piątek, 17 stycznia 2014

Próbne próbnego egzaminy trzecioklasistów & LBA

Tytuł postu może być trochę nie zrozumiały, dlatego szybko tłumaczę: od wtorku do czwartku w mojej szkole były próbne egzaminy trzecioklasistów, które pisała oczywiście ostatnia klasa gimnazjum. Pani dyrektor postanowiła (to nie jest pierwszy raz w szkole), że druga klasa też będzie pisać coś takiego tylko, że na swoim poziomie edukacyjnym. Po to, żebyśmy zobaczyli jak takie egzaminy wyglądają i co musimy sobie jeszcze powtórzyć. Czyli takie próbne egzaminy przed próbnym egzaminem trzecioklasistów. ;)
Opisy egzaminów pisałam w te same dni co pisałam, dlatego mogą wyglądać jak wyglądać. Wyjątkiem jest egzamin z języka obcego, który opisuje teraz.

Wtorek
Najpierw była historia z WOS-em:
Za nim weszliśmy do klasy musieliśmy ustawić się przed nią alfabetycznie. Gdy się już ustawiliśmy, pan od historii i WOS-u powiedział każdemu, gdzie ma usiąść. Nie stosowaliśmy losowania numerków, gdyż używali je trzecioklasiści. Szczerze mówiąc myślałam, że test będzie o wieeeele trudniejszy. Mam na myśli - dużo dat. Jednak nie było ich przejmująco wiele. Ku zaskoczeniu niektórych pojawiły się na początku dwa pytanie dotyczące prehistorii. Czyli sam początek klasy pierwszej. Były też dwa pytania dotyczące historii sztuki (charakterystyczne elementy stylu romańskiego i zdjęcie "Dawida" Michała Anioła). Jednym z pytań nad którym trochę się zastanawiałam dotyczyło pierwszego człowieka, który przypłynął szlakiem do Indii (czy jakoś tak). Na szczęście okazało się, że dobrze zaznaczyłam odpowiedź - Vasco da Gama. Oprócz tego było pytanie z WOS-u... dotyczące w pewnym sensie polityki. Źle mam odpowiedź, bo nie miałam zielonego pojęcia na ten temat.
Myślę, że jakoś bardzo źle egzamin mi nie poszedł w porównaniu do całej mojej klasy. Mogę się jak na razie domyślać ile mogę mieć mniej więcej punktów. Jedno jest pewne: ten poszedł mi lepiej, niż egzamin z j. polskiego.

Po piętnasto minutowej przerwie zaczął się polski:
Na początku było małe zamieszanie z grupami, bo mieliśmy usiąść na zmianę (grupa A, B,A,B). Zresztą nie tylko przez to było zamieszanie. Przez okno słychać było dzieciaki, a chłopacy już prawie, że pod koniec nie mogli wytrzymać w ciszy. Wracając do samego egzaminu: dużo zadań zamkniętych dotyczyło pisarzy i poetów. Najgorsze z nich chyba dotyczyło Fredry. Oprócz zadań zamkniętych trzeba było również znaleźć i określić środki artystyczne, i zrozumieć o co chodzi w wierszu - to takie przykłady. Gdy na zegarze
zobaczyłam parę minut po dziesiątej oderwałam się od innych zadań i zaczęłam pisać długą pracę pisemną. Nie był to list, opowiadanie ani nawet rozprawka. To chyba po prostu była praca i tyle. Trzeba było odpowiedzieć na pytanie, które brzmiało mniej: szata nie świadczy o człowieku, więc co świadczy o jego wartościowości? Jakoś tak... Nie pamiętam tego. Dodatkowo trzeba było podać przykład z książki lub
ze sztuki. Niestety tak się spieszyłam i byłam roztargniona przez gadanie chłopaków, że zapomniałam tego ująć. Mam nadzieję, że przez to nie nie zaliczą mi tego. A może jednak to była rozprawka...? Nie ważne. Krótką pracą pisemną było ogłoszenie. Jednym z zadań, które nie zrobiłam dotyczyło imiesłowów. Wiem co to imiesłowy, tylko, że ja nie mogłam znaleźć ich w ogóle w tekście, którym trzeba było! Wiem, co teraz
pomyślicie: że skoro wiem, to powinnam to była zrobić. Cóż, trudno. Stało się. Najlepsze jednak było pytanie o Sierotce Marysi. Nigdy w życiu nie czytałam tej książki! Więc niby jaka była możliwość, że odpowiem dobrze na to pytanie? Na szczęście co nie co słyszałam o tej książce, więc wyobraziłam sobie tytułową postać i po prostu zaznaczyłam tę odpowiedź co najbardziej mi do tej bohaterki pasowała.






















