Ten tydzień był... zróżnicowany. Znaczy konkretnie to były dwa wydarzenia jeśli dobrze pamiętam, a oprócz tego dużo sprawdzianów oraz kartkówek. Niestety to się nie zakańcza na tym tygodniu. W następny czwartek musimy przedstawić trzy scenki po angielsku i takie same po niemiecku. Dostajemy za to ocenę, która może ważyć na ocenie rocznej. Wszystko to trzeba przygotować w parach. Pierwszym takim jakby zdarzeniem w tym tygodniu było wyjście do kina. Wszystko nawet by było okej gdyby film nie trwał dłużej, niż mamy lekcje a mianowicie do 15. Film nosił tytuł "Cristiada" i był o prześladowaniu chrześcijan w Meksyku na początku wieku XX. Szczerze to on mnie nie zaciekawił. Nie za bardzo przypadła mi do gustu tematyka filmu oraz kilka innych rzeczy: czasem (często) akcja się dłużyła, napisy tłumaczyły tylko język angielski, a wtedy kiedy mówili po hiszpańsku nie wyświetlano napisów. Taka jest mniej więcej moja opinia na temat tego filmu. Drugie zdarzenie nastąpiło wczoraj. Zamiast plastyki okazało się, że mamy mieć lekcję z pedagogiem szkolnym. Po dzwonku jednak okazało się, że nie mamy z nią zajęć, a z terapeutom z ośrodka uzależnień (czy jakoś tak). Mieliśmy z nim oczywiście pogadankę o uzależnieniach. Dodatkowo, abyśmy się nie nudzili usiedliśmy w kółku (na krzesłach) i mieliśmy jedno zadanie w grupach do wykonania. W jednej grupie (dziewczyny) musiało się napisać minusy zażywania narkotyków, a w drugiej (chłopcy) zalety. Później pan coś tam mówił i niektórzy zadawali pytania. Np. "Brał pan kiedyś narkotyki?"(oczywiście to było pytanie jednego mojego kolegi). Jedno z pytań które na serio zastanawia było pytanie "Narkotyki są w Polsce zabronione. Dlaczego, więc alkohol i papierosy nie są zabraniane skoro też mocno uzależniają?" Ogółem spotkanie było przegadane, znaczy ci co nie chcieli słuchać gadali i wygłupiali się, pana to denerwowało i nie zrobiliśmy wszystkiego co mieliśmy.
Teraz jest moda na zakładanie kont na fejsie. Zresztą tak jest od jakiegoś czasu. Prawie każdy ma konto. Nawet jakieś głupie serki czy programy mają konto czy tam grupę na fb. Co jest akurat dla mnie głupie. Normalne osoby - rozumiem, ale np. biblioteki? To jest już lekka przesada. Ludzie głównie zakładają tam konta, żeby utrzymać jakoś kontakt ze znajomymi, bo o to chodzi we Facebooku. Ale inni mają dziwniejsze powody do zakładania typu: fajne gry. Ja sama musiałam założyć konto, żeby zdobyć lekcje, gdy jestem chora. Na smsy nikt prawie nie odpowiada, ale na portalu siedzi prawie ciągle. Gdyby nie to, chyba bym nie założyła konta, choć miałam już dawno takie zamiary. Ale jeśli w tej chwili przyszedł wam do głowy pewien pomysł to przeczytaj dalej! Nie zapraszaj mnie jeśli się nie znamy. Chodzi mi o to, że przedtem nie mejlowaliśmy na przykład (mam nadzieję, że wiecie o co chodzi). Ale to nie jest tak, że nikogo z blogerów nie mam, bo mam dwie blogerki. Lecz można tak napisać, że jako tako się znamy przez Internet już wcześniej, jeśli się nie mylę to będzie rok albo więcej. To nie było tak, że mega na ślepo zaprosiłam je, lub one mnie.
Z fejsem trzeba z umiarem. Np. chodzi o zdjęcia. Trzeba trochę pomyśleć za nim się jakieś doda. Mniej więcej mam na myśli takie w których dziewczyny robią nie wiadomo jakie pozy czy gesty. Ale są jeszcze inne. Jeśli ktoś choć trochę pomyśli to zrozumie. Widzę czasem, jak dziewczyny robią sobie w szkole różne foty, żeby tylko dodać je na fb. Co dla mnie jest żałosne. Np. widziałam jedno zdjęcie, gdzie dziewczyna na lekcji sobie robiła zdjęcie. I co? Myśli, że jest z tego powodu super?
Nie wiem jak u was, ale pewnie podobnie jest; u mnie na informatyce dużo osób siedzi na swoich kontach i sobie pisze. Nie wtrącam się do tego, okej to ich sprawa, czy zrobiły już zadania czy nie. Lecz mi np. przeszkadzałoby chodzenie pana wokoło, mi by się zdawałoby, że on czasem zerka na mój monitor. A one normalnie piszą i wgl. Albo z logowaniem. Trzeba pamiętać, aby się wylogowywać z różnych kont np. na informatyce. A gdy się niektórzy spieszą zapominają się wylogować lub idą sobie nawet nie wyłączając Facebooka. I później się dziwią, że ktoś im się włamuje, i pisze różne rzeczy.
Fejs jest spoko :)
OdpowiedzUsuńJak ty byś widziała te moje koleżanki z klasy na Facebooku... Dają zdjecia i wzdychają jedne do drugich :np: "jakaś ty piekna", kocham cię itp. Żałosne. A fejsa nie miałabym gdyby nie moja mam nie musiała założyć konta.
OdpowiedzUsuńNam pani od informatyki nie pozwala wchodzić na Facebooka. :c Możemy tylko grać w Pasjansa...
OdpowiedzUsuńNo cóż.. ja założyłam fejsbuka :D bo potrzebowałam darmowego kontaktu ze znajomymi. No weźmy np że robię ognisko.. no nie bd wydawała floty z telefonu jak jest internet tym bardziej, że gg już nie jest tak popularne jak wcześniej, nie było osoby, która nie miałaby gg a teraz fb :)
OdpowiedzUsuń