Taka piękna liczba postów była xD Trzy takie same cyfry podrząd.
Jakkolwiek to brzmi inspiracją do tego postu był film "Power Rangers", a raczej opinie dorosłych na jego temat. Pamięta ktoś w ogóle Power Rangersów? To były czasy... Niby to był poniekąd kicz, gdy się tak teraz patrzy... Mało efektów komputerowych, ludzie w przebraniach, dialogi też nie należały do perfekcyjnych - trochę by wymieniać. A jednak nam się podobał ten serial. Jest grupa ludzi (do której ja należę), którzy mają sentyment do tych bohaterów. Mi, Power Rangers kojarzy się z dzieciństwem. Rozumiem, to już było, ale... Czy każdy nie chciałby wrócić, chociaż na chwilę do niego? Jasne, są ambitniejsze teraz filmy i seriale. Mamy te "naście" (i więcej), więc powinniśmy oglądać coś "na poziomie". Ta, prawda, jednak... Jak to ma się w rzeczywistości? Czy takie Power Rangers jest gorsze od Warsaw Shore? A no tak, jest, bo przecież PR to bajeczka dla dzieci [sarkazm]. Dla każdego, co innego będzie głupie. Zresztą... To nie tak, że ten film nie ma sensu. Fabułę dopasowali do aktualnego stanu nastolatków i świata. Power Rangersi to wyrzutki, a nie super wojownicy. Może niektórzy z nastolatków wydawali się cudowni i bez skaz, ale to było tylko złudzenie. Każdy z czymś się boryka, nawet szkolny futbolista. Były futbolista. Można udawać, że jest świetnie, ale... No właśnie. Oceniamy wszystkich ot tak. Jacy jesteśmy wśród znajomych, przyjaciół, rodziny? Za każdym razem inni. Czy to znaczy, że mamy roztrojenie jaźni? Nie. Rzadko tak naprawdę można być sobą, więc... Nie oceniamy, tak naprawdę człowieka, a... jakąś jego część, jedną z ról. Zbaczam z tematu, ale niegłupie te przemyślenia. Jeśli ktoś nie lubi PR to zwyczajnie nie przekona go ten argument. Myślę, że Power Rangers będzie chyba miało na zawsze łatkę głupiej bajeczki o wojownikach w kolorowych kostiumach. Niech ludzie gadają, tylko niech obejrzą najpierw wznowioną wersję. Może to ten film nie należy do ambitnych, ale... Uwierzcie, w ciągu poprzedniego roku, w kinie były o wiele gorsze filmy.
Do filmów o żółwiach ninja, jednak nie jestem przekonana. Wynika to z tego, że nie podoba mi się film, gdzie ludzie przebierają się w stroje żółwi, albo są one stworzone komputerowo. Akurat tutaj zostanę przy bajkach. Ale nie krytykuję tych filmów. ktoś chce to ogląda. Założę się, że nie wszystkie filmy o żółwiach ninja są głupie. No, ale znowu to samo - o Boże, żółwie ninja, hahahhaha. Ja nie wiem, co ludzie mają do takich postaci: Power Rangers, żółwia ninja... To serio nie jest fajne, kiedy cieszysz się, że pójdziesz do kina na jakiś film, ale wszyscy wokół ciebie się z tego nabijają. Bo jak można zrobić, taki film? Tak się cieszyliśmy, że faza na to przeminęła... Cieszmy się, że nastała era ogłupiających bajek.
Ta, kiedyś też były bajki na bardzo niskim poziomie, gdzie inteligentniejsze dziecko po prostu śmiało się z głupoty bohaterów, ale... Teraz... Mam wrażenie, że te bajki uwsteczniają dzieci. Bez przesady, że trzeba po sto razy mówić dzieciom, że to jest np. łyżka. Zapamiętanie i te sprawy, no ale... Na prawdę trzeba uznawać dzieci za nie wiem, co. Te dwa razy chyba wystarczą. Dobra, trzy. To nie chodzi o to, że patrzę na te bajki z innej perspektywy, niż kiedyś. Okej, niektóre dzieci potrzebują takich programów, ale nie mówmy, że wszystkie. Dobra, dziecko (a raczej rodzic) może wybrać. Ale co? Co to za wybór: albo program, który ogłupia dziecko, albo bajka z tekstami oraz sytuacjami dla nastolatków, a nawet dorosłych. I to bajka z gatunku dla dzieci. To chyba takie czasy. Albo robi się z dzieci dorosłych lub nie doceniamy dzieci. W końcu każdy człowiek dojrzewa. Nie zatrzymujemy się w wieku trzech lat.PS. Założyłam podstronę, gdzie można pisać propozycję postów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!