piątek, 23 sierpnia 2013

Być sobą... cokolwiek się stanie

"Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?" Marek Grechuta - "Dni, których jeszcze nie znamy"
Ciągle ta piosenka przewija mi się w głowie i chcąc, nie chcąc nucę pod nosem jej tekst. Nie jest on o niczym, nie jest banalny. Ciekawy!
Tyle się pisze tego, żeby nie udawać, być sobą. A jednak... to nie do końca tak jest, że to my w pełni decydujemy, czy pozostaniemy do końca tacy jacy się urodziliśmy. No bo... zaczynając od rodziców, po osobach ukochanych kończąc. Zacznę właśnie od tego...
Głównie przeważają rodzice tacy którzy ciągle pouczają, krzyczą i czepiają się. Chyba, że u Was jest inaczej to, wtedy sorka. Ale piszę tak jak widzę. To odciska piętno na psychice dziecka. Podajmy na przykład sytuację, kiedy dziecko mówi swoje zdanie na dany temat, a rodzic mu wytyka, że źle, że tak nie powinien mówić - czepia się. Kto, więc po kilku latach takiego słuchania, nadal by był sobą? W końcu człowiek się zamyka... Trzeba by być silnym, a... nie każdy taki umie być. Mam nadzieję, że rozumiecie o co mi chodzi i nie będziecie robić z siebie w komentarzu "kozaków".
Nauczyciele. Tak, oni też biorą w tym wszystkim udział. Chociaż nie wszyscy. Niektórzy z nich są zbyt uprzedzeni, aby coś zrozumieć. Uważają, że jak oblałeś jakiś sprawdzian lub kartkówkę to pewnie się nie uczysz i w ogóle różne takie rzeczy. Ale przecież tak naprawdę te sprawdziany (itp.) nie sprawdzają faktycznej wiedzy ucznia. Bo taka prawda - tak uważam. Można trafić na przykłady albo zadania, które faktycznie nie umie się. Tak samo z językami obcymi. Nie wiem jak u Was, ale u mnie nauczyciele karzą tłumaczyć tekst na polski w słowo, w słowo, a przecież tak się nie da! Chodzi mi o to, że to bezsensu! Ważne, aby zrozumieć sens tekstu, a do tego nie trzeba znać wszyściutkich słów. Wiem co piszę, bo sama to zauważyłam u siebie. Na świadectwie miałam tróję z angielskiego, ale jak czytam tumblra Cassandry Clare to mniej lub więcej rozumiem o co chodzi w tekście napisanym przez autorkę "Darów Anioła i Diabelskich Maszyn oraz Kronik Bane'a". Okej, nie często są tam posty pisane, ale chodzi mi jeśli są. A w ogóle mam pytanie: czy jeśli byśmy pojechali do jakiegoś kraju anglojęzycznego to czy byśmy w ogóle wiedzieli jak się porozumieć? Zależy od toku nauczania, ale prawda jest taka, że nie. Np. miałam tak z niemieckim. Uczyliśmy się nie wiadomo czego, lecz gdybym miała stanąć w oko w oko z Niemcem to raczej nic bym nie wydukała. No dobra - Wie heisst du? xD Och, kurcze... zagalopowałam się. Zboczyłam z tematu, a więc wracając - jeśli ktoś jest taki, że nie odbierze tego jako zachętę, żeby pokazać nauczycielowi, że się ten myli, to jeszcze bardziej się pogorszy. Powie: "jestem głupi".
Wracając jeszcze do rodziców. Pisałam o tym na początku istnienia tego bloga, ale powtórzę (trochę inaczej to ujmę). Czasem rodzice tak jęczą i stękają lub co gorsza mówią wulgarne teksty do swojego dziecka, ciągle pytają bierzesz coś? Pijesz, ćpasz, palisz itp. Że w końcu dziecko weźmie coś z bezradności, albo, żeby wkurzyć rodziców. Tak specjalnie. A pisać nie trzeba jak zmieniają używki.
Rówieśnicy. Tak, to chyba każdy zna... Zacznę od chłopaków. Dlaczego, niech ktoś mi wytłumaczy dlaczego niektórzy faceci muszą się popisywać przed sobą?! Na co dzień są okej, ale gdy któryś kumpel pojawi się w promieniu paru metrów, robi obrót o 180 stopni. Docina, przezywa i różne takie tam rzeczy co chłopacy potrafią robić, kiedy są w centrum uwagi. Na szczęście są jacyś normalni, co pozostają sobą...
Koleżanki. Kobiety to jedne normalnie z najgorszych stworzeń na świecie. Piszcie co chcecie, ale mojego zdania nie zmienicie. To one są wredne jak mało kto, potrafią tak zniszczyć drugą osobę... W jednej książce, którą przeczytałam chłopak wymienia na co się dzielą kobiety. Dziewczyny, baby... Ja wiem, możecie się dziwić, że tak piszę sama będąc dziewczyną, ale taki jest po prostu fakt, nie oszukujmy się. Wyśmiewanie się, bo nie nosisz coolowych ciuchów, nie jarasz się 1D, czy Bieberem (chociaż, on chyba już wyszedł z mody...), nie robisz z siebie wariatki, gdy przechodzi obok jakiś "super" chłopak, nie palisz, pijesz itd.  W każdej klasie znajdą się takie, które chociaż jeden fakt w sobie mają. Z takim utrapieniem można sobie radzić różnie. Jeśli masz swój świat to cię to nie obchodzi. Ty masz swoje poglądy, one swoje. Może i cię one wkurzają, ale przynajmniej, jesteś jaki jesteś. Ci co nie mają swej pasji, świata, są że tak to ujmę słabi łatwo dadzą się omotać takimi. Minie kilka dni i z normalnej dziewczyny, powstanie potwór.
Oczywiście są też bandyci, łobuzy..., ale o nich nie chcę mi się pisać. Wiadomo o co z nimi chodzi.
Miłość. Zakochanie. Niektórzy dla ukochanej osoby mogą zrobić wszystko. Odwrócić się od znajomych, przyjaciół, rodziny. Robić rzeczy, które samemu, by się nigdy nie zrobiło. No i wgl...
Najbardziej dostrzegalne są zmiany przez kumpli i miłość.

