającego.
    Dla mnie również robienie sobie podczas zwiedzania selfie, które obejmuje jedynie facjatę fotografującego, to żenada. W ogóle zjawisko selfie od zawsze mnie fascynuje. Co ludzie widzą w robieniu sobie non stop zdjęć, a do tego z jakimiś dziwnymi dziubkami czy sztucznymi uśmiechami? Czemu ludzie czują taką potrzebę udokumentowania siebie w łazience, na tle drzwi czy białej ściany? Czemu uważają to za takie świetne? Nie potrafię tego zrozumieć... Owszem, mi też się zdarza czasem robić sobie zdjęcia z koleżankami (zwykle podczas napadów głupawki. Fajnie się to potem ogląda- te wspomnienia!). Ale rzadko i raczej podczas jakichś imprez, czy czegoś takiego. Takie złapanie wspólnego momentu. Jednak gdy widzę przypadki, w których dziewczyna w centrum handlowym jednocześnie idzie i robi sobie selfie albo moje koleżanki robią sobie zdjęcia z fleszem w kinie, to... naprawdę zastanawiam się, dokąd ten świat zmierza.
    Naprawdę ładne zdjęcia, zwłaszcza podobają mi się te czarno-białe, które przedstawiają zamek w całości. No i sklepienia. Zawsze mi się takie podobały, są śliczne:D
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!