niedziela, 24 sierpnia 2014

II Ogólnopolski Zlot Nocnych Łowców

Jak może już wiecie (chyba wiele razy się tym chwaliłam :-/ xD) wczoraj, czyli 23 sierpnia byłam w Poznaniu na zlocie NŁ. :D
Najpierw musiałam wstać o ok. szóstej rano, ponieważ pociąg z przesiadką do Poznania miałam na prawie siódmą. Szybciej by było jechać samochodem, ale później trzeba by było szukać parkingu i w ogóle, a tak problem z głowy. Zwłaszcza, że zlot odbył się na Międzynarodowych Targach Poznańskich, a stamtąd jest blisko do dworca PKP.
Pierwsza i zarazem ostatnia przesiadka była w Pile. A z Piły już prosto do Poznania! :)
Na miejscu byłam już o 10 (cała godzina do zbiórki), dlatego zdążyłam jeszcze coś wypić gorącego i pochodzić. Jednak po chyba pół godzinie już poszłam na zbiórkę. Jak się spodziewałam już byli ludzie.
Jeśli dobrze mi się zdaję to punktualnie o ustalonej godzinie organizatorki wpuściły polskich Nocnych Łowców na teren zlotu. Oczywiście najpierw trzeba było przejść przez bramki, odczekać się w kolejce... ;) Na dzień dobry, każdy uczestnik dostawał paczkę startową, gdzie był między innymi plakat, długopis i identyfikator.
Każda grupa miała swój kolor. Ja - jako Fairchild miałam zieloną tasiemkę/wstążeczkę do identyfikatora.

Zlot był świetny! Nie wiem jak inni, ale ja się nie nudziłam, choć nie brałam udziału w zabawach (no może w jednej obowiązkowej). Po prostu nie jestem z tych ludzi, co się rwą do takich rzeczy. ;) Może za rok (jeśli będzie następny, a mam nadzieję, że tak) będzie lepiej. Co chwila jakieś konkursy, rywalizacje grup. Śmiech. Po prostu bomba! :D
Minusem może było tylko to, że było trochę za dużo ludzi. Był czasem hałas i nic nie dało się usłyszeć. Ale to nie wina organizatorek, bo one prosiły (nawet raz dość donośnie xD), ale niektórzy i tak swoje.
Prawie gdzieś w środku zlotu pojawił się obiad. No dobrze, każdy musiał podejść po niego. xD Tak więc wszystko zapewnione: picie, jedzenie.

Pewnie/ może bawiłabym się lepiej, gdybym nie musiała iść szybciej (pociąg). :-/ Akurat wtedy były zdjęcia i czas na wymienianie się telefonami i mailami... No trudno.

Ale zlot był świetny! DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY TAM BYLI ZA UDANY DZIEŃ! A FAIRCHILDOWIE WYGRALI! :D


2 komentarze:

  1. Wow. To faktycznie musiała być impreza! Chociaż nie jestem fanką Cassandry Clare i mieszkam bardzo daleko od Poznania, chętnie zobaczylabym, co się tam dzieje i wzięła udział w wielu zabawach. Cóż. Napewno są też inne zloty i konwenty, na których warto być. Pozdrawiam :)

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Musiała być świetna zabawa! Szkoda tylko, że przez pociąg tak krótko trwała ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!