piątek, 17 maja 2013

Tydzień szkolny

40 DNI DO WAKACJI!!!!

Poniedziałek.
Zamiast pierwszej lekcji były takie jakby lekcje teatralne, czyli dwoje aktorów przyjechało z teatru i mówiło o scenografii. To była już któraś z kolei lekcja. Wszystkie były fajne. Najpierw pani z panem opowiadali co nie co, a później wzięli kilka osób na środek - trzy osoby z mojej klasy i jedną z drugiej. Dziewczynę przebrali w starą czerwoną suknie i na głowię zawiązali koka, a do ręki dali wachlarz. Niższego z chłopaków przebrali za takiego jakby muszkietera, czy kogoś podobnego. Najwyższego przebranie przypominało mi stroje przewoźników(?). Chodzi mi o takich ludzi co prowadzili karetę. Ostatni zaś za rycerza z konkretnego kraju, ale nie wiem jakiego. Dodatkowo jeszcze dolepiono mu wąsy i brodę. :D Potem aktorzy postawili na środek sali trzy krzesła i mieli tamci udawać, że jadą na bal. Po tym dwie osoby z widowni trzymały za końce obrusów, a przebierańcy mieli udawać, że się świetnie bawią. Normalnie śmiechu było tyle!
Na przed ostatniej lekcji (historii) poszła moja klasa z panem do biblioteki publicznej. Tam oprócz nas było jeszcze inne gimnazjum. Jakiś pan opowiadał o... nie pamiętam o kim. Znaczy chyba pamiętam to nazwisko, ale nie jestem pewna, więc nie piszę. W każdym razie postać ta nie była historyczna i pewnie jej nie znacie. Po prostu historyk wziął sobie jakąś postać z Wielkopolski i opowiedział jej biografię. Nie wiem, może dla niego to było pasjonujące, ale dla większości gimnazjalistów nie.

Wtorek.
Danio przyniosła swoje opowiadanie do szkoły i było dzięki temu baaardzo zabawnie. O tym opowiadaniu też napiszę osobny post. 

Środa.
W szkole chyba nic ciekawego nie było, żeby wam o tym pisać, ale za to po niej tak.
W ten dzień o 17 odbywało się rozwiązanie III edycji Powiatowego Konkursu Poetyckiego im. Andrzeja Sulimy-Suryna. Ja oczywiście nic nie wygrałam, zresztą nie byłam na to nastawiona. Piszę utwory epickie, a nie liryczne. Ale, ale... za to mojej koleżance z klasy się udało zająć 3 miejsce. Może się domyślacie jakiej? ;) Ale może zacznę co się działo przed wynikami? Czekałam na Kuroi przed biblioteką. Czekając bawiłam się trochę aparatem (np. udało mi się zrobić z ukrycia zdjęcie koła od roweru jakieś osoby). Czekam... i nagle patrzę! Moja koleżanka z SP (Szkoła Podstawowa) idzie w tą stronę. Heh, dobra za bardzo to gwałtowanie opisałam. :) No, fajnie się było tak przypadkowo spotkać. Po pewnym czasie przyszła Kuroi i poszyłyśmy do sali. Tam były prawie wszystkie miejsca już zajęte, ale na szczęście się coś znalazło. Za nim ogłoszono zwycięzców pan zaśpiewał różne wiersze i zagrał na gitarze. To wszystko co chciałam napisać o tym dniu, dodam tylko, że okazało się, że moja polonistka z gimy była w jury.

Piątek.
Wychowawczyni mówiła o wycieczce, co trzeba zabrać i wgl, jak się zachować.
Pod koniec angielskiego mieliśmy krótką lekcje języka rosyjskiego, bo tak się jakoś zgadaliśmy z panią czy trafiła na ten język w szkole czy nie. I anglistka opowiedziała nam kawałek bajki po rosyjsku. Śmiała się też do nas, a może mówiła na serio? Że jak będziemy na wycieczce mamy się porozumiewać z ludźmi po angielsku. (A o wycieczce jeszcze w ten weekand).

Przyroda. Zwiędła, ale przyroda.  Jeden z podpunktów wyzwania fotograficznego Natal2000.

5 komentarzy:

  1. Na takich spotkaniach z ludźmi z teatru zawsze jest śmiesznie! Ostatnio wystawiany był u mnie w szkole taki koncert o narodowych tańcach państw europejskich i była przy tym kupa zabawy, ponieważ uczniowie musieli później je tańczyć. ;D No, i oczywiście bardzo artystyczne, piękne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe xD Już za 2 dni wycieczka!!! Jaram się :D A co do tego konkursu to nadal nie wiem czemu zajęłam 3 miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym ci powiedziała dlaczego, ale nie będę wredna xD Nie zajaraj się tylko xD :D

      Usuń

Jeśli masz zamiar zrobić tylko reklamę swojego bloga to lepiej nie komentuj.
Wszystkie reklamy będą usuwane.
Jeśli piszesz z anonimowego konta - podpisz się!
Jesteś na blogu? Skomentuj!
Dziękuję za komentarz!