wtorek, 20 sierpnia 2013

"Mechaniczny książę"

Tytuł: "Mechaniczny książę"
Tytuł oryginalny: "The Clockwork Prince. The Infernal Devices - Book Two"
Autorka: Cassandra Clare
Wydawnictwo: MAG
Ilość stron: 494
Jakoś tak wolno szło mi to czytanie... ciągle coś mnie rozpraszało. Lub po prostu nudziło. Ale nie zawiodłam się na tej książce i Cassandrze Clare. Nawet przyznam, że trylogia "Diabelskie Maszyny" jest lepsza od "Darów Anioła". Dlaczego? Więcej tu jest przemyśleń i takich życiowych filozofii. Nie musiałam na siłę szukać fragmentów, żeby wstawić je tutaj, a czasem się tak zdarza w niektórych książkach. To jest całkiem odmienna historia. Główna bohaterka nie jest Nocną Łowczynią, a Podziemną. 
Opis: Ciąg dalszy poszukiwań Mortmaina (bożesz, co za trudna nazwa). W książce dowiemy się co tak naprawdę skłoniło mężczyznę do skonstruowania automatów i kim on tak na prawdę jest. Dużo zdrad tu będzie, nawet co do niektórych się nie zdziwiłam. Tajemnice wyjdą na jaw. Oczywiście też nie zabraknie śmiechu, bo przecież w  tej serii też jest Magnus Bane. :D Ale tak jak w piątej części DA pokazano, że Bane też czuje, tak tutaj też. 
Co tam jeszcze? Tessa czasem mnie denerwowała. Te jej roztargnięcia pomiędzy Willem, a Jamesem to porażka. Choć nie jest tego, aż tak wiele. ;) 
Ocena: 8/10
Cytaty:
"Kłamstwa i sekrety, Tesso, są jak rak na duszy. Toczą to, co dobre, a zostawiają po sobie tylko zniszczenie."

"Zaryzykowałam i przegrałam wszystko"

"To książki uchroniły mnie przed odebraniem sobie życia, kiedy myślałem, że nie wolno mi nikogo pokochać i nigdy przez nikogo nie będę kochany. To dzięki książkom nie czułem się opuszczony przez cały świat. One mogły być ze mną szczere, a ja z nimi."

„Magnus nie był pewien, czy chłopak ma na myśli poznanie Camille, czy skutki czaru przeciwbólowego, który on sam mu zaaplikował. A może po prostu bredził. 
- I dlatego musimy iść – powiedział, ściskając znacząco jego ramię. 
Will zamrugał. 
- Dokąd? 
- Nie martw się o to teraz, mój kochany. 
Will wybałuszył oczy. 
- Słucham? - Rozejrzał się, jakby podejrzewał, że mają widownię. - Ja.. gdzie mój płaszcz? 
- Poplamiony krwią – odparł Magnus. - Archer go zabrał. - Przeniósł wzrok na Camille. - Will przez całą noc polował na demony. Taki dzielny. 
Na twarzy Camille odmalowało się zdumienie wymieszane z irytacją. 
- Jestem dzielny – zgodził się Will. Wyglądał na zadowolonego z siebie. Środki przeciwbólowe rozszerzyły mu źrenice, tak, że jego oczy wydawały się bardzo ciemne. 
- Tak, jesteś – powiedział Magnus i go pocałował. Nie był to gorący pocałunek, ale Will gwałtownie machnął wolną ręką, jakby usiadła na niej osa. Magnusowi nie pozostawało nic innego, jak mieć nadzieję, że Camille weźmie to za namiętność. Kiedy odsunęli się od siebie, Will wyglądał na wstrząśniętego. Podobnie jak Camille.”
Miałam wstawić swoją, ale spieszę się, dlatego macie tą. Najprawdopodobniej to Tessa Gray.

4 komentarze:

  1. Też tak mam, czasami czytanie nawet najciekawszych ksiażek nietęgo mi idzie, bo ciagle jest coś nie tak. Akurat ta jest zupełnie nie w moim guście, no i nie czytałam pierwszej części, ale ciekawi mnie to, ze jest to ksiażka z poczuciem humoru. Poczucie humoru ostatnio wymiera w literaturze...
    Czołem

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa książka. Chyba musisz bardzo lubić tą autorkę, bo ostatnio zauważyłam tylko jej książki na twoim blogu :D Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak? Chyba trochę inaczej wyobrażałam sobie takich bohaterów, ale okey :) Od września mam zamiar czytać "Diabelskie maszyny", bo podobno będą w mojej bibliotece :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Może w przyszłości przeczytam ;>

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!