Co sądzicie, o tym poście? Może być? Chcecie, abym napisała Wam recenzję książki, którą muszę przeczytać na DKK (Dyskusyjny Klub Książki) (uprzedzam, dość... em, dziwna)? Jakiego typu byście chcieli posty? A może, macie jakąś propozycję na tematy? Proszę tylko, żeby to nie były byle jakie jak już tematy. :D

6 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że nikt nie jest do końca prawdziwy bo tak się nie da, każdy boi się odrzucenia i wgl chce się przypasować to społeczeństwa i tutaj pasuje przysłowie z kim przystajesz taki się stajesz :)
    Co do tego czy potrafilibyśmy się porozumieć w obcym kraju.. przed wczoraj wróciłam z Anglii i powiem że nie było źle bardzo dobrze sobie poradziłam i potrafiłam wszystko załatwić :)
    To zależy głównie na tym czy komuś zależy na tym żeby się nauczyć języka czy ma zlewkę na to :)
    A oceny wcale nie świadcz o tym na jakim poziome się coś umie :)
    Tak w sumie to już nie mogę się doczekać Miasta Kości :D w ten wtorek jadę do kina a ty kiedy? zamierzasz wgl jechać ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kogo to obchodzi czy zamierzam jechać, czy nie? :-/ Najbliższe miasto w którym ma lecieć MK jest położone mniej więcej 2h jazdy i mama powiedziała, że nie zawiezie mnie i mojej koleżanki, bo za daleko. Dla niej kino mogłoby nie istnieć. Mówi, przecież niedługo w Internecie będzie, a za pół roku na płytach. Tylko, że w kinie fajniej. Pewnie i tak będzie, że wgl nie zobaczę "Miasta Kości" w kinie, bo samej mnie nie puści autobusem :-/

      Usuń
  2. Tak naprawdę to chyba nikt nie jest sobą w towarzystwie (chyba że prawdziwych, prawdziwych kumpli). Chcemy się przypodobać otoczeniu, ale często wychodzi nam to beznadziejnie... Taka jest prawda...

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, zazwyczaj to zauważamy do wśród znajomych... Zmieniamy się, bo nie chcemy być wyśmiewani, nie chcemy zostać gdzieś w cieniu, Tak naprawdę nikt nie zastanawia się, czy mu się to podoba, po prostu "żyję tak jak każdy". Irytuje mnie to, że mi mówią, że czepiam się 1D, a tak naprawdę to te wszystkie dziewuchy same nie zdają sobie sprawy, że i tak ich nie zobaczą. Szybciej spotkam Godfrey'a nad ulicy niż dowiem się, że moja koleżanka spotkała jakiegoś z 1D... xD

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc, ja wolę sie zmieniać, niż akceptować taką, jaka jestem, ale zmieniać na lepsze, kształtować charakter. na rodziców sie owszem, wściekam, ale to chyba naturalne, a nie męczą mnie tak bardzo. Ale nigdy nie próbowałam dostosować sie do środowiska, do rówieśników. Jestem zbyt dumna! Nie będę sie komuś podlizywać, nie to nie, równie dobrze mogę gadać z moim psem, nie muszę mieć przyjaciół... Z takim myśleniem do piątej klasy nie odzywałam sie do nikogo w szkole... Ale do teraz duma pozostała, i to chyba bym polecała jako najlepszą metodę. Miej dumę. Niech nikt nie pokazuje Ci, co masz robić, to ty masz pokazywać! Z takim nastawieniem w świecie nie zginiesz...

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie, tak zawsze jest. Ludzie się zmieniają, ponieważ chcą dorównywać innych, nie chcą się różnić. Chcą być, jak każdy. Nie lubią być wyśmiewani ;*

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!