Środa
Przedmioty przyrodnicze.
Dostaliśmy dwa arkusze. Jeden składał się chyba z dwóch - trzech kartek i dotyczył chemii i fizyki. Drugi (trzy - cztery kartki) z geografii i biologii. Najpierw wzięłam się oczywiście za ten drugi, zostawiając sobie najtrudniejsze przedmioty na koniec. Niby coś tam zrobiłam, chociaż nie jestem pewna co do dwóch pytań dotyczących układu krwionośnego, dwóch z tabelką i współrzędnych geograficznych, bo to trochę
dziwnie było pokazane. Jeżeli zaś chodzi o chem-fiz. To to była jakaś czarna magia. Najpierw jakiś dziwny rysunek, a potem pytania z początku pierwszej klasy. Zdaję mi się, że mało osób je zrobiło, a jeśli już to strzelało. Prawie nikt już tego nie pamiętał. Ludzie sprzedali stare podręczniki, a zeszytów nie chomikują.

Matematyka.
Następny sprawdzian z serii strach się bać. Na samym już początku zdenerwowała mnie jedna rzecz, a mianowicie imię i nazwisko. Na poprzednich egzaminach pisaliśmy swój kod, a tu zero anonimowości. Chociaż... nie ma na egzaminach, których sprawdzają nauczyciele czegoś takiego jak anonimowość. Rozpoznają nawet cię po piśmie. Wracając większość rzeczy była z tego roku. Parę na pozór prostych przykładów było z lekka skomplikowane, żeby trzeba było pomyśleć, a nie zaznaczyć to co się rzuciło pierwsze w oczy. Jeśli dobrze sobie przypominam (często tak mam po egzaminach, czy sprawdzianach, że niektóre rzeczy zapominam z nich, jakby uleciały wraz ze stresem) zadań otwartych było trzy. Z czego jednego nie jestem pewna, bo na jakieś ok. 98% nie wiedziałam jak się do niego zabrać. W końcu na końcu spróbowałam. Nie mam chyba nic do stracenia? Może się okazać, że te 2% zdziałały jakieś cuda. xD Przez cały egzamin nie miałam stuprocentowej pewności, czy dobrze napisałam wzór na pole koła w ostatnim (otwartym) zadaniu. No, bo co? Jeśli źle napiszesz wzór całe zadanie do kosza. Na szczęście,
kiedy na przerwie sprawdziłam go w podręczniku od matmy i okazało się, że dobrze napisałam, więc jest nadzieja... ;)

Czwartek
W tym dniu pisaliśmy egzamin z języka obcego. Większość klasy wraz ze mną pisało z angielskiego, tylko chyba dwóch chłopaków pisało z niemieckiego. Zgodnie z prawem musieliśmy pisać dwie części: dla początkujących i zaawansowanych. Anglistka powiedziała wcześniej, że w trzeciej klasie nie dojdzie nam nic nowego, więc pisaliśmy taki sam próbny egzamin jak rok temu pisali trzecioklasiści (teraz licealiści).
Najpierw zaczęliśmy oczywiście od tego pierwszego. Polegał on głównie na słuchaniu i zaznaczaniu prawidłowej odpowiedzi. Uważam, że tak sobie wyszło mi słuchanie, niestety. Jeśli zaś chodzi o dalsze zadania z zaznaczaniem to... różnie było. Najgorzej było gdy nie znałam jakiegoś zwrotku, a przecież on mógł pasować do któregoś tekstu! xD
Po przerwie była część zaawansowana. W niej oczywiście też było słuchanie i zaznaczanie, ale oprócz tego trzeba było dopasować wyrazy z ramki do tekstu, napisać je poprawnie gramatycznie. Albo przetłumaczyć tekst polski na angielski. Na końcu zamieszczona była praca pisemna, która musiała zawierać od 50 do 100 słów, czyli taka krótka.

Wczoraj i dziś trzech nauczycieli podało wyniki z egzaminów (w procentach), oczywiście nie ze wszystkich części. Oto i one:
historia i WOS: 75,7%
matematyka: 64,4%
biologia z geografią: 80%
Resztę podam Wam, najprawdopodobniej po niedzieli.

