Tytuł oryginału: Suicide Notes
Autor: Michael Thomas Ford
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 270
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 270
Dawno nie czytałam książki, którą
bym tak szybko czytała. Mam na myśli to, że czytasz, czytasz i za
nim się obejrzysz masz już połowę treści za sobą.
Tytuł utworu może z lekka niektórych
przerazić. A może inaczej – niektórych rodziców. Ludzie myślą
tak: sięgnąłeś po książkę w której tytule jest „samobójstwo”;
co to może znaczyć? Chcesz coś sobie zrobić? A może
zamierzasz...? To myśli przewrażliwionych rodziców. Tytuł jak
tytuł. Nie ukazuje całej treści.
Jak się nie mylę to trzecia książka,
którą czytam o takiej tematyce (choć mogło być ich więcej). I
chociaż jest którąś z kolei to... Wszystkie różnią się od
siebie. Niby jeden temat, a różne możliwości. Nie wiem, czy jest
to książka oparta na faktach, czy nie w każdym razie jest opisana
dość prawdziwie... Emocje, sytuacje, miejsca...
Opis: Jeff ma piętnaście lat i ląduje
w szpitalu psychiatrycznym wskutek próby samobójczej. Dlaczego
chłopak chciał się zabić? To pytanie ciągnie się przez całą
książkę, ale nie jest to rozwleczone, że czekamy i czekamy.
Wracając: w szpitalu chłopak poznaje swych rówieśników. Między
innymi Alice, Juliet, Sadie i Bone'a. Piętnastolatek opisuje ich
swymi oczami, jego stanowisko zmienia się wraz z upływem dni,
których tam spędza (musi spędzić w szpitalu 43 dni). Myślę, że
to co on opisuje w dzienniku... czułoby większość z nas.
Przynajmniej, jeśli chodzi o szpital psychiatryczny. No, bo co
kurcze! Nagle budzisz się w jakimś „wariatkowie”, wokół białe
ściany, pielęgniarki, ludzie, którzy dziwnie się zachowują...
Rodziców tam nie ma. Zostawili cię na taką powiedzmy pastwę losu.
Rozdziałów tutaj nie ma. Zamiast nich są dni. Każdego dnia Jeff opisuje nam jak wygląda jego życie w psychiatryku. A nie jest ono jakieś... nudne. Jeśli w ogóle można tak to nazwać... Tam odkrywamy pewną jego tajemnicę...
Rozdziałów tutaj nie ma. Zamiast nich są dni. Każdego dnia Jeff opisuje nam jak wygląda jego życie w psychiatryku. A nie jest ono jakieś... nudne. Jeśli w ogóle można tak to nazwać... Tam odkrywamy pewną jego tajemnicę...
Nie chcę nikomu niczego zdradzać,
ale... powiem tak: (najwyżej tego nie zrozumiecie trudno) Czy ja nie
świadomie wybieram książki o takiej tematyce? Bo przecież nie
zawsze jest o tym napisane w opisie na okładce. Czytam, czytam i
bum. Z lekka to śmieszne. Nie chodzi mi tu o temat samobójstwa, nie to
nie to. Chodzi o co innego... Kto przeczyta ten może się skapnie o
czym piszę. ;)
Ocena: 9,5/10
Cytat:
„Wszyscy mają jakąś obsesję na
punkcie samobójstwa. No bez przesady. Utrzymujemy przy życiu ludzi
w celach śmierci tylko po to, żeby ich potem zabić. Pilnujemy
więźniów, żeby nie odebrali sobie życia przed procesem. To bez
sensu. Dlaczego można kogoś skazać na śmierć, ale jemu samem nie
pozwala się o niej zadecydować?
Powiem wam, co o tym myślę. Myślę, że ludzie świrują, kiedy usiłujesz się zabić, bo tracą nad tobą władzę. Nie podoba im się, że kończysz życie, kiedy chcesz, i nie czekasz na to co ci pisane.”
Powiem wam, co o tym myślę. Myślę, że ludzie świrują, kiedy usiłujesz się zabić, bo tracą nad tobą władzę. Nie podoba im się, że kończysz życie, kiedy chcesz, i nie czekasz na to co ci pisane.”
PS. Wiem, że post miał się pojawić najpóźniej w niedzielę, ale niestety mogłam go dodać dopiero dziś. :-/

Zapowiada się bardzo fajnie, przeczytam :) . A jakie inne książki o tej tematyce czytałaś?
OdpowiedzUsuńjej muszę przeczytać :) bardzo zachęciła mnie ta tematyka :)
OdpowiedzUsuń