W drugiej klasie gimnazjum miałam takie lekcje jak zajęcia techniczne: zajęcia fotograficzne. Odbywały się one trochę dziwnie, bo wystarczyło po prostu oglądać nudne prezentacje przygotowane przez pana, nawet specjalnie nie trzeba było słuchać. Warunek był taki, żeby nie przeszkadzać i nie pisać liścików itp. Prezentacje dotyczyły budowy aparatu, technik fotografowania, programów graficznych (na co mi oglądanie filmików z YT jak coś zrobić w Photoshopie, skoro legalnie nigdy go nie będę miała?), a pod koniec roku etyki fotografa... Właśnie i tam było (bo akurat wtedy były okropne zdjęcia, to pamiętam xD), że powinno się pytać ludzi, jeśli mają być na zdjęciu. Jest tylko tam parę zawodów, co ludzie, którzy je wykonują, nie trzeba ich pytać o zdanie, jeśli chce się zrobić zdjęcie. Ale jednak wypadałoby.
Jednakże mnie głównie chodzi o zdjęcia, gdzie są ludzie trzeci. Z przypadku lub specjalnie. Z pierwszą opcją można łatwo sobie poradzić poprzez:
a) usunięcie zdjęcia
b) nieupublicznianie zdjęcia
c) przerobienie w programie graficznym
Ale, co to znaczy osoba trzecia z przypadku na zdjęciu? Po prostu - robisz sobie zdjęcie i później się okazuje, że oprócz ciebie ktoś też jest na nim; ktoś, kto akurat patrzy się prosto w obiektyw, i ktoś kogo nie chcieliśmy na zdjęciu. Na przykład mi się tak zdarzyło, kiedy byłam w Krakowie i robiłam zdjęcie smokowi wawelskiemu. Ale to jeszcze nic, widziałam jeszcze lepszą sytuację. Moja szkoła była na wycieczce w Warszawie i zwiedzali (bodajże) sejm. Któryś z nauczycieli zrobił jednemu chłopakowi zdjęcie przy drzwiach do jakiegoś gabinetu, akurat w tym czasie wchodził spiesznym krokiem z niego jakiś poseł, no i... Bach, mamy zdjęcie. Naprawdę komicznie to wyszło. Skąd wiem? Zamieścili je wśród zdjęć z wycieczki na stronie szkoły... Na serio, tak bardzo potrzebne było to zdjęcie? Ja bym nie chciała się, gdzieś zobaczyć, gdzie nie powinnam być. Nawet telewizji lokalnej nie lubię oglądać, bo się boję, że gdzieś będę. xD
Druga opcja jest wkurzająca. Ja wiem, czasem z zaskoczenia wychodzą ciekawe zdjęcia. Albo są momenty, kiedy chcemy coś uwiecznić. Na przykład są takie zdjęcia ukazujące niedolę ludzką. Ale... Czy ci wszyscy ludzie chcą być na nich [zdjęciach]? Być oglądanym przez wielu obcych ludzi. Pomyślmy - robi ci ktoś obcy zdjęcie i idzie dalej. Może nie masz odwagi do niego podejść lub zwyczajnie nie możesz; a twój wizerunek jest pokazany całemu światu. Wszyscy go oglądają, rozmyślają na tym zdjęciem. Podoba się to? Właśnie nad morzem, jakiś człowiek zrobił zdjęcie mojemu psu i za nim zdążyłam pomyśleć z mamą jego już nie było. Okej, niby nic. Zwykłe zdjęcie psa, ale do czego może zostać wykorzystane? Nie warto byłoby się spytać? Jest też coś takiego, jak zbiorowy bohater zdjęcia. Na pewno spotkaliście się z takim czymś: zdjęcia mieszkańców miast lub ludzi na dworcach kolejowych. Wtedy rzeczywiście - nie będziesz łapać wszystkich ludzi ze zdjęcia i się pytać. Hm, takie zdjęcia nawet mogą być uzasadnione, jeśli nie chodzi nam o konkretną osobę i żaden człowiek nie patrzy się wprost w obiektyw.
Chciałabym, żeby nigdy nie było sytuacji, że ktoś znajdzie siebie na zdjęciu w rzeczywistym świecie lub internecie (bo tak np. powstają memy) w głupiej lub normalnej sytuacji bez swojej zgody.
![]() |
| Of course, the photo is form the Internet |

