Następna część postu.
Zostałam nominowana do Liebster Blog Award przez Mandarynkovą. Oto jej pytania i moje odpowiedzi:
1. Jest jakiś kraj, który koniecznie musisz odwiedzić? Jaki?
Czy muszę? Niekoniecznie, ale chciałabym zwiedzić np. Wyspy Brytyjskie. 
2. Wolisz morze czy góry?
Raczej góry, chociaż morze też nie jest jakieś złe. Po prostu za często nad nie jeździłam w wakacje i po prostu brzydko mówiąc zbrzydło mi. ;)
3. Co sądzisz o Belieber, Directioner czy Kwiatkonator?
Wcześniej dostałam podobne pytanie. A więc... sądzę różne rzeczy o nich. Znaczy mam na myśli te "psycho"- fanki, które wrzeszczą, piszczą wyznają miłość i wgl. Nie rozumiem czym one bądź oni się zachwycają. Można być fanem kogoś i zarazem być normalnym. ;) Nie każdy musi słuchać tego co my.
4. Twoje hobby?
Odpowiedź jasna jak śnieg za oknem xD Pisanie i czytanie. 
5. Najgorszy przedmiot szkolny?
Jeden?! No, dobra wybieram... fizykę! :D
6. Czy rok 2013 był udany? Czemu?
Czy udany? Jakoś nie patrzę tak na to, czy jakiś rok był udany, czy nie był. ;)
7. Introwertyk czy ekstrawertyk?
Według tego co zrozumiałam z Wikipedii to bardziej introwertyk, chociaż też trochę to drugie. Kierowałam się TYM
8. Co chcesz osiągnąć w życiu?
Chcę pójść na studia, mieć OK pracę, a tak w ogóle chciałabym napisać książkę. 
9. Co cię denerwuje w ludziach?
Ich charakter. 
10. Co sądzisz o facebooku?
Facebook nie jest jakoś mega zły, jeśli umie się z niego korzystać rozsądnie.
11. Lubisz zwierzęta?
Różnie... Zależy jakie... Średnio. 
Moje pytania i może na nie odpowiedzieć każdy w komentarzu, jeśli chce:
1. Do jakiej szkoły chodzisz? (podstawówka/gimnazjum...)
2. Gdybyś miał wybrać przyjaciela lub miłość, kogo byś wybrał?
3. Jeśli piszesz, skąd bierzesz inspiracje do fabuły?
4. Który film był najgorszy z dotychczas obejrzanych przez ciebie?
5. Widzisz jakieś minusy w posiadaniu bloga?
6. Od jakiego przedmiotu jest twój ulubiony nauczyciel?
7. Obchodzisz walentynki?
8. Jaką pogodę lubisz najbardziej? 
9. Samotność, czy towarzystwo?
10. W którym kierunku Polski mieszkasz? 
11. Będziesz oglądać Zimowe Igrzyska?



3 komentarze:

  1. Przez ciebie czuje sie stara, bo już nie pamiętam czasów, gdy pole koła sprawiało mi trudnosć, choć zapewne były to ciężkie czasy. Nie rozumiem, po co tak straszą tych gimnazjalistów. Próbny już w drugiej? na Boga, to nie matura. Zdaja wszyscy. Kto nie chce sie uczyć, idzie byle gdzie, kto chce, dostanie sie na dobry poziom i cała filozofia. Mnie próbne zawsze wnerwiały.
    Wiesz, że miałam w gimbazie podobne wyniki z testów ;) Tylko z hista-wos jednak wiecej, bo to moje ulubione przedmioty. Z angola jak z matmy. I jestem w świetnym liceum.
    Życie chyba jest prostsze, niż nam sie wydaje...

    OdpowiedzUsuń
  2. Natomiast ja nie wiem jaki jest wzór na pole koła xD Też bym się zdenerwowała gdybym musiała napisać imię i nazwisko tak nagle... Dobrze, że moja szkoła nie ma w 2 klasie takich próbnych próbnego... dobra nie ważne xD Według mnie to strata czasu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej to dziwne, że pisaliście taki test :D u mnie się takich nie robiło :D
    Też najbardziej bałam się matmy.. ten przedmiot jest okropny.. matma i chemia.. to zmora moja.. najgorsze przedmioty.. dobrze, ze teraz została mi tylko matematyka :D
    Ja z historii miała ponad 80% dokładnie już nie pamiętam :D z matmy też ponad 60% a biologii nie pamiętam wgl :D z angielskiego z podstawy miałam niecałe 80% za to z rozszerzenia ponad :D Jej strasznie wspominam te czasu :p
    Widzę, że nikt nie odp jeszcze na pytanka to ja to zrobię :D
    1. Liceum.
    2.Wybrałabym przyjaciela.
    3.Inspirację biorę z muzyki, z książek, filmów i tego co dzieje się w moim życiu.
    4. Movie43.. największe dno.. wcale nie śmieszne a reklamowali że najśmieszniejsza komedia w roku..
    5.Nie :D
    6.Od historii i wosu chociaż powoli to się zmienia bo zauważyłam jaka naprawdę jest ta nauczycielka.
    7.Oczywiście, ze tak! :D
    8.Kiedy jest bardzo ciepło i słonecznie :p
    9.Jeśli mam dobry humor to oczywiście, ze towarzystwo a jeśli nie to wolę być sama.
    10.Na południu. Trochę mało dokładnie, wiem :D
    11.Nie, nie kręci mnie to.
    Pozdrawiam i czekam na nn :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!