Z tych nudów obejrzałam sobie parę filmów. Wiem, mało - trzy. Ale jak się ma gości to się rozumie... ;)
Kolejność filmów będzie od daty najstarszej.
Tytuł: "Królewna Śnieżka"
Tytuł oryginalny:"Mirror, Mirror"
Aktorzy*:Julia Roberts - Królowa
Lily Collins - Śnieżka
Armie Hammer - Książę
Filmu nie trzeba byłoby opowiadać gdyby nie to, że historia Śnieżki nie jest tutaj typowo baśniowa. Historia jest opowiedziana z punktu widzenia trochę Królowej. Akcja kryję kilka tajemnic, a raczej jedną, która zostaje odkryta dopiero na końcu filmu.
Podsumowując historia dość zabawna, nudzić się przy niej raczej nie można. Nawet mnie ten film rozśmieszył, a rzadko jaki film to robi xD Ucieszył mnie ten fakt, że nie ma tam prostego schematu baśni "Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków". Wszystko tam jest inne, no tylko wygląd Śnieżki pozostał ten sam (jakże by inaczej ;) ).
Ocena: 9/10
Tytuł: "Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa"
Adaptacja książki Rafała Kosika o tym samym tytule.
Aktorzy*:
Klaudia Łepkowska - Nika Mickiewicz
![]() |
| Nawet tylko jeden plakat jest. |
Kamil Klier - Felix Polon
Trójka przyjaciół spędza razem wakacje. Oczywiście te wakacje nie zapiszą się w ich głowach jako normalne. Gimnazjaliści "odnajdują" starą niemiecką bazę wojskową za czasów II wojny światowej. Tam ukryty jest Pierścień. Co może nastąpić jeśli się go włączy? Co by się stało gdyby takie coś istniało naprawdę?
Rok temu chciałam iść na to do kina, ale tak dziwnie leciał ten film, że w końcu na niego nie poszłam. Bo normalnie tylko tydzień był emitowany o normalnych porach, a potem już o wczesnej porze. Też jest o dziwo, że w ogóle na płytach nie ma tego filmu, dziwne, prawda? Czy to znaczy, że miał tak słabą oglądalność? Moim zdaniem nie był on jakoś bardzo zły. Głównie początek mi się nie podobał. Tak jakby ktoś nie miał pomysłu na niektóre sceny, albo na siłę je nakręcono. W jednym momencie Klaudia jako Nika jest, że tak napiszę opóźniona. Może tak miało być, nie wiem. Ale to sztucznie wygląda. Albo moment, kiedy oni są na statku i mają rejs przez Tamizę. Jedna kobieta mówi tam po angielsku, a za chwilę po polsku. Tak samo z nią jest ten problem, że mówi o Wiśle w Anglii. Jeśli nie chcecie czytać fragmentu filmu to musicie ominąć to zdanie: czy nie mogliście wrzuć tej bomby do Wisły? - jakoś mniej więcej tak to brzmiało. Halo! W Anglii Wisła? Się coś pomyliło. Ale może złe tłumaczenie było i naprawdę co innego mówi. To by było bardziej logiczne. Patrząc na technologię komputerową chcę mi się powiedzieć: wow! W polskim filmie takie coś, na takim poziomie? Nieźle! Nie jest to co prawda to samo, co w amerykańskich produkcjach, ale i tak dobrze jest. Wiem, powiecie, że jestem uprzedzona do polskich filmów, ale nie wiem jak wy, ale po raz pierwszy widzę taką w rodzimym filmie. Oprócz polskiego usłyszycie również niemiecki oraz angielski. No, bo po jakiemu mają mówić Anglicy i niemieccy żołnierze?
Minus: Jeden z najgorszych błędów jakie można popełnić, przy ekranizacji książki. Zamiast zacząć filmować od pierwszej książki, to zaczęli od drugiej. Więc, się nie dziwię oglądalności. Bo może, gdyby było od początku, więcej ludzi by było.
