środa, 22 stycznia 2014

"Notatki samobójcy"

Tytuł: Notatki samobójcy
Tytuł oryginału: Suicide Notes
Autor: Michael Thomas Ford
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 270

Dawno nie czytałam książki, którą bym tak szybko czytała. Mam na myśli to, że czytasz, czytasz i za nim się obejrzysz masz już połowę treści za sobą.

Tytuł utworu może z lekka niektórych przerazić. A może inaczej – niektórych rodziców. Ludzie myślą tak: sięgnąłeś po książkę w której tytule jest „samobójstwo”; co to może znaczyć? Chcesz coś sobie zrobić? A może zamierzasz...? To myśli przewrażliwionych rodziców. Tytuł jak tytuł. Nie ukazuje całej treści.

Jak się nie mylę to trzecia książka, którą czytam o takiej tematyce (choć mogło być ich więcej). I chociaż jest którąś z kolei to... Wszystkie różnią się od siebie. Niby jeden temat, a różne możliwości. Nie wiem, czy jest to książka oparta na faktach, czy nie w każdym razie jest opisana dość prawdziwie... Emocje, sytuacje, miejsca...

Opis: Jeff ma piętnaście lat i ląduje w szpitalu psychiatrycznym wskutek próby samobójczej. Dlaczego chłopak chciał się zabić? To pytanie ciągnie się przez całą książkę, ale nie jest to rozwleczone, że czekamy i czekamy. Wracając: w szpitalu chłopak poznaje swych rówieśników. Między innymi Alice, Juliet, Sadie i Bone'a. Piętnastolatek opisuje ich swymi oczami, jego stanowisko zmienia się wraz z upływem dni, których tam spędza (musi spędzić w szpitalu 43 dni). Myślę, że to co on opisuje w dzienniku... czułoby większość z nas. Przynajmniej, jeśli chodzi o szpital psychiatryczny. No, bo co kurcze! Nagle budzisz się w jakimś „wariatkowie”, wokół białe ściany, pielęgniarki, ludzie, którzy dziwnie się zachowują... Rodziców tam nie ma. Zostawili cię na taką powiedzmy pastwę losu.
Rozdziałów tutaj nie ma. Zamiast nich są dni. Każdego dnia Jeff opisuje nam jak wygląda jego życie w psychiatryku. A nie jest ono jakieś... nudne. Jeśli w ogóle można tak to nazwać... Tam odkrywamy pewną jego tajemnicę...

Nie chcę nikomu niczego zdradzać, ale... powiem tak: (najwyżej tego nie zrozumiecie trudno) Czy ja nie świadomie wybieram książki o takiej tematyce? Bo przecież nie zawsze jest o tym napisane w opisie na okładce. Czytam, czytam i bum. Z lekka to śmieszne. Nie chodzi mi tu o temat samobójstwa, nie to nie to. Chodzi o co innego... Kto przeczyta ten może się skapnie o czym piszę. ;)

Ocena: 9,5/10

Cytat:

„Wszyscy mają jakąś obsesję na punkcie samobójstwa. No bez przesady. Utrzymujemy przy życiu ludzi w celach śmierci tylko po to, żeby ich potem zabić. Pilnujemy więźniów, żeby nie odebrali sobie życia przed procesem. To bez sensu. Dlaczego można kogoś skazać na śmierć, ale jemu samem nie pozwala się o niej zadecydować?
Powiem wam, co o tym myślę. Myślę, że ludzie świrują, kiedy usiłujesz się zabić, bo tracą nad tobą władzę. Nie podoba im się, że kończysz życie, kiedy chcesz, i nie czekasz na to co ci pisane.”

PS. Wiem, że post miał się pojawić najpóźniej w niedzielę, ale niestety mogłam go dodać dopiero dziś. :-/


2 komentarze:

  1. Zapowiada się bardzo fajnie, przeczytam :) . A jakie inne książki o tej tematyce czytałaś?

    OdpowiedzUsuń
  2. jej muszę przeczytać :) bardzo zachęciła mnie ta tematyka :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!