Tytuł: My, dzieci z dworca ZOO
Autor: Christiane F.
Tytuł oryginału: Wir Kinder vom Bahnhof Zoo
"Szokująca relacja piętnastoletniej narkomanki z Berlina Zachodniego"
Jak to się stało, że jest to lektura w mojej klasie choć nie ma jej na liście lektur gimnazjalnych? Polonistka postanowiła, że ostatnią lekturę w roku szkolnym sami sobie wybierzemy. No i zaczęło się wymyślanie jaką to byśmy chcieli mieć lekturę. Pierwszym warunkiem była duża ilość egzemplarzy. Dzięki temu odrzucono kilka propozycji. Zostały trzy. Zostało, więc zorganizowano głosowanie. Wygrała ta książka.
Książka jest opisem trzech lat życia Chritiane. Przedtem oczywiście jest opisane jakie miała przeżycia gdy była mała. Dowiadujemy się wtedy, że bardzo ją bił ojciec. Tak naprawdę historia się zaczyna kiedy dziewczyna ma dwanaście lat i zaczyna palić haszysz. Później sięga po heroinę. Christiane staje się narkomanką. Potem chce to zmienić, lecz nikt prawie nie chce jej pomóc. W ośrodkach nie ma miejsc, a nawet jeśli są to trzeba spełnić warunki, żeby tam się dostać. Christiane poznaje dużo ludzi, wśród nich jest jej chłopak Detlef. On też chce wyjść z nałogu. Ale dwóm się nie udaje. Po każdym odwyku myślą, że to już koniec, ale za chwilę naskakuje myśl: jedna działeczka przecież nie zaszkodzi. I znów zaczyna się to samo. Trzeba też dodać, że na narkotyki trzeba jakoś zarobić, więc po pewnym czasie Chritiane "zaczyna pracę jako prostytutka". Jeśli można tak to ująć w słowa. Aha, akcja dzieję się pod koniec lat 70. XX wieku.
Jak się pewnie domyślacie Christiane F. to ta Christiane o której mowa jest w książce. Dodatkowo zamieszczone są tam komentarze jej matki oraz innych jeszcze osób. Ale z tych ważniejszych osób to właśnie matka Christiane uświadamia nam w jakiej sytuacji staje się rodzic, gdy dowiaduje się, że dziecko jest narkomanem i próbuje mu pomóc. Ale momentami się wykańcza.
Czy piętnastolatce uda się wyjść z nałogu? Na to i na inne was nurtujące pytania dotyczące tego utworu możecie sobie odpowiedzieć tylko po przeczytaniu.
Przed chwilą zauważyłam, że jest film na podstawie tej książki (trochę stary, bo z 1981)
Ocena: 9/10
Cytat:
"Twarz wyblakła, zapadnięta, a jednocześnie obrzmiała; jak patrzyłam w lustro, to mi wyglądała na twarz kogoś, kto już odkiblował swoje 15 lat w Bonnies Ranch. Prawie w ogóle nie sypiałam. No bo prawie co noc coś się na oddziale wyrabiało. I ciągle się bałam, że przegapię jakąś okazję ucieczki."
PS. Zapraszam chętnych do poczytania ostatniej z umieszczonych części DiA - poprzedni post.
Książki nie czytałam, ale mam to w planach ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na Twój nowy rozdział i zapraszam do siebie ;> Również na nowego bloga!