Ocena: 8/10
Tytuł: Les Misérables Nędznicy
Tytuł oryginału: Les Misérables Christmas Day
Aktorzy*:
Hugh Jackman - Jean Valjean
Russell Crowe - JavertAnne Hathaway - Fantine
Amanda Seyfried - Cosette
Isabelle Allen - mała Cosette
Cóż... jak to wam opisać? A, więc bardzo w skrócie: Jean Valjean jest zbiegiem, po kilkunastu latach ciężkiego więzienia może wyjść, ale wszędzie musi pokazywać papiery na których jest jego imię i nazwisko. Co jest utrapieniem, bo kto przenocuje zbiega? Jednak jego życie odmienia się naprawdę, kiedy... ksiądz? Biskup? Nie pamiętam kim ten mężczyzna był, w każdym razie był kimś religijnym ratuje go z rąk władz. Po paru latach Jean zmienia swoje imię i nazwisko i zostaje burmistrzem miasta. Pewnego dnia do miasta przyjeżdża Javert i rozpoznaje w burmistrzu Jeana. W tym czasie kobieta pracująca w szwalni - Fantine - zostaje wyrzucona z pracy. Któregoś wieczoru mężczyzna poznaję Fantine. Zaprowadza ją do szpitala i obiecuje, że zaopiekuje się jej córką - Cosette. Mija dziewięć lat. Nadchodzi rewolucja francuska, Cosette staje się starsza i poznaje urokliwego Mariusa, Javert ściga byłego więźnia. Jak to wszystko się potoczy?
Film jest musicalem, czyli aktorzy głównie śpiewają. Rzadko co, ktoś powie "normalnie". Bardzo mi się to spodobało, jakaś odmiana ;) Najfajniejsze moim zdaniem piosenki były, gdy wszyscy razem śpiewali oraz trzy inne, gdzie aktor sam śpiewał.
W musical jest, że tak napiszę wmieszany Bóg. Jak niektórzy ludzie go postrzegają, jak człowiek może się zmienić, gdy przestanie w niego wierzyć lub się nawróci.
Ocena: 10/10
* - wybrałam aktorów i ich postacie, które moim zdaniem były jedne z naj, naj w filmie. Coś takiego, jakby główne.
PS. Jeśli ktoś może chciałby link do jednej ze stron, gdzie można obejrzeć "FNiN oraz Teoretycznie Możliwą Katastrofę", niech napiszę mi w kom, to podam mu.
Macie jakieś pomysły, co zrobić, kiedy ktoś ma pomysł na dalszą część opowiadania, ale nie wie jak to ubrać w słowa?

Oglądałam ,,Nędzników" i to na dużym ekranie. Różnica powalająca, w kinie ten film naprawdę robi wrażenie, wszystkie dziesięć osób które go oglądały wyszły z sali z czerwonymi oczami. Nikt nawet nie jadł popcornu, totalny odjazd. Niby można się przyczepić ze aktorzy nie najlepiej śpiewali, ale dzięki temu film był po prostu ludzki. Miał niepowtarzalny klimat opery czy teatru...Najbardziej podobał mi się wątek rewolucji, walki, której było całkiem sporo. Naprawdę niesamowity film, pierwsze wartościowe dzieło od wielu lat.
OdpowiedzUsuńPozostałych dwóch nie znam, ale raczej są z gatunku bajkowego, za którym nieszczególnie przepadam.
Zdrówko
Tak, barykady, rewolucja, to było najbardziej porywajace. W końcu jestem Polakiem, od dziecka czytałam książki historyczne, fascynują mnie rewolty. I ich pieśń-ta wspólna, rewolucyjna-jej mnelodię wystukiwałam jeszcze długo. Niesamowity film.
OdpowiedzUsuńFNiN oglądałam niedawno i też mnie zatkało jak zobaczyłam efekty specjalne. Takie coś w polskich filmach? W każdym razie zgadzam sie z tobą, że źle zrobili zaczynając od drugiej części.
OdpowiedzUsuńA co do twojego pytania, to... Hmm... Najlepiej komuś najpierw opowiedz o pomyśle, a może on ci pomoże coś z tym zrobić:)
http://remained-only-imagination.blogspot.com/
Tylko ostatni film mi si podoba :) Tamte pierwsze dwa są zbyt dziecinne jak dla mnie :) Lubię coś z dobrą poważną fabułą :)
OdpowiedzUsuń